Odpady, kolej i transformatory. Oto gwiazdy polskiego eksportu

Polska może zbudować lub umocnić pozycję w aż dziesięciu branżach czystych technologii do 2030 r. – wskazuje nowy raport Forum Energii. Na szczycie listy są trzy, nie do końca oczywiste, sektory, które są gwiazdami eksportu "made in Poland".

PKP
PHOTO: ALBIN MARCINIAK / EAST NEWS PKP Intercity S.A. Zaklad Poludniowy, zaklad naprawy taboru kolejowego, warsztat kolejowy, lokomotywownia PKP w Krakowie Biezanowie, lokomotywy elektrowozy i wagony kolejowe czekajace na serwis i naprawe,
Albin Marciniak
POLSKA, naprawa, wagony, lokomotywa, elektrowoz, kolejowego, taboru, naprawy, zaklad, Intercity, PKP, kolej, kolejowa, bocznica, szyna, szyny, torowisko, tory, Marciniak, Albin, Krakowskim, na, KRAKOWIE, KRAKOWSKA, Krakowie, w, Cracov, Krakow, Malopolska, POLAND, polska, naprawa, wagony, lokomotywa, elektrowóz, kolejowego, taboru, naprawy, intercity, pkp, kolej, kolejowa, bocznica, szyna, szyny, torowisko, tory, krakowskim, na, krakowie, krakowska, w, kraków, zniszczone, wycofane, eksploatacja, elektrowoz, zaklad, marciniak, albinKolej to jeden z polskich towarów eksportowych
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | ALBINMARCINIAK

Polska przyjęła Krajowy plan w dziedzinie energii i klimatu (KPEiK) – jako ostatni kraj w UE, po pozwie Komisji Europejskiej do TSUE. Dokument jest niezbędny w kontekście transformacji energetycznej i stoją za nim konkretne kwoty: realizacja do 2030 r. scenariuszy KPEiK (referencyjnego i ambitnego) pochłonie odpowiednio 1,039-1,128 bln zł. Think tank Forum Energii w raporcie przygotowanym z ośrodkiem analitycznym SpotData sygnalizuje: transformacja może być największą szansą eksportową dla polskiego przemysłu od lat.

Dobre, bo polskie

Polski przemysł generuje ponad 20 proc. krajowego PKB i stanowi jedną z największych baz produkcyjnych w Unii Europejskiej. W latach 2019–2024 eksport polskich firm z branży czystych technologii (cleantech) wzrósł z 25,9 mld euro do 47,2 mld euro, czyli aż o 82 proc. Szacuje się też, że wartość tego sektora w Europie wzrośnie w kolejnych ośmiu latach z 280 mld zł do 750 mld zł. Transformacja energetyczna to potężny impuls rozwojowy i chodzi o to, żeby Polska z tego transformacyjnego tortu uszczknęła więcej niż rolę podwykonawcy – przekonują analitycy.

Dziś Polska w dużej mierze importuje czyste technologie. Jak podkreślają eksperci, kluczowy dla rozwoju krajowego przemysłu jest "komponent krajowy" (ang. local content), rozumiany nie tylko jako "made in Poland", lecz jako produkcja realizowana przez firmy z przeważającym polskim kapitałem.

Chaos i kryzys gospodarczy. Jak bogactwo zniszczyło Wenezuelę

Pojęcie to zawarto też w ostatecznej wersji KPEiK, w akapicie poświęconym budowaniu konkurencyjności Polski, m.in. przez stworzenie zachęt dla przedsiębiorców.

"Priorytety obejmują wzmocnienie krajowego potencjału produkcyjnego, rozwój i modernizację strategicznej infrastruktury, zwiększenie udziału local content, ograniczenie zależności od dostawców spoza UE oraz deregulację i uproszczenie procedur. Dzięki temu Polska zyska nowoczesne zaplecze technologiczne, większą odporność na zakłócenia w łańcuchach dostaw, a przy tym wytworzy stałą przewagę konkurencyjną" – czytamy.

– Local content powinien oznaczać coś więcej niż tylko montaż. Prawdziwe korzyści pojawiają się wtedy, gdy w kraju zostają: wiedza, własność intelektualna, projektowanie i serwis – podkreśla Marcin Dusiło, analityk Forum Energii i współautor raportu. – Widać to zwłaszcza w magazynowaniu energii i elektromobilności: mimo dużej skali eksportu, firmy z polskim kapitałem generują odpowiednio tylko 1,8 i 6,5 proc. przychodów tych branż – dodaje ekspert. Mamy jednak trzy sektory, w których jest zarówno wysoki komponent krajowy, jak i potencjał rozwoju rynkowego, eksportowego.

Po pierwsze: gospodarka odpadami

W sektorze gospodarki obiegu zamkniętego (GOZ) udział rodzimego kapitału jest najwyższy i przekracza 64 proc. Eksperci wskazują, że rynek GOZ może rosnąć w UE nawet o około 10 proc. rocznie. Polska osiągnęła wysoką specjalizację w produkcji wyrobów papierniczych pochodzących z recyklingu, przetwarzaniu odzieży używanej, odzysku gumy czy handlu złomem.

– Co więcej, mamy już przedsiębiorstwa, które z powodzeniem konkurują na rynku europejskim i globalnym w obszarze odzysku surowców strategicznych – mówi Jolanta Okońska-Kubica, ekspertka GOZ, szefowa Komitetu ds. Zrównoważonego Biznesu Krajowej Izby Gospodarczej. – To ważne, bo Unia Europejska zakłada, że do 2030 r. co najmniej 25 proc. zapotrzebowania na strategiczne surowce ma być pokrywane z odzysku i recyklingu. Polska ma więc szansę być nie tylko odbiorcą transformacji, ale również jej beneficjentem – dodaje.

Okońska-Kubica sugeruje szerokie spojrzenie na sektor związany z odpadami. – Patrząc na KPEiK, warto pamiętać, że transformacja energetyczna to nie tylko budowa nowych źródeł energii. To również zapewnienie dostępu do surowców potrzebnych do produkcji magazynów energii, pomp ciepła, paneli fotowoltaicznych czy samochodów elektrycznych. Dlatego sektor GOZ ma dziś znaczenie znacznie szersze niż tylko gospodarka odpadami. Mówimy o sektorze, który coraz bardziej odpowiada za bezpieczeństwo surowcowe Europy – mówi ekspertka.

© Licencjodawca

Po drugie: pociągi

Bardzo mocną pozycję, według raportu Forum Energii, mamy dziś też w branży kolejowej. Autorzy podkreślają, że polska kolej to jeden z nielicznych sektorów czystych technologii, w którym dysponujemy niemal kompletnym łańcuchem dostaw i własnymi markami. Rodzimy kapitał odpowiada tu za blisko 58 proc. przychodów branży.

W kraju produkowane są lokomotywy, pociągi, tramwaje i elektryczne zespoły trakcyjne (EZT), a skala uzależnienia od importu jest znacznie mniejsza niż w wielu innych gałęziach przemysłu. To ważne także z punktu widzenia europejskiej polityki klimatycznej. Kolej została wskazana przez UE jako jeden z filarów dekarbonizacji transportu, a popyt na nowy tabor i infrastrukturę ma w kolejnych latach rosnąć.

KPEiK przewiduje rozwój niskoemisyjnego transportu i wzrost inwestycji związanych z dekarbonizacją gospodarki. Niedawno poznaliśmy też projekt Planu transportowego na lata 2031-2034, przygotowanego przez Ministerstwo Infrastruktury, który zakłada prawie podwojenie przewozów pociągów dalekobieżnych dotowanych przez państwo z 58,3 mln km w 2026 r. do ponad 117 mln km w 2034 r.

Sonia Buchholtz z Instytutu Zielonej Gospodarki, współautorka omawianego raportu, mówi o polskiej kolei jako o "szczególnym przypadku elektryfikacji".

– KPEiK tworzy popyt na tabor i infrastrukturę, chce zwiększyć rolę transportu modalnego (przewóz tylko jednym środkiem transportu – red.). Z uwagi na dobrze rozwinięty krajowy łańcuch wartości, polskie podmioty są oczywistymi kandydatami, by przejąć znaczną część zamówień – mówi ekspertka.

– Warto jednak pamiętać o ograniczonych zdolnościach produkcyjnych firm. Zamówienia powinny być kierowane na rynek w sposób przewidywalny i ciągły, a nie nagle i skokowo. Otwartym pytaniem jest też, czy KPEiK dostarczy bodźców do tworzenia rozwiązań innowacyjnych, które zwiększałyby przewagi rynkowe rodzimych producentów na zagranicznych rynkach – dodaje.

Po trzecie: sieci i transformatory

Trzecim sektorem wskazywanym przez ekspertów są sieci elektroenergetyczne i produkcja urządzeń dla energetyki. Ponad połowa przychodów tej branży (54,6 proc.) generowana jest przez firmy z polskim kapitałem. Specjalizujemy się m.in. w produkcji transformatorów rozdzielczych, kabli, przewodów oraz stacji kontenerowych. Choć sektor w publicznym odbiorze pozostaje mniej widoczny niż np. farmy wiatrowe czy fotowoltaika, to właśnie on może okazać się jednym z największych beneficjentów transformacji energetycznej – przekonują eksperci.

Znaczenie tego rynku rośnie bardzo szybko. Roczne wydatki na sieci elektroenergetyczne w Unii przekroczyły już 70 mld dol., a dekadę temu były o połowę mniejsze. Według KPEiK w wariancie ambitnym największe inwestycje – do 486 mld zł – przypadną na sektor elektroenergetyczny, w tym infrastrukturę przesyłową.

– KPEiK wyznacza kierunki transformacji energetyczno-klimatycznej, ale aspekty gospodarcze związane z rozwojem zdolności produkcyjnych sektora cleantech są tam na dalszym planie – przyznaje Sonia Buchholtz. – Mimo to, warto zauważyć, że elektryfikacja gospodarki i zwiększenie udziału OZE, bez względu na w których gałęziach gospodarki się zadzieje, w sposób oczywisty zwiększy zapotrzebowanie na sieci, kable i transformatory oraz miedź do ich wytwarzania. W KPEiK mowa o dużym strumieniu inwestycji publicznych na rozwój i modernizację sieci w najbliższych latach i to szansa, aby polskie firmy stały się beneficjentami tego procesu. Local content jest wskazany tam wprost nie tylko jako czynnik gospodarczy, ale też czynnik zwiększający bezpieczeństwo energetyczne Polski – dodaje ekspertka.

Dlaczego nie fotowoltaika?

Kiedy spojrzymy na poniższy wykres, który pochodzi z omawianego raportu, może zaskakiwać, czemu wśród pretendentów do największego rozwoju nie ma fotowoltaiki. Niemal 100 proc. przychodów przypada tu przecież firmom z polskim kapitałem.

© Licencjodawca

To jednak nie oznacza, że Polska jest potęgą produkcji paneli – tłumaczą eksperci w raporcie. Przeciwnie: fotowoltaika została oceniona jako sektor bardzo zależny od importu. Polskie firmy dominują w instalacji, dystrybucji i usługach wokół rynku PV, ale nie kontrolują kluczowych technologii ani produkcji. Upraszczając: jeśli z jakiegoś powodu zabraknie w Polsce azjatyckich komponentów, nie będzie czego montować. Eksperci radzą, by towarem eksportowym uczynić nasze mocne strony, czyli wspomniane usługi wokół PV.

Na dole zestawienia mamy zaś elektromobilność i technologie magazynowania energii, o których wspomniał wcześniej Marcin Dusiło. W elektromobilności firmy z polskim kapitałem odpowiadają za zaledwie ok. 6,5 proc. przychodów, w magazynowaniu energii za ok. 1,8 proc. A branże są warte miliardy. Ale są też jasne strony: Polska jest europejskim liderem w produkcji i eksporcie autobusów elektrycznych oraz hybrydowych, co wzmacnia nas w sektorze EV, gdzie segment osobówek zdominowany jest przez kapitał zagraniczny. Silną pozycję mamy również w produkcji części, takich jak stal elektrotechniczna czy komponenty mechaniczne. Także w segmencie autobusów elektrycznych możemy rozwijać usługi montażu – wskazują eksperci.

W sumie zdaniem Forum Energii i SpotData Polska może w ciągu najbliższych czterech lat zbudować lub umocnić pozycję w dziesięciu branżach czystych technologii. Już teraz widać chociażby, że wyrastamy na lidera w produkcji pomp ciepła (szczególnie gruntowych) oraz nowoczesnych systemów sterowania i zarządzania ciepłem.

Rady dla rządzących?

Autorzy raportu przekonują, że Polska nie powinna próbować budować przewag we wszystkich obszarach czystych technologii jednocześnie. Zamiast tego – skoncentrować wsparcie w tych branżach, które łączą szybko rosnący rynek, istniejącą już bazę przemysłową i wysoki udział krajowego kapitału. Jednocześnie zwracają uwagę, że sama skala inwestycji nie gwarantuje sukcesu. Kluczowe będzie, czy państwo wykorzysta popyt do budowy krajowych kompetencji technologicznych. Pomóc mogą stabilne regulacje, przewidywalne programy wsparcia, zamówienia publiczne, finansowanie badań i rozwoju oraz instrumenty ułatwiające ekspansję eksportową polskich firm. Autorzy raportu podkreślają też, że rozwój krajowych kompetencji należy traktować nie tylko jako szansę gospodarczą, ale także element bezpieczeństwa państwa.

Jolanta Okońska-Kubica tłumaczy to na przykładzie GOZ. Według niej kluczowe będzie uporządkowanie rynku przez ograniczenie szarej strefy, uszczelnienie systemu gospodarowania odpadami i skuteczne wdrożenie rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). – Równie ważne jest zatrzymywanie w kraju wartościowych surowców wtórnych, które mogą zasilać polski przemysł zamiast trafiać za granicę. Nie chodzi o zamykanie rynku, ale o tworzenie warunków, w których odzysk i przetwarzanie będą opłacalne właśnie w Polsce – mówi ekspertka. – Potrzebne są również zachęty inwestycyjne i podatkowe oraz usprawnienie procesów administracyjnych. Dzisiaj wiele inwestycji napotyka bariery związane z uzyskiwaniem decyzji środowiskowych, pozwoleń czy lokalizacji nowych instalacji. W mojej ocenie właśnie od jakości otoczenia regulacyjnego będzie zależało, czy Polska stanie się jednym z liderów europejskiego rynku GOZ, czy jedynie dostawcą surowców dla innych gospodarek – konkluduje.

Aleksandra Majda, vice president ESG Impact Network. Ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju i antygreenwashingu.

Wybrane dla Ciebie