Długi weekend i wakacje za pasem. Na tych drogach będzie największy ruch

Wielkimi krokami zbliża się długi weekend (4-7 czerwca) oraz wakacje. Chociaż kolej w ostatnim czasie święci triumfy, rośnie w tym czasie również ruch na drogach. Badanie GDDKiA pokazuje, które trasy są najmocniej obciążone turystami.

GDDKiA zbadała, na których drogach dominuje ruch turystycznyGDDKiA zbadała, na których drogach dominuje ruch turystyczny
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, GDDKiA | Pawel Gruntowicz
Jacek Losik

Kolej w ostatnich latach przeżywa prawdziwy renesans, czego dowodem jest rosnąca frekwencja w pociągach. PKP Intercity co rusz może chwalić się kolejnymi rekordami. Przykład: w kwietniu, gdy długi weekend zapewniła Wielkanoc, przewoźnik przewiózł ponad 7,6 mln pasażerów, co oznacza wzrost rok do roku o 12 proc. Polska kolej ma jednak wciąż swoje problemy. Rozwój taboru nie nadąża za wzrostem zainteresowania, co było jednym z powodów - obok trudnej zimy - spadku punktualności w pierwszym kwartale 2026 r. Na czas przyjechało 87,7 proc. składów, o ponad 5,1 proc. mniej niż rok wcześniej.

Powyższe sprawia, że trudno się dziwić, iż Polacy masowo nie rezygnują z podróży na wakacje lub krótki urlop prywatnymi samochodami. Badanie przeprowadzone w 2025 r. przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad pokazało, na których odcinkach w okresie letnim ruch jest szczególnie wysoki.

33 tys. przejechanych kilometrów posłanki? Z jej biura do Sejmu są niecałe 2 km 

Zamiejscowe drogi krajowe, gdzie dominują turyści

Raz na pięć lat GDDKiA przeprowadza Generalny Pomiar Ruchu na drogach. Ostatnio takie badanie zostało zorganizowane w ubiegłym roku. Na razie opracowane zostały wyniki dla dróg krajowych, wyniki dla dróg wojewódzkich mają być opublikowane pod koniec czerwca. Wnioski dotyczące średniego natężenia w ciągu całego roku omówiliśmy pod koniec kwietnia, teraz pod lupę bierzemy tzw. ruch turystyczno-rekreacyjny.

Zacznijmy od tego, że w okresie letnim, czyli w miesiącach lipiec-sierpień, średni dobowy ruch według GPR 2025 wyniósł 17 tys. 42 pojazdy na dobę. Dla porównania średnia roczna wyniosła 14 tys. 880 pojazdów, co oznacza wzrost w miesiącach wakacyjnych o ponad 14,5 proc.

Jak to wyglądało podczas poprzedniego badania, przeprowadzonego w latach 2020/2021, czyli podczas pandemii koronawirusa i lockdownów? Wówczas średnia letnia wynosiła 14 tys. 830 pojazdów, przy przeciętnym rocznym ruchu na poziomie 13 tys. 568. Wtedy wzrost w okresie lipiec-sierpień względem średniej rocznej wynosił 9,3 proc. Jeśli chodzi o porównanie wakacyjnego ruchu w latach 2020/2021 i w roku 2025, to wzrósł on o 15 proc.

W 2025 roku największy ruch latem zaobserwowano na trasach międzynarodowych, czyli m.in. autostradach. Jeśli natomiast mowa o podziale na województwa, to ruch przekraczający 20 tys. pojazdów na dobę odnotowano w:

  • woj. śląskim – 27 tys. 939,
  • woj. małopolskim (ze słynną zakopianką) – 23 tys. 993,
  • woj. łódzkim (które przecinają m.in. autostrady A1 i A2) – 21 tys. 328,
  • woj. dolnośląskim – 20 tys. 947,
  • woj. mazowieckim – 20 tys. 583.

Z drugiej strony regiony, w których w okresie letnim zarejestrowano najniższe średnie natężenie ruchu, to:

  • woj. podlaskie – 9235 pojazdów na dobę,
  • woj. warmińsko-mazurskie – 10 tys. 601,
  • woj. świętokrzyskie – 11 tys. 752,
  • woj. opolskie – 12 tys. 482,
  • woj. lubelskie – 12 tys. 491.

"Najwyższe wskaźniki sezonowości (różnica w ruchu w okresie letnim i całorocznym - red.) występują w regionach turystycznych – w woj. zachodniopomorskim (129,4 proc.) oraz warmińsko‑mazurskim (128,5 proc.), co wskazuje na znacznie zwiększony ruch w okresie wakacyjnym. Z kolei w regionach o dominującym ruchu gospodarczym, takich jak woj. wielkopolskie (109 proc.), sezonowość ruchu była wyraźnie niższa" - komentuje GDDKiA.

Uwaga, urlopowicze na drogach

Generalna Dyrekcja na podstawie pomiaru ruchu określiła charakter ruchu na badanych odcinkach. Możliwości były dwie: gospodarczy lub turystyczno-rekreacyjny. Mimo wzmożonych wyjazdów na wakacje, wniosek jest jednoznaczny – tzw. normalny ruch dominuje.

"Na zdecydowanej większości sieci dróg krajowych występował ruch o charakterze gospodarczym. Odcinki te stanowiły 92,4 proc. długości sieci, co odpowiadało 16 tys. 858 km dróg. Ruch o charakterze turystyczno‑rekreacyjnym występował na pozostałych 7,6 proc. długości sieci, tj. na 1391 km dróg krajowych" - wskazuje GDDKiA.

Mapa z odcinkami o charakterze turystyczno-rekreacyjnym
Mapa z odcinkami o charakterze turystyczno-rekreacyjnym © GDDKiA | GDDKiA

Drogowcy najbardziej obciążone turystycznie trasy pokazali na powyższej mapie. Szczególnie wyróżnili pod tym względem m.in. drogi ekspresowe S7, zwłaszcza odcinek w woj. warmińsko-mazurskim, oraz S3 w woj. lubuskim i zachodniopomorskim.

"Najwyższe wartości ruchu letniego odnotowano na drogach międzynarodowych, natomiast na pozostałych drogach krajowych jego poziom był niższy, co wskazuje na większe znaczenie ruchu wakacyjnego na drogach o wyższych parametrach technicznych (jak autostrady lub trasy ekspresowe - red.)" - komentuje GDDKiA.

Baza dla przyszłych decyzji

Warto zauważyć, że wyróżnione przez drogowców S7 i S3 to relatywnie niedawno oddane do użytku drogi GDDKiA. To istotna uwaga, ponieważ GPR to badanie, które z jednej strony pozwala ocenić, czy zrealizowane inwestycje były trafione, a z drugiej wykazuje, gdzie jest potrzeba poprawy infrastruktury.

Wniosków na temat natężenia ruchu w Polsce będzie więcej. Pełniejszy obraz będziemy mieć w drugiej połowie roku, ponieważ badane są jeszcze trasy wojewódzkie i "krajówki", które niedawno oddano do użytku.

- Pod koniec czerwca dojdą jeszcze wyniki z dróg wojewódzkich, a w trzecim kwartale końcowy raport. Dopiero na jego podstawie będziemy wyciągać konkretne wnioski w odniesieniu do istniejącej lub przyszłej sieci dróg krajowych - informował w kwietniu w odpowiedzi na pytania money.pl Szymon Piechowiak, rzecznik prasowy GDDKIA.

Dane uzyskane z pomiaru wykorzystywane są między innymi w procesach planowania i rozwoju infrastruktury drogowej, analizach ekonomicznych i środowiskowych, zarządzaniu ruchem drogowym, a także w analizach dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego, jak zaznacza GDDKiA.

Jacek Losik, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie