USA uderzają w Iran po zestrzeleniu śmigłowca. "Stanowcza odpowiedź"
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że amerykańskie siły rozpoczęły ataki "w samoobronie" na Iran. Uderzenia są odpowiedzią na strącenie w poniedziałek amerykańskiego śmigłowca. Prezydent Donald Trump oświadczył, że odwet powinien być silny i stanowczy.
"Siły CENTCOM rozpoczęły dziś o godz. 17.00 czasu wschodnioamerykańskiego (23 w Polsce) przeprowadzanie uderzeń w samoobronie przeciwko Iranowi na rozkaz naczelnego dowódcy sił zbrojnych" - napisał CENTCOM w komunikacie.
Jak dodano, "działania te są odpowiedzią na strącenie wczoraj amerykańskiego śmigłowca AH-64 Apache". "Misja stanowi proporcjonalną reakcję na nieuzasadnioną agresję ze strony Iranu" - oświadczyło dowództwo, które odpowiada za amerykańskie siły w tym regionie.
Uważam, że jest to bardzo ważne, by odpowiedzieć. Strącili śmigłowiec, a my właśnie teraz na to odpowiadamy - powiedział stacji ABC News Trump.
Były ambasador RP: upadek Putina może wywołać rozpad Rosji
- To reakcja na to, co zrobili wczoraj w nocy z naszym śmigłowcem. Uważam, że odpowiedź powinna być bardzo stanowcza, bardzo silna i właśnie taka jest - dodał prezydent.
Przedstawiciel władz USA powiedział stacji Fox News, że uderzenia trwają, a ich celami są między innymi irańskie systemy obrony powietrznej oraz instalacje radarowe. Agencja AP, powołując się na źródło we władzach, poinformowała, że śmigłowiec rozbił się po zderzeniu z irańskim dronem.
Irańskie media poinformowały o odgłosach eksplozji słyszanych na południu kraju.
Wcześniej we wtorek prezydent USA oznajmił, że Iran jest odpowiedzialny za zestrzelenie w poniedziałek śmigłowca Apache nad cieśniną Ormuz. Zadeklarował, że USA "muszą odpowiedzieć" na ten atak. Iran nie wziął na siebie odpowiedzialności za strącenie śmigłowca.
CENTCOM podał, że obydwu członków załogi Apache'a zostało uratowanych za pomocą morskiego drona Marynarki Wojennej USA, który wyłowił ich z wody około dwóch godzin po zestrzeleniu. Żołnierze zostali przetransportowani na wybrzeże Omanu.
37 obietnic Trumpa. Vance: umowa z Iranem przed wyborami
Jeszcze w poniedziałek w nocy Trump, komentując sprawę niewyjaśnionego jeszcze wówczas rozbicia się śmigłowca, przekonywał, że jest bardzo blisko porozumienia z Iranem. Oceniał, że może do tego dojść w ciągu dwóch-trzech dni. Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego, a 8 kwietnia rozpoczął się rozejm.
Stacja CNN wyliczyła, że od początku wojny 28 lutego do poniedziałku włącznie Trump 37 razy zapewniał, że jest bliski zawarcia umowy z Iranem.
Wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział we wtorek, że porozumienie z Iranem może zostać zawarte w przyszłym tygodniu albo w najbliższych miesiącach i "zdecydowanie" może do tego dojść przed jesiennymi wyborami połówkowymi w Stanach Zjednoczonych.
Vance podkreślił, że nie uważa, aby Irańczycy celowo zwodzili prezydenta Trumpa.
- Myślę, że ich system (polityczny) potrzebuje dużo czasu na osiągnięcie konsensusu. Ludzie ciągle pytają mnie: Czy ufa pan Irańczykom? A prezydent powiedział: Nie ufam nikomu. Nikomu nie ufam. Ufność pokładam natomiast we własnych zdolnościach negocjacyjnych, w zdolnościach naszej administracji do prowadzenia negocjacji oraz w mechanizmach kontrolnych i egzekucyjnych, które zamierzamy wprowadzić - powiedział Vance.
źródło: PAP