Nowe obostrzenia. PiS w ogniu krytyki w swoich bastionach. "To może być gwóźdź do ich trumny"
- Podhale ma jedną fabrykę, to góry i turystyka. Nie ma tu człowieka, którego nie zabolą ostatnie rządowe decyzje. Premier mówi o 100 dniach solidarności. Niech rząd ją okaże, rezygnując z pensji - mówi rozgoryczony Tomasz Gut, restaurator w Zakopanem i właściciel pensjonatu w Kościelisku. Na Podhalu, gdzie PiS notuje rekordy wyborczego poparcia, wzbiera fala niechęci do rządzących.