Łukasz Kijek

Jest najbogatszym Polakiem. Ujawnia błąd za 190 mln zł

Myślę, że to nas kosztowało mniej więcej między 170 a 190 milionów - mówi Michał Sołowow w "Biznes Klasie". Najbogatszy Polak przyznał, że jego najpoważniejsze pomyłki nie dotyczyły rynków, technologii ani pieniędzy.

Jakie największe błędy biznesowe wspomina Michał Sołowow? - Zawsze HR-owskie, zawsze dotyczą wyboru ludzi na wysokie stanowiska — mówi najbogatszy Polak. Jak tłumaczy, problem jest podstępny: inteligentni menedżerowie na rozmowach kwalifikacyjnych odpowiadają wzorowo i wiedzą dokładnie, czego się od nich oczekuje. - Bardzo trudno zrozumieć to, co oni faktycznie robili w swoich firmach, od tego, co te firmy robiły - wskazuje. A jeśli do tego dojdzie pierwiastek nieuczciwości, robi się "dramatycznie źle".

Sołowow przyznaje, że ma dwa takie błędy, które będzie pamiętał do końca życia. Jeden rozpoznał stosunkowo wcześnie. Drugi nazywa fundamentalnym — i przed nim przestrzega wszystkich właścicieli oraz menedżerów.

Człowiek, który przypominał przyjaciela z dzieciństwa

Mechanizm tej pomyłki był wyjątkowo ludzki. Zatrudniony człowiek przypominał Sołowowowi przyjaciela z dzieciństwa, z czasów gry w koszykówkę — fizycznie, a nawet barwą głosu i sposobem bycia. — Ja miałem do niego bardzo duży sentyment i zaufanie. I w związku z tym lekceważyłem wszystkie sygnały, które przychodziły dookoła — wspomina.

Najgorsze, że liczby od początku były jednoznaczne. — Mimo tego, że liczby były absolutnie negatywne i nie przemawiały za tym człowiekiem, to za każdym razem wierzyłem, że jesteśmy chwilę przed, że jesteśmy tak blisko — opowiada przedsiębiorca. Współpraca, która powinna skończyć się znacznie wcześniej, ciągnęła się osiem lat. — To o wiele, o wiele za długo — przyznaje.

170–190 mln zł i druga strona medalu

Cena tego błędu okazała się ogromna. - Myślę, że to nas kosztowało mniej więcej między 170 a 190 milionów - wylicza Sołowow.

I dodaje coś, co dla wielu przedsiębiorców jest jeszcze ważniejsze niż sama strata. Te niemal 190 mln zł to tylko bezpośredni, policzalny koszt. — Druga strona tego medalu to nie zrealizowaliśmy też szans rynkowych, nie znaleźliśmy się tam, gdzie znaleźliśmy się — mówi. Innymi słowy: prawdziwy rachunek za jeden zły wybór kadrowy obejmuje także wszystko, czego firma przez te osiem lat nie zdążyła osiągnąć.

Więcej wideo
"Posiadanie to kłopot". Milioner szczerze o pieniądzach"Posiadanie to kłopot". Milioner szczerze o pieniądzach
Kóło, płaskiz i rozbory. Losowe znaki? Nie, to promocja Polski [OPINIA]Kóło, płaskiz i rozbory. Losowe znaki? Nie, to promocja Polski [OPINIA]
Takie "cuda" dzieją się w warsztacie. Sekretna wymiana częściTakie "cuda" dzieją się w warsztacie. Sekretna wymiana części
Rafał Brzoska kontra Meta. Wiceminister zapowiada działaniaRafał Brzoska kontra Meta. Wiceminister zapowiada działania
Wielki wyciek danych milionów Polaków. Wiceminister spytany o "jakiegoś Hindusa"Wielki wyciek danych milionów Polaków. Wiceminister spytany o "jakiegoś Hindusa"
Zmiany podatkowe skrojone pod wyborców KO? Polityk Nowej Lewicy odpowiadaZmiany podatkowe skrojone pod wyborców KO? Polityk Nowej Lewicy odpowiada
Kiedyś plaga na rynku aut używanych. Dziś "praktycznie się nie zdarza"Kiedyś plaga na rynku aut używanych. Dziś "praktycznie się nie zdarza"
Wybrane dla Ciebie