Chluba Niemiec walczy o przetrwanie. "Symbol powolnego upadku" państwa
Koncern Volkswagen przygotowuje się do dużych oszczędności, co zakłada historyczne cięcia zatrudnienia. Deutsche Welle zebrało komentarze lokalnych mediów na ten temat. Kryzys w VW nazwano tam m.in. "symbolem powolnego upadku Niemiec".
Niemiecki gigant motoryzacyjny rozważa bezprecedensowe cięcia. Według doniesień medialnych zagrożonych jest nawet 100 tys. miejsc pracy na całym świecie i cztery kluczowe fabryki w Niemczech. To dwukrotnie więcej, niż zakładano do tej pory, jak pisaliśmy w money.pl.
Sprawa odbija się szerokim echem w Niemczech, jak wynika z prasówki dokonanej przez Deutsche Welle. Niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" wskazał, że kierunek działań ma oznaczać dalszą presję na koszty, mimo zapowiedzi oporu ze strony związków zawodowych.
"I słusznie: nie da się zaprzeczyć rzeczywistości panującej na rynku światowym. Dlatego konieczne są teraz dalsze cięcia kosztów, nawet jeśli związek zawodowy IG Metall zapowiada już, że zamierza z całych sił walczyć przeciwko zamykaniu zakładów w Niemczech" - napisano.
Najbogatszy Polak w "Biznes Klasie". "Jeden błąd kosztował 190 mln zł"
Symbol upadku Niemiec
Z kolei dziennik ekonomiczny "Handelsblatt" akcentuje, że samo ograniczanie wydatków nie rozwiąże problemu spadającego zainteresowania klientów. Gazeta stwierdza, że "kto tylko tnie koszty, jeszcze nie odzyska klientów".
O problemach Volkswagena pisze również niemiecka prasa lokalna. "Neue Osnabrücker Zeitung" opisuje, jak zmieniły się warunki rywalizacji w branży i co - w ocenie gazety - mogło doprowadzić do obecnej sytuacji.
"Kiedyś niemieccy producenci samochodów wyznaczali złoty standard. Teraz światowe standardy wyznaczają Chińczycy, a być może także Tesla. Jeśli kiedyś chodziło o silniki diesla i tolerancje montażowe, teraz wszystko kręci się wokół sztucznej inteligencji i robotyki" - komentuje regionalny dziennik.
"Kryzys Volkswagena jest również wynikiem błędnej polityki przemysłowej. Kraj pogrąża się w stagnacji. Niemcy przodują przede wszystkim pod względem kosztów energii, biurokracji, wydatków socjalnych oraz podatków. W ten sposób nie da się jednak utrzymać dobrobytu. Kryzys w Volkswagenie jest zatem symbolem powolnego upadku Niemiec" - podkreśla gazeta.