"Nasz Dziennik" Gdy opada mgła
"Nasz Dziennik" powołując się na wypowiedzi członków BOR pisze, że zaraz po przybyciu na miejsce katastrofy funkcjonariusze zastali tam szczątki samolotu, fragment podwozia leżący do góry kołami, dwa silniki i element statecznika. Teren był ogrodzony czerwonymi taśmami, a wszystkie elementy samolotu i szczątki ciał były wbite w grunt na głębokość 20 - 30 centymetrów.