Tajwańscy giganci pod Wrocławiem. Czekają na efekt domina

Po fiasku inwestycji Intela gmina Miękinia dostaje drugą szansę. Tajwańscy producenci elektroniki chcą zbudować pod Wrocławiem park technologiczny, który ma przyciągnąć miliardy złotych, dziesiątki tysięcy miejsc pracy i dać regionowi miejsce w europejskiej lidze nowych technologii. Samorządowcy mówią w rozmowie z money.pl o tym, jak zyska region.

Jan Maria Burmistrz Miękini Jan Marian Grzegorczyn liczy, że w Miękini uda się zbudować hub technologiczny
Źródło zdjęć: © EastNews, Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna | ZipZapic.com
Malwina Gadawa

Dolny Śląsk ma zyskać jedną z najważniejszych inwestycji technologicznych w swojej historii. Tajwańscy przedsiębiorcy zrzeszeni w organizacji TEEMA planują stworzenie parku technologicznego pod Wrocławiem, na terenach inwestycyjnych w gminie Miękinia. To właśnie tam wcześniej planowana była inwestycja Intela, która miała być warta 4,6 mld dol. i miała stworzyć 2 tys. miejsc pracy. Ostatecznie Intel wycofał się z projektu.

Intel odpuścił. Teraz pod Wrocław wchodzą Tajwańczycy

O nowych planach na Dolnym Śląsku poinformowali w poniedziałek podczas Taiwan Expo 2026 w Warszawie wiceministra gospodarki Tajwanu Cynthia Kiang oraz wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros. W parku technologicznym ma zostać ulokowana m.in. produkcja serwerów AI oraz komponentów do pojazdów elektrycznych.

Tak powstają płyty główne do komputerów. Odwiedziłem fabrykę GIGABYTE na Tajwanie

Jak przekazała Cynthia Kiang, TEEMA, które jest największym zrzeszeniem biznesowym na Tajwanie, analizowało kilka lokalizacji w Polsce. Pod uwagę brano Warszawę, Katowice, Łódź i Wrocław. Ostatecznie Tajwańczycy postawili właśnie na tę ostatnią lokalizację.

TEEMA zrzesza 3 tys. firm, które wytwarzają w sumie jedną czwartą tajwańskiego PKB. Pod Wrocławiem zainwestuje m.in. Foxconn zatrudniający ok. 900 tys. osób w 24 państwach i generujący ponad 250 mld dol. rocznego przychodu.

Miliardowe inwestycje i tysiące miejsc pracy

Ponad 280 hektarów terenów inwestycyjnych, strategiczne położenie przy autostradzie A4 oraz drogach S3 i S5, ponad 30 uczelni wyższych i międzynarodowy port lotniczy w pobliżu - m.in. to przekonało Tajwańczyków do zainwestowania na Dolnym Śląsku.

- Od listopada 2024 roku regularnie budowałem relacje gospodarcze między Polską a Tajwanem. Pięć misji gospodarczych na Tajwanie, dziesiątki spotkań z inwestorami i rozmowy ze światowymi liderami branży technologicznej, wizyty delegacji w Polsce, setki godzin negocjacji, prezentowania potencjału naszego kraju - tak o tym, jak rodziła się ta inwestycja, opowiada w filmie opublikowanym w mediach społecznościowych wiceminister rozwoju Michał Jaros.

[1/3] Źródło zdjęć: Licencjodawca | Michał Jaros (Facebook), Michał Jaros - Facebook, Paweł Gancarz, marszałek województwa dolnośląskiego (Facebook)

Jak dodaje, przekonywał inwestorów, że Polska jest najlepszym miejscem do inwestowania w Europie: stabilnym i szybko rozwijającym się rynkiem.

- Tu, w Miękini na Dolnym Śląsku pod Wrocławiem, powstanie pierwsze w Polsce i w Europie miasto technologiczne tajwańskich producentów elektroniki. To miliardowe inwestycje, tysiące nowoczesnych miejsc pracy i wzrost udziału Polski w eksporcie wysokich technologii - podkreśla Jaros.

Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna, która zarządza parkiem przemysłowym Środa Śląska-Miękinia (na tym terenie zainwestują tajwańskie firmy), szacuje, że realizacja tego projektu w przyszłości może stworzyć nawet 40 tysięcy miejsc pracy.

- Będziemy na Dolnym Śląsku w Miękini mieli wielki park technologiczny. Tam będą możliwe nasze wspólne przedsięwzięcia tajwańsko-polskie. To jest elektronika, półprzewodniki, bardzo ważny łańcuch dostaw. To też będzie miało wymiar zdecydowanie ponadnarodowy, także ponadregionalny - tak we wtorek projekt komentował premier Donald Tusk.

Dolny Śląsk liczy na technologiczny skok

Przedstawiciele regionu mówią o inwestycji jako o projekcie, który może zmienić pozycję Dolnego Śląska w europejskim przemyśle nowych technologii.

- To już pewne. Dolny Śląsk zyskuje jedną z najważniejszych inwestycji technologicznych w swojej historii, która ma globalne znaczenie. W gminie Miękinia powstanie zakład związany z produkcją półprzewodników, realizowany przez tajwańskiego giganta Foxconn. To przełomowa wiadomość dla naszego regionu. Dolny Śląsk staje się jednym z najważniejszych centrów nowoczesnych technologii - mówi money.pl Paweł Gancarz, marszałek województwa dolnośląskiego.

Na znaczenie inwestycji dla całego otoczenia gospodarczego zwraca także uwagę Magdalena Okulowska, prezeska Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej. Jak wskazuje, korzyści mają być odczuwalne nie tylko w samej Miękini.

- To nowe miejsca pracy, rozwój lokalnych przedsiębiorstw i dostawców, wzrost kompetencji technologicznych, większa aktywność badawczo-rozwojowa oraz wzmocnienie pozycji Dolnego Śląska jako jednego z europejskich centrów nowoczesnego przemysłu - przekonuje w rozmowie z money.pl Magdalena Okulowska.

Jej zdaniem projekt oznacza nie tylko inwestycję w infrastrukturę, ale przede wszystkim "w przyszłość gospodarki regionu i jego konkurencyjność na kolejne dekady". - To na pewno totalnie nowa era - dodaje prezes ARAW-u.

Czekają na giganta z Tajwanu. Tak zyska gmina pod Wrocławiem

Gmina Miękinia, którą wybrali na miejsce swojej inwestycji Tajwańczycy, liczy ponad 15 tys. mieszkańców. Leży w centrum województwa dolnośląskiego, w powiecie średzkim, od wschodu bezpośrednio graniczy z Wrocławiem. Podstawowym atutem gminy jest właśnie jej położenie, blisko kluczowych tras oraz lotniska.

Burmistrz Miękini Jan Marian Grzegorczyn w rozmowie z money.pl przyznaje, że po rezygnacji z planów Intela region czekał na nowy impuls. Teraz chce, aby w gminie powstał duży hub technologiczny.

- Czas pokaże, co będzie. Wszyscy żałujemy, że z Intelem się nie udało, ale teraz mamy nowego, potężnego inwestora z Tajwanu. Każdy z nas wie, że firmy z Tajwanu mają duży potencjał inwestycyjny - mówi burmistrz Miękini.

Jak dodaje, gmina ponosi duże nakłady na infrastrukturę i tworzy warunki do rozwoju nowych firm, a teraz liczy na to, że w końcu inwestycje zwrócą się. Według samorządowca na tajwańskim projekcie skorzysta nie tylko lokalny budżet.

Zyskają deweloperzy, uczelnie, cały region i inne firmy świadczące usługi - mówi Grzegorczyn.

Burmistrz przekonuje, że na liczenie pieniędzy jest jeszcze za wcześnie, ale przyznaje, że jeżeli plany zostaną zrealizowane, to gminna kasa będzie mogła cieszyć się sporymi dochodami. Przypomina, że gmina może liczyć na udział w podatku dochodowym i wpływy z podatku od nieruchomości. Ale, jak podkreśla, znaczenie inwestycji będzie szersze.

- Jeśli będzie przybywać ludzi do pracy, to wzrośnie zainteresowanie także naszymi terenami, będzie się budować więcej mieszkań, a to będzie napędzać usługi czy rozwój infrastruktury. To będzie samonapędzająca się machina, a gminy z całej aglomeracji wrocławskiej tylko skorzystają - mówi Jan Marian Grzegorczyn.

Wybrane dla Ciebie