Tak na rynek mieszkaniowy podziała rządowy program. Ekspert podsumował

Rządowy program niskooprocentowanego kredytu z dopłatą państwa zapewni ok. 10 proc. dodatkowej akcji kredytowej – uważa kierownik zespołu analiz nieruchomości w PKO BP Wojciech Matysiak. W jego ocenie zarazem program nie wpłynie na poziom cen nieruchomości.

Na zdjęciu budowa bloku"Bezpieczny Kredyt 2 proc.". Ekspert podsumowuje ich wpływ na rynek nieruchomości
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Mr Twister

Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy o pomocy państwa w oszczędzaniu na cele mieszkaniowe. Bezpieczny kredyt ze stałą stopą oprocentowania na poziomie 2 proc. przez 10 lat – zapewnioną przez dopłaty państwa – ma pomóc osobom do 45. roku życia w zakupie pierwszego mieszkania. Według założeń rządu nowe rozwiązanie ma wejść w życie od 1 lipca.

Ekspert: druga połowa przyniesie ożywienie na rynku kredytów hipotecznych

Kierownik zespołu analiz nieruchomości w PKO BP w rozmowie z Polską Agencją Prasową zwraca uwagę, że pierwsza połowa roku upłynie wszystkim na wyczekiwaniu na program. To negatywnie wpłynie na rynek kredytowy. Kupujący pierwsze mieszkanie będą się wstrzymywać z decyzją z oczekiwaniem na wejście w życie programu "Bezpieczny kredyt 2 proc.".

Sytuacja zmieni się w drugiej połowie roku, kiedy przepisy wejdą w życie. Wtedy prawdopodobnie widoczne będzie niewielkie ożywienie sektora. W ocenie eksperta prawdziwe ożywienie przyniesie dopiero 2024 r. W jego ocenie, choć nie wszystkie kredyty, które będą kwalifikować się do programu, to pojawi się nowy popyt, bo część osób i tak wzięłaby kredyt, gdyby program nie obowiązywał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W 2024 r. czeka nas wysyp nowych mieszkań. Dołek przyjdzie rok później

Do programu będzie się kwalifikowało ok. 30-40 tys. kredytów rocznie, ten dodatkowy popyt to będzie około połowa. Jeżeli więc w zeszłym roku udzielono 133 tys. kredytów hipotecznych, to dodatkowy popyt wygenerowany przez program może wynieść, powiedzmy, 13 tys. kredytów. To jest 10 proc. dodatkowej akcji kredytowej – ocenia Wojciech Matysiak.

"Bezpieczny kredyt 2 proc." nie wpłynie na ceny mieszkań?

Ekonomista zarazem przekonuje, że "Bezpieczny kredyt 2 proc." nie powinien wpłynąć na poziom cen nieruchomości dostępnych na rynku. – Jest to stymulacja popytu, ale niewielkiej skali. Inne czynniki są ważniejsze, przede wszystkim poziom stóp procentowych – stwierdza.

W jego ocenie w tym roku ceny nieruchomości będą raczej stabilne z możliwością korekty na mniejszych rynkach. W przypadku cen transakcyjnych z kolei widać większą skłonność do negocjacji. – Do oferty trafia coraz więcej mieszkań gotowych, niesprzedanych. Deweloperzy chętnie udzielają rabatów. Na rynku wtórnym negocjacje też są powszechniejsze – zauważa.

Wojciech Matysiak jednak nie wyklucza scenariusza, w którym ceny nieruchomości wzrosną w 2024 i 2025 r. Będzie to następstwo kumulacji trzech czynników: ograniczenia inwestycji przez deweloperów, spodziewanej obniżki stóp procentowych i większego popytu na mieszkania.

Przy cały czas rosnących dochodach będzie poprawiała się relacja dochodu do ceny mieszkania. Po wielu latach spadku dostępności cenowej mieszkań, 2023 r. przyniesie jej wzrost, co wygeneruje impuls popytowy w 2024 r. i 2025 r. Tym samym ceny będą zapewne rosnąć – prognozuje Wojciech Matysiak.

"Bezpieczny kredyt 2 proc.". Oto szczegóły programu

"Bezpieczny kredyt 2 proc." będzie mogła uzyskać osoba do 45. roku życia, która nie miała i nie ma mieszkania (w tym domu jednorodzinnego lub spółdzielczego prawa dotyczącego lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego). Jeżeli natomiast o kredyt będą ubiegać się małżeństwo lub rodzice co najmniej jednego wspólnego dziecka, to warunek wieku spełnić będzie musiało przynajmniej jedno z nich.

Kredyt będzie można otrzymać w wysokości do 500 tys. zł. W przypadku małżeństw lub posiadania co najmniej jednego dziecka – do 600 tys. zł.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Wybrane dla Ciebie
Broń za złoto i uran. Iran szuka sojuszników w Afryce
Broń za złoto i uran. Iran szuka sojuszników w Afryce
Możliwe zmiany w opłacie miejscowej i uzdrowiskowej. Resort odsłonił karty
Możliwe zmiany w opłacie miejscowej i uzdrowiskowej. Resort odsłonił karty
Budżet 2025. Ministerstwo podało, ile wyniósł deficyt
Budżet 2025. Ministerstwo podało, ile wyniósł deficyt
Wojna ma swoją cenę. Rosja sięga głębiej po rezerwy złota
Wojna ma swoją cenę. Rosja sięga głębiej po rezerwy złota
Coraz więcej Polaków opuszcza Szwecję. Ma problem z wysokim bezrobociem
Coraz więcej Polaków opuszcza Szwecję. Ma problem z wysokim bezrobociem
Zaostrzają zasady wjazdu do Wielkiej Brytanii. Także dla Polaków
Zaostrzają zasady wjazdu do Wielkiej Brytanii. Także dla Polaków
KGHM ma nowego prezesa. Jest decyzja
KGHM ma nowego prezesa. Jest decyzja
Rząd ma nowe plany wobec opłaty paliwowej. Szykuje zmianę
Rząd ma nowe plany wobec opłaty paliwowej. Szykuje zmianę
Unimot chce zainwestować w rafinerię w Schwedt. Niemcy mówią o "pozytywnej wiadomości"
Unimot chce zainwestować w rafinerię w Schwedt. Niemcy mówią o "pozytywnej wiadomości"
Prawie całe Niemcy staną na dwa dni. Strajk w transporcie publicznym
Prawie całe Niemcy staną na dwa dni. Strajk w transporcie publicznym
Brak celu i elastyczność, do tego wysokie koszty. Oto główne grzechy polskiego rynku mocy
Brak celu i elastyczność, do tego wysokie koszty. Oto główne grzechy polskiego rynku mocy
Zełenski prosi o pomoc w odbudowie zniszczonej energetyki. Kijów potrzebuje Europy
Zełenski prosi o pomoc w odbudowie zniszczonej energetyki. Kijów potrzebuje Europy