Chluba Niemiec walczy o przetrwanie. "Symbol powolnego upadku" państwa

Koncern Volkswagen przygotowuje się do dużych oszczędności, co zakłada historyczne cięcia zatrudnienia. Deutsche Welle zebrało komentarze lokalnych mediów na ten temat. Kryzys w VW nazwano tam m.in. "symbolem powolnego upadku Niemiec".

Volkswagen AG Annual News Conference
Bloomberg
vehicles, emea, transportation and logistics, european, automobile, vehicle, euro members, forum, german, business news, autos, conference, e.u., eu, automotive, cars, automobiles, auto, speakers, industries, summit, city transportFabryka Volkswagena
Źródło zdjęć: © Getty Images | © 2026 Bloomberg Finance LP
Jacek Losik

Niemiecki gigant motoryzacyjny rozważa bezprecedensowe cięcia. Według doniesień medialnych zagrożonych jest nawet 100 tys. miejsc pracy na całym świecie i cztery kluczowe fabryki w Niemczech. To dwukrotnie więcej, niż zakładano do tej pory, jak pisaliśmy w money.pl.

Sprawa odbija się szerokim echem w Niemczech, jak wynika z prasówki dokonanej przez Deutsche Welle. Niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" wskazał, że kierunek działań ma oznaczać dalszą presję na koszty, mimo zapowiedzi oporu ze strony związków zawodowych.

"I słusznie: nie da się zaprzeczyć rzeczywistości panującej na rynku światowym. Dlatego konieczne są teraz dalsze cięcia kosztów, nawet jeśli związek zawodowy IG Metall zapowiada już, że zamierza z całych sił walczyć przeciwko zamykaniu zakładów w Niemczech" - napisano.

Najbogatszy Polak w "Biznes Klasie". "Jeden błąd kosztował 190 mln zł"

Symbol upadku Niemiec

Z kolei dziennik ekonomiczny "Handelsblatt" akcentuje, że samo ograniczanie wydatków nie rozwiąże problemu spadającego zainteresowania klientów. Gazeta stwierdza, że "kto tylko tnie koszty, jeszcze nie odzyska klientów".

O problemach Volkswagena pisze również niemiecka prasa lokalna. "Neue Osnabrücker Zeitung" opisuje, jak zmieniły się warunki rywalizacji w branży i co - w ocenie gazety - mogło doprowadzić do obecnej sytuacji.

"Kiedyś niemieccy producenci samochodów wyznaczali złoty standard. Teraz światowe standardy wyznaczają Chińczycy, a być może także Tesla. Jeśli kiedyś chodziło o silniki diesla i tolerancje montażowe, teraz wszystko kręci się wokół sztucznej inteligencji i robotyki" - komentuje regionalny dziennik.

"Kryzys Volkswagena jest również wynikiem błędnej polityki przemysłowej. Kraj pogrąża się w stagnacji. Niemcy przodują przede wszystkim pod względem kosztów energii, biurokracji, wydatków socjalnych oraz podatków. W ten sposób nie da się jednak utrzymać dobrobytu. Kryzys w Volkswagenie jest zatem symbolem powolnego upadku Niemiec" - podkreśla gazeta.

Wybrane dla Ciebie