dług publiczny (strona 5 z 13)

"Budżet robiony na serwetce". Ekspert nie miał litości: nic tego nie usprawiedliwia
28
4:12

"Budżet robiony na serwetce". Ekspert nie miał litości: nic tego nie usprawiedliwia

- W styczniu tego roku w Senacie prezentowałem raport pt. "Prawdziwy budżet". Z niego wynika, że prawdziwy deficyt, który powinien się znaleźć w przyzwoitym budżecie ministerstwa finansów, wynosi ponad 200 mld zł - powiedział w programie "Money.pl" dr Sławomir Dudek, szef Instytutu Finansów Publicznych. - Rząd częściowo uaktualnił budżet, zwiększając deficyt do ponad 90 mld zł, ale prawda jest taka, że ta fikcja została zastąpiona inną fikcją. Nadal nie wiemy, jakie jest zadłużenie funduszu zbrojeniowego, bo minister Mariusz Błaszczak dostał kartę kredytową bez limitu. Ostatecznym recenzentem tego, jaki jest budżet, jest rynek finansowy. Pytanie, czy rynek jest w stanie sfinansować taki deficyt. Ministerstwo finansów myli dwie sprawy. Opinia NIK nie jest o stanie finansów publicznych, chodzi o robienie budżetu na serwetce. Ani pandemia, ani wojna nie usprawiedliwiają robienia budżetu na serwetce, czyli wyprowadzania setek miliardów zł poza kontrolę obywatelską. Nie można łamać Konstytucji. Rozdawanie czeków dla wybranych samorządów pokazuje te manipulacje. Pod przykrywką ratowania finansów po pandemii są realizowane obietnice wyborcze, jednoosobowo przez premiera Morawieckiego. To nie jest wynik nagłej sytuacji. Ten fundusz to raj wydatkowy rządu - stwierdził ekspert.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Rząd szuka pieniędzy w kieszeniach Polaków. "Idziemy na zderzenie czołowe"
785
3:31

Rząd szuka pieniędzy w kieszeniach Polaków. "Idziemy na zderzenie czołowe"

Właściciele zapłacą za wzrost wartości nieruchomości. Nawet gdy nie będą planowali ich sprzedaży – poinformował we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna". Każdy właściciel będzie musiał się liczyć z tym, że gmina zgłosi się do niego po pieniądze. I to niemałe. Renta planistyczna wyniesie 30 proc. wzrostu wartości. Zdaniem ekspertów to przymiarka do wprowadzenia podatku katastralnego. Rząd znów szuka pieniędzy w kieszeniach Polaków? - Dług publiczny dramatycznie rośnie. Zatem wcześniej czy później zapłacimy za to: albo my, albo przyszłe pokolenia - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów, szef rady gospodarczej Polska 2050. – Trzeba będzie szukać pieniędzy w kieszeniach podatników. Nie da się bez końca dosypywać ciągle pieniędzy w postaci osłon i transferów. W roku wyborczym pewnie jeszcze to nie nastąpi, premier powtarza, że podatków nie podniesie. Raczej należy się spodziewać napędzania inflacji kolejnymi wydatkami. Rosnący dług publiczny może być problemem kolejnego rządu. Dodatkowo rezygnujemy z pieniędzy, które są na stole, czyli z KPO. Nie ma także inwestycji, które wpływałyby na umocnienie złotego. Mamy najniższy kurs złotego od ponad 20 lat. To sytuacja dramatyczna, idziemy na zderzenie czołowe w przyszłym roku - mówił.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga