Trwa ładowanie...
bDYhtumZ

Notowania

Archiwum artykułów autora Klaudiusz Michalec

Hotelarz zdradza prawdę o majówce na Podhalu. "To jest agonia"
169
01.05.2021 22:02

HOTELE
 / 
Hotelarz zdradza prawdę o majówce na Podhalu. "To jest agonia"

Hotele i obiekty hotelarskie teoretycznie pozostają zamknięte dla turystów do 7 maja. Przedłużony lockdown obejmuje długi weekend majowy. Informacja ta rozczarowała wielu hotelarzy, którzy liczyli na otwarcie. - Przedsiębiorcy ciągle cierpią - zauważa Karol Wagner, hotelarz z Zakopanego z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. - Pojawiały się określenia, że poobijani wychodzimy z tego okresu covidowego. Nie, nie jesteśmy poobijani. My jesteśmy absolutnie tracącym ciepło ciałem, zasypywanym żywcem, tuż przed agonią. To jest agonia - dodaje. Hotelarz zauważa jednocześnie, że podczas majówki są tacy, którzy postanowili na Podhalu wynajmować noclegi. - Szara strefa działa. Warto podkreślić, że wielu z tych przedsiębiorców robi to dlatego, że po prostu są do tego zmuszeni. Walczą o budżety swoich rodzin. Nie o dobrobyt, a o to, by przetrwać i móc zapewnić swoim dzieciom ciepłą strawę i ciepłą wodę - twierdzi Wagner. Więcej w materiale wideo.

Test na przeciwciała z dyskontu. Jak to działa? Nasz dziennikarz sprawdził to na własnej skórze
331
12.03.2021 21:23

TEST
 / 
Test na przeciwciała z dyskontu. Jak to działa? Nasz dziennikarz sprawdził to na własnej skórze

Biedronka i Lidl wprowadzają testy serologiczne, potwierdzające obecność przeciwciał COVID-19. Czy warto wydać blisko 50 zł na taki test? - Przede wszystkim to nie jest test, który stwierdza, że mamy koronawirusa teraz. Kropka. Trzeba o tym pamiętać, kupując test. To nie jest test sprawdzający kondycję zdrowotną bezpośrednio - powiedział w rozmowie z "WP" dr Michał Sutkowski. Został zapytany, co daje taki test. - Daje nam informację, czy przeszliśmy koronawirusa, czy nie. Wcale nie mówi o odporności. Część osób chciałoby to sprawdzić, muszę państwa rozczarować - dodał.

Tłumy na Gubałówce. Maseczki należą do rzadkości
1.1K
20.02.2021 16:43

TURYSTYKA
 / 
Tłumy na Gubałówce. Maseczki należą do rzadkości

Zakopane przeżywa najazd turystów. Pogoda sprzyja, w sobotę w zimowej stolicy Polski od rana świeciło słońce. Na szczycie Gubałówki spacerowały nieprzebrane tłumy. Obostrzenia sanitarne nadal obowiązują, ale mało kto ich przestrzega. Niewielu turystów nosi maseczki, dystansu nie zachowuje prawie nikt. Spragnieni wyjazdów Polacy pełnymi garściami korzystają z uroków weekendu w Tatrach, zapominając, że w naszym kraju właśnie zaczęła się trzecia fala epidemii. Apele ministra zdrowia o zachowaniu rozsądku zdają się na nikim nie robić wrażenia. - Jesteśmy przerażeni, staramy się trzymać z boku – mówi reporterowi WP turystka, która jako jedna z niewielu zdecydowała się maseczkę założyć.

Zakopane. Hotelarze błagają turystów, by nie robili imprez
306
20.02.2021 14:50

ZAKOPANE
 / 
Zakopane. Hotelarze błagają turystów, by nie robili imprez

Zakopane znów jest oblężone przez turystów. Na ulicach i w sklepach są tłumy, maseczki, jak oceniają hotelarze, nosi jakieś 30 proc. gości. - Fiesta wróciła. Tak to powinno wyglądać, ale z punktu widzenia pandemii jest naganne - mówi Karol Wagner, hotelarz z Zakopanego. – Reżimów nie jesteśmy w stanie utrzymać. Właściciele hoteli obawiają się, że jeśli sytuacja się utrzyma i turyści będą się zachowywać nieodpowiedzialnie, rząd wprowadzi kolejny lockdown. Czy kolejny weekend w Zakopanem będzie przypominał karnawał w Rio? - Błagam, nie powtarzajcie tego procederu – mówi Wagner. – Nie róbcie imprez, za które hotelarze zostaną ukarani.

Byliśmy na stoku Guta-Mostowego. "Nikt by nie pojeździł, gdybyśmy trzymali dystans"
97
19.02.2021 17:02

GÓRY
 / 
Byliśmy na stoku Guta-Mostowego. "Nikt by nie pojeździł, gdybyśmy trzymali dystans"

- Nikt by nie pojeździł, jakbyśmy chcieli utrzymać dystans 1,5 m - mówi Wirtualnej Polce jeden z narciarzy w ośrodku w Witowie na Podhalu (udziały w nim ma wiceminister rozwoju Andrzej Gut-Mostowy). Kolejka do wyciągu krzesełkowego jest długa i gęsta. Na kanapach po 4 osoby - nie ma mowy np. o co drugim miejscu pustym. - Szkoda, że ludzie nie pilnują reżimu - podsumowuje jedna z narciarek. Stoki narciarskie ruszyły 12 lutego, a już stoją w obliczu możliwego ponownego zamknięcia. Liczba zakażeń koronawirusem w Polsce rośnie, choć póki jest to raczej efekt przywrócenia handlu w centrach handlowych. Od otwarcia stoków i hoteli upłynęło zbyt mało czasu, by wyciągać wnioski w sprawie wpływu na skalę zachorowań.

bDYhtunb
Zakopane otwiera się na turystów. Hotele błyskawicznie wyprzedały noclegi
325
14.02.2021 10:02

NOCLEGI
 / 
Zakopane otwiera się na turystów. Hotele błyskawicznie wyprzedały noclegi

Zakopiańscy hotelarze nie kryją zadowolenia ze zniesienia obostrzeń i możliwości wznowienia działalności. Zaraz po konferencji premiera, na której ogłoszone zostało luzowanie restrykcji, rozdzwoniły się telefony z rezerwacjami i szybko zabrakło miejsc noclegowych. Szczególnie w związku z walentynkami i zawodami w skokach narciarskich, które odbywają się w ten weekend. Niestety większość sezonu zimowego jest dla hotelarzy stracona, więc teraz gra toczy się o zminimalizowanie strat. Są też ciągłe obawy o ponowny lockdown. Dla wielu mniejszych przedsiębiorców, którzy oferowali po kilka pokoi, dalsze zamknięcie miałoby fatalne skutki.

Jego biznes upadał, postanowił go otworzyć. Reakcja ludzi wzruszyła go do łez
750
04.02.2021 19:35

CHRZANÓW
 / 
Jego biznes upadał, postanowił go otworzyć. Reakcja ludzi wzruszyła go do łez

Lockdown dla narciarstwa teoretycznie został przedłużony przynajmniej do 14 lutego. Teoretycznie, bo w praktyce wiele stoków już się otworzyło. Jednym z nich jest ośrodek narciarski w Chrzanowie w województwie lubelskim. – Moja sytuacja finansowa zaczęła robić się dramatycznie ciężka. Stwierdziliśmy, że nie mamy już innego wyjścia – mówi Piotr Rzetelski, właściciel ośrodka. Wyciąg ruszył 15 stycznia. Od tamtej pory niemal codziennie sanepid i policja prowadzą tu kontrole. – Ja się z tego cieszę, bo te kontrole utwierdzają nas w przekonaniu, że bezpieczeństwo zachowujemy na najwyższym poziomie – przekonuje Rzetelski. Sprawą zainteresowała się prokuratura, która prowadzi postępowanie ws. uruchomienia ośrodka. W obawie przed sankcjami, właściciel stacji narciarskiej w mediach społecznościowych opublikował post, w którym poprosił o zgłoszenie się tysiąca osób, które są w stanie potwierdzić, że w ośrodku jest przestrzegany reżim sanitarny. Odzew był ogromny. Ponad dwa tysiące osób zadeklarowało wsparcie. – Byłem przeszczęśliwy – mówi wyraźnie wzruszony Piotr Rzetelski, opowiadając, jak przez długie godziny telefon się urywał. Nie potrafiąc ukryć łez wspomina, że ludzie pisali wiadomości, w których nazywali go bohaterem. – Jestem zwykłym człowiekiem, który chce żyć normalnie. Nie chcę mieć nieprzespanych nocy, nie chcę obgryzać paznokci, nie chcę budzić się w nocy. Chcę normalnie żyć. Tylko tyle – dodaje. Więcej w materiale wideo.

Bunt przedsiębiorców. W Zakopanem otworzył się tylko jeden lokal
237
18.01.2021 16:16

BIZNES
 / 
Bunt przedsiębiorców. W Zakopanem otworzył się tylko jeden lokal

- Tu ludzie naprawdę zaczynają głodować. Na co dzień mam do czynienia z ludźmi, którzy nie mają za co żyć. Niejednokrotnie mają kredyty. Przyjechali do pracy w hotelach, restauracjach, nagle tę pracę stracili. Nie możemy na to pozwolić, bo za chwilę zaczną się samobójstwa – mówi Gerard Wolski, właściciel restauracji w Zakopanem. Na razie niewielka część przedsiębiorców zdecydowała się oficjalnie dołączyć do buntu. W Zakopanem to tylko jeden lokal. - Na razie nie mamy sygnałów oficjalnych, zobaczymy co się będzie działo. Ludzie boją się represji, może dlatego zwlekają z otwieraniem i czekają na innych – mówi pan Gerard. - Ja nie mam już nic do stracenia. Mam kredyty, za chwilę będę miał komorników z każdej strony. Mamy sytuację fatalną, obawiam się, że wiosną komornik wejdzie mi na dom. Przedsiębiorca zdaje sobie sprawę z konsekwencji, jakie mogą go spotkać. Policja już skontrolowała jego lokal. - Państwo powinno nas chronić. Teraz nas nie chroni, a nakłada na nas represje. Liczymy na niezawisłość sądów – mówi pan Gerard.

Tłumy turystów na Krupówkach. Gdzie śpią? "U cioci, rodzina nas przygarnęła"
464
17.01.2021 16:30

ZAKOPANE
 / 
Tłumy turystów na Krupówkach. Gdzie śpią? "U cioci, rodzina nas przygarnęła"

Rząd przedłużył restykcje do końca stycznia, ale w Zakopanem reżimu nie widać. Na Krupówkach tłumy turystów z całej Polski. Swobodnie spacerują zasypanymi śniegiem uliczkami, w towarzystwie policjantów, którzy kontrolują, czy obostrzenia nie są łamane. Klaudiusz Michalec, reporter WP, pytał spacerowiczów, jak – biorąc pod uwagę pandemiczne ograniczenia – udało im się na ferie wyjechać na kilka dni do zimowej stolicy Polski. – Przyjechaliśmy pokibicować naszym skoczkom, którzy w ten weekend startują w Zakopanem, ktoś w końcu musi – przyznaje jeden z turystów, spacerujących z rodziną. – Nocleg? U cioci. Na szczęście przygarnęła nas rodzina – śmieje się mężczyzna. Więzy rodzinne prowadzące do Zakopanego odnowiły się także w przypadku kolejnych rozmówców WP. – Nagle się okazuje, że mamy rodzinę w Zakopanem! – mówi turysta, który w góry przyjechał z dziewczyną. – Nie wiedzieliśmy, że są tu nasi bliscy, udało się odnowić kontakty. Wszyscy teraz odnajdują tu zagubioną rodzinę.

bDYhtunh
To on wywołał bunt "narodowy" przedsiębiorców. "To nie walka z pandemią, a polityczna operacja"
162
17.01.2021 13:06

KORONAWIRUS
 / 
To on wywołał bunt "narodowy" przedsiębiorców. "To nie walka z pandemią, a polityczna operacja"

- Cieszę się, że buntownicy się znaleźli. Potrzeba wielkiej odwagi - mówi w rozmowie z WP Sebastian Pitoń z inicjatywy "Góralskie Veto". To on stoi za buntem przedsiębiorców otwierających swoje biznesy. - To nie jest walka z pandemią polskiego rządu, a polityczna operacja socjotechniczna mająca na celu zmiany własnościowe. Na rynku ma zostać tylko Państwo - mówi Pitoń. Wielu przedsiębiorców z Podhala, w tym właściciele kwater i stacji narciarskich, zamierza otworzyć swoje działalności po 17 stycznia, nie zważając na dalsze obostrzenia. W tym celu powstała inicjatywa "Góralskie Veto", która zrzeszyła kilkuset przedsiębiorców.

Restauracja Magdy Gessler otwarta. Sama Gessler pisze: odcinam się. Pojechaliśmy na miejsce
219
16.01.2021 14:30

MAGDA GESSLER
 / 
Restauracja Magdy Gessler otwarta. Sama Gessler pisze: odcinam się. Pojechaliśmy na miejsce

Właściciel restauracji "Schronisko Smaków" w Bukowinie Tatrzańskiej sygnowanej nazwiskiem Magdy Gessler zdecydował, że otworzy swój lokal mimo obostrzeń. Komunikat w tej sprawie pojawił się na facebookowym profilu tego lokalu w piątek. Dziennikarz WP pojechał tam z kamerą. Lokal jest otwarty, w środku są klienci, a przedstawiciel restauracji Kamil Sakałus w rozmowie z WP mówi: "działamy zgodnie z prawem". Specjalne oświadczenie w tej sprawie wydała Magda Gessler, która całkowicie odcięła się od decyzji o otwarciu. "Nikt mnie nie pytał o moją opinię na temat otwierania restauracji. Nie zgadzam się z postanowieniem Łukasza Zadylaka franczyzobiorcy Schroniska Smaków prowadzonego przez spółkę Tatry Wysokie. Jest to jeszcze jedna jego samowola. Wszystkie decyzje biznesowe należą do Pana Zadylaka i to on za nie odpowiada" - napisała na Facebooku Magda Gessler.

Tłumy na zamkniętych stokach w Zakopanem. Nawet 30 tys. zł kary
478
16.01.2021 14:24

FERIE
 / 
Tłumy na zamkniętych stokach w Zakopanem. Nawet 30 tys. zł kary

W Zakopanem w sobotę na stokach narciarskich pojawiło się mnóstwo osób. Jak sprawdził reporter WP, wielu turystów postawiło na sanki. – Stoki narciarskie są zamknięte i nie można z nich korzystać bez względu na to, czy chodzi o narty, czy sanki – mówił money.pl minister zdrowia Adam Niedzielski. Wielu turystów porusza się po stoku i w okolicach także bez maseczki. Grozi za to mandat. Wysoka kara grozi także właścicielowi takiego obiektu. Za złamanie zakazu funkcjonowania tego typu obiektów, oprócz grzywny w sądzie do 5 tys. zł, może grozić kara administracyjna z sanepidu w wysokości do 30 tys. zł.

Wynajmuje apartament z cudownym widokiem. "To jest wyrok śmierci"
333
20.12.2020 11:35

ZAKOPANE
 / 
Wynajmuje apartament z cudownym widokiem. "To jest wyrok śmierci"

Informacja o zamknięciu hoteli do połowy stycznia wstrząsnęła Podhalem, gdzie większość mieszkańców żyje z turystyki. – Jest to totalna katastrofa. Nie byliśmy na to przygotowani. Ciężko mi to skomentować – mówi Jakub Gąsienica, właściciel kilkunastu apartamentów na wynajem w Zakopanem i okolicach. Choć jego jeden z najnowszych nabytków z – jak mówi – najładniejszym widokiem z Gubałówki byłby gotowy na przyjazd turystów, teraz nadal stoi pusty. – Jest totalna panika. Ludzie nie wiedzą co mają robić: czy mają przyjeżdżać, czy mają nie przyjeżdżać. Część chce odwoływać, część chce od razu zwrotu zadatku. Tylko żeby nie doszło do sytuacji, że tych zadatków nie oddamy, bo nie będzie z czego – martwi się Gąsienica. – Próbowaliśmy żyć na bieżąco, próbowaliśmy dotrwać z nadzieją, że ta zima będzie choć troszeczkę poluzowana. W tym momencie to jest wyrok śmierci. Sytuacja jest dramatyczna – dodaje. Więcej w materiale wideo.

bDYhtuni
Zakopane. Przedsiębiorcy mówią o katastrofie. "To jest gwóźdź do trumny"
116
18.12.2020 21:40

PRZEDSIĘBIORSTW
 / 
Zakopane. Przedsiębiorcy mówią o katastrofie. "To jest gwóźdź do trumny"

Właściciele stacji narciarskich czy hoteli podkreślają, że decyzja rządu o wprowadzeniu lockdownu od 28 grudnia jest dla nich "gwoździem do trumny". Wielu z nich może tego nie wytrzymać. Załamani są przedsiębiorcy na Podhalu. – To przejdzie do historii. Będzie to historia czarnego czwartku. To tak naprawdę zabite wieko i praktycznie bankructwa, zamknięcia firm i zwalnianie pracowników – podkreśla ze stanowczością Agata Wojtowicz, szefowa Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. – Nikt nawet nie odniósł się do naszych propozycji – mówi prezeska, odnosząc się do projektu branży hotelarskiej, która chciała m.in. testować na własny koszt turystów, chcących wypoczywać w Tatrach. O złych nastrojach wśród przedsiębiorców mówi także Paweł Pełka, redaktor naczelny "Tygodnika Podhalańskiego". – Narzekają bardzo na zmienne decyzje rządzących – podkreśla lokalny dziennikarz. Więcej w materiale wideo.

Dramat właścicieli stoków i instruktorów. Apelują do rządzących
1.2K
18.12.2020 19:21

STOKI
 / 
Dramat właścicieli stoków i instruktorów. Apelują do rządzących

Właściciele stoków narciarskich na Podhalu są wściekli. Wszystko za sprawą decyzji rządu. Od 28 grudnia nie będzie można jeździć na nartach. Obostrzenia mają obowiązywać do 17 stycznia. To oznacza dramat wielu przedsiębiorców, takich jak Piotr Toporowski. Właściciel wyciągu pod Wielką Krokwią w Zakopanem już zainwestował w ten sezon narciarski 300 tys. złotych. Jego zdaniem rządowe decyzje będą oznaczać bankructwo dla wielu podmiotów. - Z całym szacunkiem, Panie Gowin, ale pięć tysięcy w tym biznesie nie wystarczy - mówi Piotr Toporowski, odnosząc się w ten sposób do rządowej pomocy dla przedsiębiorców. Właściciel stoku ma również pretensje do prezydenta Andrzeja Dudy, który jeszcze niedawno twierdził, że nie zgodzi się na zamknięcie stoków. - Bareja by się nie powstydził nowego scenariusza na "Misia 2" - komentuje Toporowski. Z zamknięcia stoków nie cieszą się również instruktorzy narciarstwa. - Gdybyśmy wiedzieli, że nie ruszamy [z sezonem - red.], to nie zostałyby poczynione tak potężne wydatki - zauważa Artur Wysocki ze Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Narciarstwa. Więcej w materiale wideo.

"My też jesteśmy głodni". Hotelarz z Zakopanego tłumaczy, dlaczego protestuje 13 grudnia
193
13.12.2020 13:24

PROTESTY
 / 
"My też jesteśmy głodni". Hotelarz z Zakopanego tłumaczy, dlaczego protestuje 13 grudnia

Górale i przedsiębiorcy z południa Polski uczestniczą 13 grudnia w demonstracjach w Warszawie. - Jesteśmy tu po jedno: żeby ludzie mieli normalne święta i żeby nie umarli z głodu. Jeżeli premier Mateusz Morawiecki wypłaca pensje wszystkim urzędnikom, jeśli policjanci, którzy tu dziś przyszli, dostają swoje pieniądze, to dlaczego inni nie mogą swoim pracownikom wypłacić pensji teraz, tylko muszą czekać do stycznia, bo dopiero w styczniu zostanie uruchomiona jakaś tam kolejna tarcza. O co tu chodzi? My też jesteśmy głodni - mówił w rozmowie z Wirtualną Polską jeden w uczestników manifestacji, Piotr Zygarski, właściciel hotelu w Zakopanem. Podkreślał, że w turystyce pracuje milion osób, a pośrednio żyje z niej 4 miliony. Apelował o zmianę decyzji w sprawie ferii zimowych, które w tym roku są w jednym terminie dla wszystkich województw, co oznacza, że trwają dwa tygodnie (od 4 do 17 stycznia). Piotr Zygarski prowadzi dwa hotele - jeden w Zakopanem, drugi - w Kawęczynku koło Szczebrzeszyna (woj. lubelskie). W 2009 roku startował w wyborach do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej jako kandydat bezpartyjny. Wcześniej był członkiem Samoobrony.

PiS przelało miliony swoim samorządom. Podlasie wściekłe. "Skandal"
620
11.12.2020 22:10

PODLASIE
 / 
PiS przelało miliony swoim samorządom. Podlasie wściekłe. "Skandal"

Rozlokowano kolejne środki z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Chodzi o ponad 4 mld złotych. W założeniu pieniądze miały trafić do tych samorządów, które najbardziej ucierpiały na pandemii. W praktyce dostały je miasta, gminy i powiaty powiązane z partią rządzącą. Jak w soczewce widać to na Podlasiu, często nazywanym "bastionem PiS". - To jest skandal - komentuje prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Białystok, rządzony przez polityka PO, dostanie zero złotych. Podobnie zresztą jak inne duże miasta w całej Polsce, takie jak Warszawa, Wrocław czy Poznań. - Władza nie może sobie pozwolić na taką korupcję polityczną. Inaczej nazwać tego nie można - mówi bez zawahania Mirosław Lecz, wójt gminy Korycin, często krytycznie wypowiadający się o PiS. Do grona tych wójtów, którzy znaleźli się na "czarnej liście" włodarzy z Podlasia, dołączył ostatnio Stefan Grodzki. Wójt gminy Kulesze Kościelne (tej gminy, w której PiS od lat w wyborach ma jedno z największych poparć w kraju) krytycznie wypowiadał się o tzw. "piątce dla zwierząt". To sprawiło - jak przekonuje - że Kulesze Kościelne zostały ukarane i z drugiej puli Funduszu nie dostały ani złotówki. - Jeśli to ma wpływ na to, że my tych środków nie dostajemy, to w jakim państwie my żyjemy? - pyta Stefan Grodzki. Co na to przedstawiciele partii rządzącej? Więcej w materiale Klaudiusza Michalca.

Górale tracą cierpliwość. Zapowiadają wielki najazd na Warszawę. "Wyrok śmierci dla naszych firm"
933
25.11.2020 20:36

HOTELE
 / 
Górale tracą cierpliwość. Zapowiadają wielki najazd na Warszawę. "Wyrok śmierci dla naszych firm"

Przedsiębiorcy z Zakopanego tracą cierpliwość. Jeśli rząd nie zmieni decyzji w sprawie zamknięcia hoteli i restauracji w ferie zimowe, górale przyjadą w mikołajki do Warszawy i zorganizują strajk generalny. – To będzie wyrok śmierci dla naszych firm. Chcemy się połączyć ponad tymi podziałami politycznymi, pojechać i pokazać, że jesteśmy ważni, że to będzie dla nas dramat – mówi Jakub Gąsienica, właściciel apartamentów na wynajem w Zakopanem. To niejedyny taki głos. Zdenerwowanie wśród hotelarzy jest naprawdę spore. Piotr Zygarski, właściciel hotelu PRL przyznaje, że nie wypłacił sobie pensji od marca, by tylko utrzymać pracowników. – Pan Dorula [burmistrz Zakopanego – przyp. red.] co miesiąc wystawia łapę po siedem czy osiem tysięcy od każdego obiektu hotelowego jako podatek od nieruchomości. Jak są zamknięte hotele czy restauracje to z czego ludzie mają płacić? Matkę ma sprzedać? – pyta Zygarski. Przedsiębiorca zapewnia, że jeśli Andrzej Duda będzie chciał przyjechać w góry, by pojeździć na nartach, górale zablokują tzw. zakopiankę. Więcej w materiale Klaudiusza Michalca.