ceny energii (strona 17 z 27)

Rozrzutna pomoc państwa. "Na pomyśle rządu ciąży skaza"
WIDEO

Rozrzutna pomoc państwa. "Na pomyśle rządu ciąży skaza"

- Dodatki energetyczne to dobry kierunek, bo to rozszerzenie dopłat węglowych i wsparcie domostw, które palą innymi surowcami - powiedział w programie "Newsroom" WP Jakub Wiech z portalu Energetyka24.com. – Większość osób, które ma ciepło pozasystemowe, może korzystać z dopłat do nośników energii, ale jest to pomoc niewystarczająca, biorąc po uwagę skok cen. Trzeba zauważyć, że dopłaty dotyczą paliw, które nie są obarczone tak dużym deficytem jak węgiel. To węgla w tej chwili brakuje najbardziej, z uwagi na problemy logistyczne. Trzeba pamiętać jednak o tym, że państwo nie pomoże wszystkim. Ta pomoc, którą już w tej chwili zaoferował rząd, jest dość rozrzutna. Rolą państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, a ono jest teraz zagrożone. Grozi nam plaga ubóstwa energetycznego, bardzo wielu Polaków może być nie stać na zaspokojenie potrzeb energetyczny. Wsparcie jest potrzebne. Mam zastrzeżenia co do efektywności wydatkowania środków. Pieniądze powinny trafić do najbardziej potrzebujących, środki powinny być uzbrojone w kryterium dochodowe. Mam obawy, że dopłata węglowa jest pobierana przez osoby, które stać na zafundowanie sobie nawet droższego opału. Mamy obywateli, którzy nie są w stanie wziąć na siebie podwyżek, nie tylko nośników energii. I w ramach tego samego budżetu można tym osobom przyznać wyższe dopłaty, ale do tego potrzebne są kryteria. To jest skaza, która ciąży na propozycjach rządu, a mamy czasy, w których trzeba rozsądnie gospodarować pieniędzmi z budżetu.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Prezydent Rzeszowa: z przerażeniem patrzę na to, co się dzieje, przede mną radykalne decyzje
WIDEO

Prezydent Rzeszowa: z przerażeniem patrzę na to, co się dzieje, przede mną radykalne decyzje

- W Rzeszowie koszty życia w ostatnich miesiącach poszły mocno w górę - powiedział w programie "Newsroom" WP Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa. - Odczuwają to obywatele i przedsiębiorcy. W ubiegłym tygodniu rozstrzygnąłem przetarg na prąd. I ceny są o cztery razy wyższe niż dotychczas. To oznacza o kilkadziesiąt milionów więcej na opłaty ze strony samorządu, w chwili gdy mój budżet, na skutek zmian podatkowych, będzie o te kilkadziesiąt mln zł niższy. Tak dalej nie da się funkcjonować w samorządzie. Wszyscy z przerażeniem patrzymy na to, co się dzieje. Tego nie da się nadgonić, wyłączając w określonych godzinach lampy na ulicach, czy światła w szkołach. Taryfy na energię elektryczną nie są tak skonstruowane. To jest poważny problem, który uderza w biznes i obywateli. Jak wyhamuje biznes lokalny, to nie będzie komu w kraju udźwignąć skutków tego kryzysu. Przede mną radykalne decyzje. Trzeba będzie albo zamknąć kilka instytucji i zwolnić ludzi, albo sprzedać cenny majątek miejski, którego nie powinniśmy zbywać. Przy czterokrotnym wzroście cen energii elektrycznej nie ma innego wyjścia. Wyłączenie latarni niczego tutaj nie rozwiąże. Ja nie mogę zgasić 70 proc. latarni, jesteśmy zobowiązani utrzymywać parametry oświetlenia ze względów bezpieczeństwa. Szkoły też potrzebują energii, a dni za chwilę będziemy mieć bardzo krótkie.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak