WAŻNE
TERAZ

Pojechaliśmy na granicę. To, co mówią ws. SAFE i weta, może zaskakiwać

Iran straszy baryłką ropy po 200 dol. Co wtedy z cenami paliw? "Nie ma potrzeby, by siać panikę"

Od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie cena oleju napędowego w Polsce wzrosła z około 6 zł do prawie 8 zł za litr. Jak dalsza eskalacja konfliktu i przedłużająca się wojna wpłynęłyby na ceny paliw? Iran straszy ropą po nawet 200 dol. za baryłkę. Eksperci rynku paliw uspokajają: nie ma powodów do paniki.

Wydarzenia na Bliskim Wschodzie znów podniosły cenę ropy do ponaWydarzenia na Bliskim Wschodzie znów podniosły cenę ropy do ponad 100 dol. za baryłkę
Źródło zdjęć: © Getty Images | IherPhoto
Marcin Walków
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

W poniedziałek rano cena ropy Brent znów przekroczyła poziom 100 dol. za baryłkę. Jak donosiła m.in. agencja Reutera, już teraz cena fizycznie sprzedawanej ropy w Dubaju sięga 140 dol. za baryłkę, czyli o niemal 40 dol. więcej niż w przypadku ropy "papierowej", czyli kontraktów futures. Rzecznik Kwatery Głównej armii Iranu Ebrahim Zolfakari zapowiedział, że świat powinien liczyć się z ceną ropy na poziomie 200 dolarów za baryłkę. Z kolei Donald Trump mówi o wojnie trwającej jeszcze przez 4-5 tygodni.

Jak wpłynęłoby to na ceny paliw w Polsce? – To jest system naczyń połączonych i nie można zakładać, że dwa razy droższa ropa naftowa to dwa razy droższe paliwa na stacjach – ostrzega dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z e-petrol.pl. Przypomina, że Międzynarodowa Agencja Energii (IAE) podjęła decyzję o uwolnieniu 400 mln baryłek ropy z rezerw państw członkowskich, co będzie łagodzić ewentualne niedobory i skoki cen surowca na rynkach.

"Dla mnie to szok". Polacy wprost o cenach paliw

Wyspa Chark zatrzęsie cenami ropy? "Problem głównie dla Chin"

USA zaatakowały cele wojskowe na wyspie Chark. To niewielki, ale strategiczny obszar dla Iranu. Przez tę wyspę przechodzi od 80 do 90 proc. eksportu irańskiej ropy. – Jeśli Iran straci kontrolę nad możliwością wykorzystywania swojej infrastruktury naftowej na wyspie Chark, jego gospodarka będzie unicestwiona. Ten, kto kontroluje irańską wyspę Chark, kontroluje losy tej wojny — stwierdził republikański senator Lindsey Graham.

Ekspert rynku paliw nie dostrzega jednak zagrożenia dla odbicia się sytuacji na wyspie Chark na ceny na stacjach w Polsce.

– Działania dotychczas nie dotknęły mieszczącej się tam kluczowej infrastruktury naftowej, ale celów wojskowych. Nawet gdyby ta infrastruktura ucierpiała, to nie spodziewałbym się większego wzrostu cen ropy naftowej niż o 10 dol. za baryłkę – mówi money.pl Rafał Zywert, analityk rynku paliw z firmy Reflex.

Przypomina, że cały irański eksport ropy naftowej w 2025 r. wyniósł blisko 2 mln baryłek dziennie, potem zaś spadł w wyniku amerykańskich sankcji. Szacowano, że przed wybuchem wojny wynosił 1,3-1,5 mln baryłek każdego dnia. – To kupowały w większości chińskie rafinerie. Dlatego byłby to problem głównie dla Chin – dodaje.

– Oczywiście, w razie gwałtownych wydarzeń na Bliskim Wschodzie pierwszą reakcją rynku może być skok cen ropy naftowej o 10 dol., ale nie sądzę, by była to przyczyna, aby surowiec kosztował 140, a tym bardziej 200 dol. za baryłkę. Przypomnę, że mówimy o 1-1,5 mln baryłek z Iranu, gdy przez Cieśninę Ormuz przepływało 15 mln baryłek dziennie – zaznacza.

Daleki jestem od straszenia tym, że czeka nas widmo 10 zł za litr paliw na stacjach. Aby notowania ropy naftowej sięgnęły tych 140 dol. za baryłkę, jeszcze naprawdę długa droga. Wzrosty cen surowca są faktem, ale nie ma potrzeby, aby siać panikę – dodaje Rafał Zywert.

Jego zdaniem realny jest wzrost cen paliw – w przypadku oleju napędowego do poziomu powyżej 8 zł za litr, a dla benzyny 95 do 7 zł za litr. – To jest coś, co nas czeka w najbliższych tygodniach – zaznacza.

W poniedziałek rano baryłka ropy Brent kosztowała 106 dol., a amerykańskiej ropy WTI - niespełna 100 dol. – Uwzględnić trzeba także kurs złotego do dolara, za którego dziś płacimy nieco więcej, co też wpływa na cenę ropy i paliw. Na rynkach panuje atmosfera wyczekiwania, wszyscy obserwują, co się będzie działo i jak długo to potrwa – stwierdza Rafał Zywert.

Obecna odsłona konfliktu na Bliskim Wschodzie trwa od soboty, 28 lutego. W minioną środę Donald Trump w wywiadzie dla Axios deklarował, że wojna z Iranem "wkrótce" może się zakończyć, ponieważ "praktycznie nie ma już czego atakować". Kilka dni później deklarował, że obecne warunki porozumienia pokojowego z Iranem są niewystarczające.

W rozmowie ze stacją NBC prezydent USA Donald Trump przyznał, że był zaskoczony atakami odwetowymi Iranu na inne kraje Bliskiego Wschodu. Rakiety i drony (bądź ich szczątki zestrzeliwane przez obronę przeciwlotniczą) spadały m.in. w Bahrajnie, Omanie, Katarze, Dubaju, dotychczas uznawanych za miejsca bezpieczne.

– Inwestorzy liczą, że prędzej czy później, konflikt się zakończy. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której tankowce przez trzy miesiące nie mogą przepłynąć przez Cieśninę Ormuz. Prezydent Trump niby już tę wojnę kończy, ale jakoś zakończyć jej nie może. I stąd atmosfera wyczekiwania na rynkach. Co ważne, USA są największym producentem ropy na świecie, więc ta sytuacja nie uderza bezpośrednio w rynek wewnętrzny Stanów Zjednoczonych – dodaje Rafał Zywert.

Czy rząd zainterweniuje?

Rząd na razie wykluczył możliwość uwolnienia części strategicznych rezerw ropy naftowej. – Polska jest odporna na kryzysy, Polska ma zdywersyfikowane dostawy, ma zabezpieczone w pełni magazyny i jest w pełni zabezpieczona w zakresie logistyki dostaw paliwa, ropy naftowej – mówił w ubiegłym tygodniu minister energii Miłosz Motyka.

I choć to jedna z opcji, które są na stole (obok np. tymczasowego obniżenia stawki podatku VAT na paliwa z 23 do 8 proc., co zrobił rząd PiS w 2022 r.), eksperci rynku nie widzą obecnie potrzeby, aby po nie sięgać.

– Nic nie zapowiada, aby w Polsce miało nam zabraknąć paliwa. Uważam, że dopiero w sytuacji takiego zagrożenia, widma reglamentacji, konieczne byłyby działania państwa i to już konkretne. Obecnie mówi się raczej o potrzebie ulżenia portfelom kierowców w obliczu podwyżek. Sytuacja nie jest jednak szczególnie podbramkowa – zaznacza z kolei Bogucki.

Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

Wybrane dla Ciebie
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 18.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 18.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 18.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 18.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 18.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 18.03.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 18.03.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 18.03.2026
Kryzys paliwowy w Afryce. Tankowce niemal stanęły
Kryzys paliwowy w Afryce. Tankowce niemal stanęły
Amerykański kolos opuszcza Bliski Wschód. Decyzja po pożarze
Amerykański kolos opuszcza Bliski Wschód. Decyzja po pożarze
Kontrowersje wokół nowelizacji ustawy hazardowej
Kontrowersje wokół nowelizacji ustawy hazardowej
Cieśnina Ormuz zablokowana. Emiraty pomogą w operacji?
Cieśnina Ormuz zablokowana. Emiraty pomogą w operacji?
Armia USA straciła na wojnie z Iranem kilkanaście kosztownych dronów
Armia USA straciła na wojnie z Iranem kilkanaście kosztownych dronów
Minister reaguje na raport agencji ws. weta prezydenta. "Rosną koszty"
Minister reaguje na raport agencji ws. weta prezydenta. "Rosną koszty"
Amerykanie zwiększyli zapasy ropy. Ceny w dół
Amerykanie zwiększyli zapasy ropy. Ceny w dół
Problemy z przetargami. Oto powód
Problemy z przetargami. Oto powód