Sejm, prezentując rzadko spotykaną zgodę między podziałami partyjnymi, przyjął projekt ustawy, dającej duże podwyżki politykom. Sprawa mocno poruszyła opinię publiczną, zwłaszcza w kontekście tego, że mamy kryzys spowodowany koronawirusem, a władza w tym trudnym czasie chce pieniądze z naszych podatków przeznaczyć na swoje wyższe pensje. Po gorącej dyskusji, jaka rozgorzała, projekt został odrzucony w Senacie. Teraz ponownie trafi do Sejmu. Jednak po gorącej dyskusji, jaka rozgorzała, można się spodziewać, że posłowie nie będą chcieli go już przeforsować. Co na to Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców? - Gdyby ta podwyżka weszła w życie, też bym skorzystał. Byłoby to dodatkowe 4 tys. zł brutto, a w tej chwili zarabiam na rękę 8,3 tys. zł. Ale nie narzekam, jestem dorosłym człowiekiem. Wiem, na co się zdecydowałem i za jakie pieniądze. Oczywiście gdybym zarabiał więcej, byłbym bardziej zadowolony, ale gdyby mi to nie odpowiadało, to bym złożył rezygnację - skomentował Abramowicz.
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.