ceny energii (strona 16 z 27)

Rząd nie radzi sobie z kryzysem energetycznym. "Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Panuje chaos"
WIDEO

Rząd nie radzi sobie z kryzysem energetycznym. "Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Panuje chaos"

- Ewidentnie widać, że sytuacja wymknęła się rządowi spod kontroli w kwestii kryzysu energetycznego. Słowo "chaos" jest dziś w pełni uzasadnione - powiedziała w programie "Newsroom" WP Justyna Piszczatowska, redaktor naczelna Green-News.pl. – Widać to chociażby na przykładzie ustawy, która miała kasować nadzwyczajne zyski firm energetycznych. O tym projekcie ustawy usłyszeliśmy w poniedziałek, we wtorek już okazało się, że rząd ma zamiar iść jednak w innym kierunku: kasowania obliga giełdowego. Chodzi o zniesienie obowiązku handlowania energią elektryczną na towarowej giełdzie energii. Ta pierwsza propozycja wydaje się już dziś nieaktualna, a mamy dopiero czwartek. W ciągu jednego tygodnia roboczego mamy pełną woltę, jeśli chodzi o rozwiązania regulacyjne, a to tylko jeden z wielu przykładów, jakie obecnie obserwujemy. Mamy chaos. Z czego on wynika? Pokutuje podejście dobrze znane w polskiej polityce od lat. Próba przeczekania i nadziei na to, że to jakoś samo minie i że nie będzie trzeba się z tymi problemami zmierzyć. A przypominam, że przed kryzysem energetycznym eksperci ostrzegali już wiosną. Widać było, jak kraje zachodnie wprowadzają polityki regulacyjne i zachęcają do oszczędzania. U nas były deklaracje, że będzie dobrze. Nikt nie mówił o oszczędzaniu, "bo nikt nas do niego nie zmusi". To słowa członka rządu. Niestety jest dobrze, dopóki nie jest już bardzo źle. Te działania, które są teraz, są mocno spóźnione. Jest łatanie dziur, nie ma kompleksowego pomysłu.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Nowy podatek Sasina. "Jeśli obejmie przedsiębiorców, to będzie skandal"
WIDEO

Nowy podatek Sasina. "Jeśli obejmie przedsiębiorców, to będzie skandal"

- Oceniając pomysł rządu dotyczący podatku od zysków nadzwyczajnych, muszę powiedzieć, że spółki energetyczne nieźle zaszalały w kwestii wysokości marż - powiedział w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Jeśli oceniamy dobrze firmę, patrząc na jej wyniki, to musimy także patrzeć na jej konkurencję. Orlen jest takim przykładem. Fuzja z Lotosem to próba zdominowania rynku. Przypomnę, że te dwie firmy miały 90 proc. hurtowego rynku benzyn w Polsce i 80 proc. hurtowego rynku oleju napędowego. Ceny, które dyktowały, nijak się mają do tego, co jest na rynku konkurencyjnym. Powinnością państwa jest dbanie o konkurencję na rynku paliw, energii. Być może nadmierne zyski, które wynikają z zawirowań na rynku, powinny być przeznaczone na kompensowanie strat ponoszonych przez przedsiębiorców? Słyszałem historię przedsiębiorcy, który płacił za energię elektryczną ponad 50 tys. zł w skali roku, podczas gdy w tym przyszła mu oferta na 350 tys. zł. To jest siedmiokrotny wzrost. Pytam się, czy koszty wytworzenia tej energii w Polsce wzrosły aż siedem razy? Czy koszty paliw wzrosły siedmiokrotnie? Ja się od jakiegoś już czasu krytycznie odnoszę do rynku paliw, gazu i energii elektrycznej. Mamy tu do czynienia z nadmiarowymi zyskami. Jeśli rząd obarczy tym podatkiem zwykłych przedsiębiorców, to będzie skandal. W dodatku chce to wprowadzić w środku roku podatkowego, a to jest niezgodne z prawem. Ta danina powinna odnosić się do firm energetycznych.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak