Długi weekend i wakacje za pasem. Na tych drogach będzie największy ruch
Wielkimi krokami zbliża się długi weekend (4-7 czerwca) oraz wakacje. Chociaż kolej w ostatnim czasie święci triumfy, rośnie w tym czasie również ruch na drogach. Badanie GDDKiA pokazuje, które trasy są najmocniej obciążone turystami.
Kolej w ostatnich latach przeżywa prawdziwy renesans, czego dowodem jest rosnąca frekwencja w pociągach. PKP Intercity co rusz może chwalić się kolejnymi rekordami. Przykład: w kwietniu, gdy długi weekend zapewniła Wielkanoc, przewoźnik przewiózł ponad 7,6 mln pasażerów, co oznacza wzrost rok do roku o 12 proc. Polska kolej ma jednak wciąż swoje problemy. Rozwój taboru nie nadąża za wzrostem zainteresowania, co było jednym z powodów - obok trudnej zimy - spadku punktualności w pierwszym kwartale 2026 r. Na czas przyjechało 87,7 proc. składów, o ponad 5,1 proc. mniej niż rok wcześniej.
Powyższe sprawia, że trudno się dziwić, iż Polacy masowo nie rezygnują z podróży na wakacje lub krótki urlop prywatnymi samochodami. Badanie przeprowadzone w 2025 r. przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad pokazało, na których odcinkach w okresie letnim ruch jest szczególnie wysoki.
33 tys. przejechanych kilometrów posłanki? Z jej biura do Sejmu są niecałe 2 km
Zamiejscowe drogi krajowe, gdzie dominują turyści
Raz na pięć lat GDDKiA przeprowadza Generalny Pomiar Ruchu na drogach. Ostatnio takie badanie zostało zorganizowane w ubiegłym roku. Na razie opracowane zostały wyniki dla dróg krajowych, wyniki dla dróg wojewódzkich mają być opublikowane pod koniec czerwca. Wnioski dotyczące średniego natężenia w ciągu całego roku omówiliśmy pod koniec kwietnia, teraz pod lupę bierzemy tzw. ruch turystyczno-rekreacyjny.
Zacznijmy od tego, że w okresie letnim, czyli w miesiącach lipiec-sierpień, średni dobowy ruch według GPR 2025 wyniósł 17 tys. 42 pojazdy na dobę. Dla porównania średnia roczna wyniosła 14 tys. 880 pojazdów, co oznacza wzrost w miesiącach wakacyjnych o ponad 14,5 proc.
Jak to wyglądało podczas poprzedniego badania, przeprowadzonego w latach 2020/2021, czyli podczas pandemii koronawirusa i lockdownów? Wówczas średnia letnia wynosiła 14 tys. 830 pojazdów, przy przeciętnym rocznym ruchu na poziomie 13 tys. 568. Wtedy wzrost w okresie lipiec-sierpień względem średniej rocznej wynosił 9,3 proc. Jeśli chodzi o porównanie wakacyjnego ruchu w latach 2020/2021 i w roku 2025, to wzrósł on o 15 proc.
W 2025 roku największy ruch latem zaobserwowano na trasach międzynarodowych, czyli m.in. autostradach. Jeśli natomiast mowa o podziale na województwa, to ruch przekraczający 20 tys. pojazdów na dobę odnotowano w:
- woj. śląskim – 27 tys. 939,
- woj. małopolskim (ze słynną zakopianką) – 23 tys. 993,
- woj. łódzkim (które przecinają m.in. autostrady A1 i A2) – 21 tys. 328,
- woj. dolnośląskim – 20 tys. 947,
- woj. mazowieckim – 20 tys. 583.
Z drugiej strony regiony, w których w okresie letnim zarejestrowano najniższe średnie natężenie ruchu, to:
- woj. podlaskie – 9235 pojazdów na dobę,
- woj. warmińsko-mazurskie – 10 tys. 601,
- woj. świętokrzyskie – 11 tys. 752,
- woj. opolskie – 12 tys. 482,
- woj. lubelskie – 12 tys. 491.
"Najwyższe wskaźniki sezonowości (różnica w ruchu w okresie letnim i całorocznym - red.) występują w regionach turystycznych – w woj. zachodniopomorskim (129,4 proc.) oraz warmińsko‑mazurskim (128,5 proc.), co wskazuje na znacznie zwiększony ruch w okresie wakacyjnym. Z kolei w regionach o dominującym ruchu gospodarczym, takich jak woj. wielkopolskie (109 proc.), sezonowość ruchu była wyraźnie niższa" - komentuje GDDKiA.
Uwaga, urlopowicze na drogach
Generalna Dyrekcja na podstawie pomiaru ruchu określiła charakter ruchu na badanych odcinkach. Możliwości były dwie: gospodarczy lub turystyczno-rekreacyjny. Mimo wzmożonych wyjazdów na wakacje, wniosek jest jednoznaczny – tzw. normalny ruch dominuje.
"Na zdecydowanej większości sieci dróg krajowych występował ruch o charakterze gospodarczym. Odcinki te stanowiły 92,4 proc. długości sieci, co odpowiadało 16 tys. 858 km dróg. Ruch o charakterze turystyczno‑rekreacyjnym występował na pozostałych 7,6 proc. długości sieci, tj. na 1391 km dróg krajowych" - wskazuje GDDKiA.
Drogowcy najbardziej obciążone turystycznie trasy pokazali na powyższej mapie. Szczególnie wyróżnili pod tym względem m.in. drogi ekspresowe S7, zwłaszcza odcinek w woj. warmińsko-mazurskim, oraz S3 w woj. lubuskim i zachodniopomorskim.
"Najwyższe wartości ruchu letniego odnotowano na drogach międzynarodowych, natomiast na pozostałych drogach krajowych jego poziom był niższy, co wskazuje na większe znaczenie ruchu wakacyjnego na drogach o wyższych parametrach technicznych (jak autostrady lub trasy ekspresowe - red.)" - komentuje GDDKiA.
Baza dla przyszłych decyzji
Warto zauważyć, że wyróżnione przez drogowców S7 i S3 to relatywnie niedawno oddane do użytku drogi GDDKiA. To istotna uwaga, ponieważ GPR to badanie, które z jednej strony pozwala ocenić, czy zrealizowane inwestycje były trafione, a z drugiej wykazuje, gdzie jest potrzeba poprawy infrastruktury.
Wniosków na temat natężenia ruchu w Polsce będzie więcej. Pełniejszy obraz będziemy mieć w drugiej połowie roku, ponieważ badane są jeszcze trasy wojewódzkie i "krajówki", które niedawno oddano do użytku.
- Pod koniec czerwca dojdą jeszcze wyniki z dróg wojewódzkich, a w trzecim kwartale końcowy raport. Dopiero na jego podstawie będziemy wyciągać konkretne wnioski w odniesieniu do istniejącej lub przyszłej sieci dróg krajowych - informował w kwietniu w odpowiedzi na pytania money.pl Szymon Piechowiak, rzecznik prasowy GDDKIA.
Dane uzyskane z pomiaru wykorzystywane są między innymi w procesach planowania i rozwoju infrastruktury drogowej, analizach ekonomicznych i środowiskowych, zarządzaniu ruchem drogowym, a także w analizach dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego, jak zaznacza GDDKiA.
Jacek Losik, dziennikarz money.pl