Balcerowicz o czterodniowym tygodniu pracy. "Niebywała populistyczna brednia"

To jest niebywała populistyczna brednia, która oznaczałaby z jednej strony ograniczenie produkcji, a z drugiej podbicie inflacji - w ten sposób były szef NBP Leszek Balcerowicz skomentował pomysł czterodniowego tygodnia pracy. - To byłoby dolewanie benzyny do ognia - podkreślił.

Czterodniowy tydzień pracy to niebywała populistyczna brednia - uważa Leszek Balcerowicz Czterodniowy tydzień pracy to niebywała populistyczna brednia - uważa Leszek Balcerowicz
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Strozyk/REPORTER

Były prezes NBP, prof. SGH Leszek Balcerowicz został zapytany w rozmowie z Interią, czy rozwiązanie proponowane przez Platformę Obywatelską, czyli czterodniowy tydzień pracy, to dobra propozycja dla gospodarki.

Jak zaznaczył, nieważne kto to proponuje, ale "brednia jest brednią, nieważne kto ją głosi". - To jest niebywała populistyczna brednia, która oznaczałaby z jednej strony ograniczenie produkcji, a z drugiej podbicie inflacji, czyli spotęgowanie stagflacji w sytuacji, w której Polsce i tak ona grozi. To byłoby dolewanie benzyny do ognia - powiedział Balcerowicz w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Bilion złotych Morawieckiego. To realna skala potrzeb

Platforma proponuje czterodniowy tydzień pracy

Przypomnijmy, że 9 lipca podczas spotkania w Szczecinie szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zapowiedział, że partia do wyborów parlamentarnych przygotuje precyzyjny program pilotażu na czterodniowy tydzień pracy.

Tusk zaznaczył, że dynamiczne zmiany rynku pracy, w tym postępująca automatyzacja wymusza dostosowanie się do nowych trendów. Wskazał, że są dwa modele tego rozwiązania – skracanie dnia pracy lub całego tygodnia, choć mówi się raczej o czterodniowym tygodniu pracy.

Wybrane dla Ciebie