Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. KKG
|
aktualizacja

Bloki przetrwają nawet 120 lat. Ceny na osiedlach wystrzeliły

19
Podziel się:

Najwięcej za m kw. mieszkania w budynku z wielkiej płyty, bo ponad 15 tys. zł, trzeba zapłacić w Warszawie, choć ceny rok do roku najbardziej wzrosły w Krakowie. Funkcjonalność bloków z wielkiej płyty inżynierowie w przeszłości oceniali na 50-70 lat. Obecnie czas użytkowania takich konstrukcji to najpewniej 100-120 lat.

Bloki przetrwają nawet 120 lat. Ceny na osiedlach wystrzeliły
W blokach z wielkiej płyty żyje blisko 12 mln Polaków (PAP, Maciej Kulczy�ski)

Zgodnie z analizą Otodom średnia cena ofertowa za m kw. mieszkań w wielkiej płynie w Warszawie wynosi obecnie 15,3 tys. zł i jest wyższa r/r o 28 proc. (w 2023 r. było to 11,9 tys. zł za m kw.).

Na kolejnym miejscu jest Kraków z ceną 14 tys. zł za m kw. W stolicy Małopolski średnia cena mieszkania w blokach z wielkiej płyty r/r wzrosła jednak najbardziej, bo o 36 proc. (w 2023 r. m kw. kosztował 10,3 tys. zł).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Polak stworzył potęgę - Panattoni to największy deweloper przemysłowy w Europie - Biznes Klasa #21

W publikacji wskazano, że na dalszych miejscach jeśli chodzi o średnią cenę metra kw. znalazły się: Gdańsk (w 2024 r. 13 tys. zł za m kw., wzrost w porównaniu z 2023 r. o 14 proc.), Wrocław (12,1 tys. zł, wzrost r/r o 23 proc.), Poznań (10,1 tys. zł, wzrost o 23 proc.), Szczecin (9,1 tys. zł, wzrost o 13 proc.), Lublin (8,7 tys. zł, wzrost o 10 proc.), Łódź (8 tys. zł, wzrost o 15 proc.), Katowice (w 2024 r. 7,7 tys. zł za m kw., wzrost o 12 proc.).

Platforma Otodom zwróciła uwagę, że renesans zaczęły przeżywać mieszkania zlokalizowane w budynkach wielkopłytowych, po uruchomieniu programu "Bezpieczny kredyt 2 proc.".

Ceny takich mieszkań są o kilka procent mniejsze od cen młodszych lokali kupowanych od poprzednich właścicieli i nawet o 10-20 proc. niższe od mieszkań deweloperskich - wynika z analizy Otodom.

- Mimo że z roku na rok zarabiamy więcej, to ceny mieszkań rosną szybciej niż płace i spory odsetek ludzi musi poszukiwać okazji do zakupu własnego M wśród ofert lokali wybudowanych w złotym wieku wielkiej płyty - wyjaśnia starsza analityczka Otodom Karolina Klimaszewska. - Dzięki programom termomodernizacji oraz renowacji takich budynków, mieszkania stają się coraz lepiej ocieplone i odnowione. To powolny proces i wiele zależy od decyzji zarządu spółdzielni mieszkaniowych, ale wielka płyta nie zawsze już kojarzy się z mieszkaniem gorszej jakości - dodała.

Wielka płyta przetrwa nawet 120 lat

W analizie zwrócono uwagę, że pierwszy blok z wielkiej płyty w Polsce został wybudowany w Jelonkach pod Warszawą w 1958 roku. Wielka płyta przeżywała boom w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, a 75 proc. tego typu bloków powstało pomiędzy 1971 a 1988 r.

Platforma Otodom przypomniała, że funkcjonalność bloków z wielkiej płyty inżynierowie w przeszłości oceniali na 50-70 lat. Obecnie czas użytkowania takich konstrukcji to najpewniej 100-120 lat, co oznacza, że w niezmienionym stanie powinny pozostać do 2060, a nawet 2080 r. To z kolei powoduje - jak podkreślono - że banki nie widzą przeszkód, by finansować tego typu inwestycje w ramach kredytu hipotecznego.

Według wyliczeń Otodom, w Polsce mamy ok. 60 tys. bloków wykonanych w technologii wielkiej płyty, co przekłada się na około 4 mln mieszkań. Żyje w nich blisko 12 mln Polaków.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(19)
Już nie kupuj...
4 miesiące temu
Na Litwie już nie chcą kupować mieszkań, boją się wojny. Zastanów się zanim zainwestujesz w mieszkanie -
Arni
4 miesiące temu
Obecne budownictwo to syf który nie przetrwa tyle co wielka płyta wiem bo znajomi mieszkają w tych super syfie za kupę kasy trwałości zero już się sypią dla pseudo warszawiaków szczyt luksusu i szpan nie używam słowa słoiki bo mogą się obrazić pozdrawiam
Relikty komun...
4 miesiące temu
Co za bzdury pisane chyba przez złodziei ze spółdzielni mieszkaniowych. Te bloki to ruiny z zewnątrz malowane podłą, pleśniejąca farbą przez zaprzyjaźnione z prezesem spółki - te same od lat ! ,żony u dzieci właścicieli na etatach w spółdzielni podpisują faktury za bzdury ,za to na kolosalne kwoty !
kolek
4 miesiące temu
Miałem do czynienia z wieloma deweloperami, ale Home Group Black na Śląsku wyjątkowo pozytywnie mnie zaskoczył.
Kwiot
4 miesiące temu
Nie wiem jak w innych miastach (spodziewam się, że w wielu podobnie), ale w Poznaniu wielka płyta jest najlepszą opcją biorąc pod uwagę wszystkie plusy i minusy. Zarówno zewnętrznie: pełna infrastruktura na osiedlu, mnóstwo zieleni, dużo miejsc parkingowych, bezpieczna droga do jeden z czasem kilku szkół i przedszkoli na jednym osiedlu (w przypadku mojego 3 przedszkola i 1 szkoła, ale często jest kilka podstawówek i na wielu są też licea). Dodatkowym plusem jest to, że na takich osiedlach 80-90% kadry w szkołach i przedszkolach, to panie z sąsiedztwa, których dzięki temu, że mają 5 minut pieszo przez alejki do pracy, zmiana pracy nie kusi aż tak bardzo jak w innych szkołach w dużych miastach. Rotacja w tych osiedlowych jest jak w szkołach w małych miasteczkach i na wsiach. Żadnemu mojemu dziecku jeszcze nigdy nie zmienił się wychowawca z powodu zmiany pracy (ani w przedszkolu, ani w szkole). Poza tym te bloki są (tu wyjątkiem są pierwsze osiedla, te najstarsze, ale potem już spoko) dużo lepiej zaplanowane niż piekiełka deweloperskie budowane dzisiaj (np. osiedle Łacina w Poznaniu), a same mieszkania są dużo bardziej ustawne, mają lepszy rozkład pomieszczeń. Mieszkaliśmy wcześniej w deweloperce i widzieliśmy wiele mankamentów. Tamto mieszkanie pomogło nam zrozumieć nasze oczekiwania. Mieliśmy swoje kryteria i przez jakieś 2 lata poszukiwań nie znaleźliśmy w żadnej deweloperskiej inwestycji mieszkania, które spełniałoby choćby część z nich. Kupiliśmy mieszkanie w wielkiej płycie. Mamy okna na trzy strony i przez żadne nie podglądają nas sąsiedzi (tak, wiem, w niektórych blokach na niektórych osiedlach o to drugie nie łatwo), a poza tym w najmniejszym pokoju da się wstawić dwuosobowe łóżko tak, że da się z niego wyjść po obu stronach. Mamy duży salon i osobną kuchnię, w której również da się usiąść i zjeść śniadanie, a do tego na tak ogromnym osiedlu (ok 20 tys mieszkańców) szybko znaleźliśmy wielu znajomych, z którymi bardzo często widujemy się na osiedlowym parku lub odwiedzamy. Wiadomo, są minusy, np. brak garaży podziemnych, do centrum jest AŻ 15 minut tramwajem (a fajnie byłoby mieć 15 minut pieszo; ja osobiście trochę za bliskością centrum tęsknie). Plusy jednak znacznie przysłaniają te minusy.