Polska firma chciała pomóc Ukrainie. Oto co zrobiła

Dzięki analizie danych wykonanej za pomocą narzędzia polskiej firmy DataWalk udało się zidentyfikować kilkunastu najemników z Grupy Wagnera, którzy na początku rosyjskiej inwazji przylecieli z Afryki do Ukrainy - opowiadał w "Biznes Klasie" Paweł Wieczyński, założyciel i prezes DataWalk – polskiej spółki technologicznej, która rzuciła wyzwanie gigantom z Doliny Krzemowej.

- Takim case'em, który mieliśmy na początku wojny w Ukrainie, było to, że poczuliśmy się zmobilizowani, że chcielibyśmy tej Ukrainie pomóc, gdy ta wojna się zaczęła - wspominał Wieczyński.

- A już wtedy pracowaliśmy z ONZ. I był taki jeden casus, gdzie po prostu dane publicznie dostępne, tak zwane MIID, które każda aplikacja w większości zanonimizowane sprzedaje w internecie, pozyskaliśmy i wrzuciliśmy do naszego systemu. I na tych miliardach rekordów zobaczyliśmy, czy gdzieś się wydarza coś, co było już opisywane jako potencjalne ryzyko: że Wagnerowcy są ściągani do Ukrainy. Czy faktycznie jest tak, że któryś z tych Wagnerowców być może nie był na tyle bystry i lotny, by wyłączyć komórkę, tylko zostawił tę komórkę włączoną. I możemy zidentyfikować numery telefonów, które dopiero co były na przykład w Północnej Afryce, a teraz są w Ukrainie. I faktycznie tak się okazało: było kilkunastu takich matołków, których zidentyfikowaliśmy - wspominał.

- Później to się przerodziło w taki projekt pro bono z ONZ. I później nakładając na to dane, na przykład o przestępstwach popełnionych na cywilach, byliśmy w stanie wskazać, że tutaj byli ci panowie, którzy jeszcze na dwa dni przed wybuchem wojny byli w bazie w Libii, która de facto na mapie nie istnieje, ale gdy zrobi się z Google Earth zoom, to widać: tutaj baraki, tutaj helikopter. A nagle pojawiają się oni koło Kijowa albo w centrum miasta, próbując zdestabilizować rząd i przejąć administrację - dodał.

DataWalk to platforma analityczna, która pozwala łączyć miliardy rekordów danych, by w "stogu siana" odnaleźć igłę wskazującą na terrorystę czy osobę piorącą brudne pieniądze. Z ich technologii korzystają najważniejsze instytucje na świecie, w tym Departament Sprawiedliwości USA (pod który podlega FBI), ONZ oraz Polska Policja.

Źródło artykułu: money.pl

Więcej wideo
"Proszę przelać, ja go kocham". Tak działają oszuści"Proszę przelać, ja go kocham". Tak działają oszuści
Miliardowy majątek oddał fundacji. "Można się wypisać z klubu rodzina"Miliardowy majątek oddał fundacji. "Można się wypisać z klubu rodzina"
Polak wraca do giganta AI. "To czas daleko idącej ostrożności"Polak wraca do giganta AI. "To czas daleko idącej ostrożności"
Ile zarabia premier? Donald Tusk pobiera pensję i trzy emeryturyIle zarabia premier? Donald Tusk pobiera pensję i trzy emerytury
Polska przesypia rewolucję? Premiera "Biznes Klasy" w niedzielę o 10:00Polska przesypia rewolucję? Premiera "Biznes Klasy" w niedzielę o 10:00
"Nagroda dla mózgu". Badacz tłumaczy, dlaczego niektórzy odkładają zadania na później"Nagroda dla mózgu". Badacz tłumaczy, dlaczego niektórzy odkładają zadania na później
Wybrane dla Ciebie