Haczyk w voucherach do fryzjera i kosmetyczki. "Nie chcieliśmy efektu betonowego koła ratunkowego"
- Odzew był olbrzymi, to były tysiące transakcji - mówił w programie Newsroom WP Stefan Batory, twórca aplikacji Booksy, służącej do umawiania wizyt online np. u fryzjerów i kosmetyczek, opisując akcję zachęcającą Polaków do kupowania voucherów na usługi fryzjersko-kosmetyczne. Jak mówił, chodziło przede wszystkim o wspieranie ulubionych salonów. – Nie chcieliśmy wygenerować tzw. efektu Groupona, który potem mógłby być betonowym kołem ratunkowym – wyjaśniał Stefan Batory. Dodał jednocześnie, że jego firma, powoli zapomina już o kryzysie. Sprzedaż w USA jest rekordowa, a wiele biznesów wciąż jest tam zamrożonych.
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.