lotnisko w radomiu (strona 3 z 5)

"Lotniska nie mogą na nich zarabiać". Ekspert o filozofii tanich linii lotniczych
WIDEO

"Lotniska nie mogą na nich zarabiać". Ekspert o filozofii tanich linii lotniczych

- Filozofia tanich linii lotniczych opiera się na tym, że porty lotnicze nie mogą na nich zarabiać. Zadaniem portów jest zarabiać na tym, że pasażer kupi bilet na parking, fast track, czy wejście do saloniku biznesowego, nie na samych opłatach lotniskowych. Praktycznie wszystkie porty regionalne w Europie spotykają się z taką taktyką. W przypadku nowych lotnisk, gdzie ten ruch musi się pojawić, przewoźnicy niskobudżetowi wiedzą, że mogą sobie pozwolić na więcej w trakcie tych negocjacji - powiedział w programie Money.pl Michał Wichrowski, ekspert rynku lotniczego, współzałożyciel PMA Aviation i wykładowca WSIiZ w Rzeszowie. W takiej sytuacji jest teraz Lotnisko Warszawa-Radom, które negocjuje z tanimi liniami lotniczymi. Również szef Wizz Aira przyznał, że jego linia pojawi się w Radomiu, jeśli wynegocjuje naprawdę niskie koszty działalności. - Z niską bazą kosztową, przewoźnicy mogą zaoferować tanie bilety. A jak są tanie bilety, to pula potencjalnych pasażerów jest większa. Dlatego dbanie o niską bazę kosztową jest ważne, by bilety były tanie, ale mimo wszystko, by na nich zarabiać - dodał. Zdaniem eksperta przewoźnicy biorą pod uwagę jeszcze jeden czynnik, rozważając otwarcie nowych tras. - Będą kalkulować, ile mogą zarobić na nowym lotnisku, na niepewnym rynku, a ile mogą zarobić na alternatywnych trasach - dodał.
Marcin Walków Marcin Walków
"Rynek powoli weryfikuje Radom". Lotnisko dla tanich linii bez Ryanaira i Wizz Aira
WIDEO

"Rynek powoli weryfikuje Radom". Lotnisko dla tanich linii bez Ryanaira i Wizz Aira

Gdy politycy z pompą otwierali lotnisko Warszawa-Radom, mówili o białej plamie na mapie i ściąganiu klątwy rzuconej na to miasto przez komunistów. Nad nowym portem wciąż wisi inna klątwa - lotniska, które zbankrutowało po kilku latach działalności. Czy tym razem większy, nowocześniejszy port odniesie sukces? - Radom jako lotnisko nie powstał na lotniczej pustyni. Można stamtąd dojechać w miarę szybko do Warszawy, Lublina, Łodzi i Krakowa. To był rynek już zagospodarowany przez obszary ciążenia obecnych portów lotniczych - mówił w programie Money.pl Michał Wichrowski, współzałożyciel firmy PMA Aviation, wykładowca WSIiZ w Rzeszowie. Bo jego zdaniem populacja Radomia i Kielc nie wystarczy, aby nowy port mógł się utrzymać. - Musimy spojrzeć na czynniki makroekonomiczne: stopę bezrobocia, średnie wynagrodzenie, strukturę wieku i mobilności. To dopiero da nam odpowiedź, czy rynek jest atrakcyjny dla tanich linii lotniczych - dodał. Zwrócił uwagę, że nawet dwa rejsy tygodniowo to już około 400 miejsc, które linia lotnicza musi sprzedać - i to po odpowiedniej cenie. Lotnisko Warszawa-Radom zbudowano jako port dla tanich linii i czarterów. Ale Wizz Air i Ryanair na razie stamtąd nie latają. - Rynek powoli weryfikuje ten projekt i widzi, że jego obszar ciążenia nie jest na tyle atrakcyjny. Być może na razie - podkreślił.
Marcin Walków Marcin Walków