decyzja rpp (strona 2 z 4)

Wykład Adama Glapińskiego o cenach chleba. "Powinien mówić o tym, że zrobi wszystko, by obniżyć inflację"
WIDEO

Wykład Adama Glapińskiego o cenach chleba. "Powinien mówić o tym, że zrobi wszystko, by obniżyć inflację"

Podczas ostatniej konferencji prasowej Adam Glapiński zabrał głos ws. cen chleba i masła. - Ja skromnie jem chleb baltonowski, jest bardzo dobry, to normalny chleb – stwierdził szef NBP, dodając, że "w jednej z gazet, którą czyta", znalazł informacje o chlebie za 30 zł. - Trzeba powiedzieć, że Adam Glapiński na tle prezesów innych banków centralnych na świecie jest naprawdę niezwykłym prezesem. Nikt takich ubarwionych, profesorskich wykładów nie robi - powiedział w programie "Newsroom" WP Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. – Te wykłady przyniosłyby korzyść, gdyby wziął przykład z kolegów i mówił, że RPP zrobi wszystko, by obniżyć inflację, nawet kosztem wprowadzenia recesji. Ale Glapiński tak nie mówi, niestety. Gdyby tak mówił, oczekiwania inflacyjne Polaków pewnie by spadały. Obawiam się jednak, że większość Polaków nie słucha wystąpień prezesa NBP. Do opinii publicznej przebijają się tylko informacje takie jak o chlebie baltonowskim. To ostatnie wystąpienie Adama Glapińskiego było już naprawdę nudne, za często się powtarza. Natomiast trzeba pamiętać, że RPP to jest 10 członków i oni wspólnie podejmują decyzje. Siedem osób, wraz z Glapińskim, jest gołębiami, trzy osoby wybrane przez Senat – są jastrzębiami. Ci ostatni uważają, że stopy procentowe powinny być podnoszone. Ja, choć nie popieram polityki prezesa NBP, jestem po stronie niepodnoszenia stóp procentowych. Uważam, że poziom stóp jest właściwy – dodał ekspert.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Kiedy RPP obniży stopy procentowe? Prof. Noga: ważny jest cel inflacyjny, kluczowe będą dane GUS z marca
WIDEO

Kiedy RPP obniży stopy procentowe? Prof. Noga: ważny jest cel inflacyjny, kluczowe będą dane GUS z marca

- Decyzja RPP o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie nie zdziwiła mnie - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Marian Noga, ekonomista, były członek rady Polityki Pieniężnej. – Chciałabym jednak przypomnieć, że RPP zbiera się nie dla stóp, ale po to, by wykonywać swoje konstytucyjne obowiązki i dbać o wartość złotego. Jeśli zadaniem RPP jest sprowadzenie inflacji do celu, który wynosi 2,5 proc. w czasie nie dłuższym niż dwa lata, to na wczorajszą decyzję musimy patrzeć właśnie w tym kontekście. W styczniu nie mieliśmy szybkiego odczytu inflacji, który podaje GUS. Wstępny odczyt będzie w najbliższą środę (15.02). Wynika to stąd, że od 20 lat GUS w lutym zmienia koszyk dóbr, na podstawie którego wylicza inflację. GUS prowadzi badanie wydatków gospodarstw domowych i w lutym zmienia koszyk, tak by znalazły się w nim dobra najczęściej kupowane. Dopiero 15 marca doczekamy się danych GUS, które obejmą ten nowy koszyk. Może się okazać, że będzie duże zaskoczenie. W koszyku może znaleźć się dużo więcej dóbr z kategorii żywność. Dlatego moim zdaniem w styczniu inflacja będzie wynosić między 17,1 a 17,6 proc., ale w lutym na pewno przekroczy 19 proc., możliwe jest nawet 20 proc. Wszystkie sygnały płynące z RPP mówią, że cel inflacyjny będzie osiągnięty dopiero w końcówce 2025 r. i że nie ma w tej chwili przestrzeni do obniżek stóp procentowych. Ale poczekajmy do marca i raportu GUS. Wówczas zobaczymy, kiedy osiągniemy inflację 2,5 proc. Jeśli by to było w pierwszym kwartale 2025 r., to przestrzeń do obniżki może się pojawić - uważa ekspert.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
RPP wstrzymuje podwyżki stóp. Co dalej? Prof. Marek Belka: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich
WIDEO

RPP wstrzymuje podwyżki stóp. Co dalej? Prof. Marek Belka: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich

- Zatrzymanie podwyżek stóp procentowych przez RPP to prezent na święta dla Polaków, ale bardzo spodziewany - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Marek Belka, były premier, były szef NBP, europoseł. - Jak popatrzeć na decyzje RPP w ostatnich kilku latach, to w grudniu zwykle stopy nie były zmieniane. Poza tym członkowie RPP obiecują pauzę w podwyżkach. Muszę powiedzieć, że gdybym był członkiem RPP, to byłbym bardziej "jastrzębi", a gdybym był szefem NBP, to byłbym w swoich wypowiedziach bardziej zdecydowany, bo inflacja jest nadal olbrzymia. Samo to przyhamowanie ze stopami nie jest dla mnie ani niespodzianką, ani katastrofą merytoryczną. Ale nie wykluczam podwyżek w przyszłości. To nie jest tak, że stopy procentowe będą rosły do poziomu inflacji bieżącej. One powinny współgrać z inflacją oczekiwaną, ale pytanie jest: jaka ona będzie? Tutaj mamy chaos i niejasność, które płyną ze strategii komunikacyjnej NBP. Mamy potężny impuls inflacyjny w postaci likwidacji tarczy antyinflacyjnej, mamy też niewiadomą związaną z wydatkami państwa, zwłaszcza w okresie przedwyborczym. Są też impulsy deflacyjne z rynku surowców i z rynku żywnościowego. Osłabienie tempa wzrostu gospodarczego w Polsce już następuje, a jego najwyraźniejszym antyinflacyjnym symptomem jest spowolnienie wzrostu płac w relacji do wzrostu cen. Mówiąc krótko: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich spadkiem płac. Jest też możliwy scenariusz taki, że z jakiś nieokreślonych przyczyn inflacja przyspieszy i RPP nie będzie miała wyjścia, będzie pod naciskiem opinii publicznej i podwyżki stóp wrócą.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Zaskakująca decyzja RPP. Belka: wydatkowa polityka rządu to podstawowy problem
WIDEO

Zaskakująca decyzja RPP. Belka: wydatkowa polityka rządu to podstawowy problem

- Nawet gdyby RPP podniosła stopy o 0,25 pkt bazowych, jak przewidywali ekonomiści, nie miałoby to większego znaczenia. Ważne jest to, co generalnie dzieje się w polskiej gospodarce - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Marek Belka, były premier, były szef NBP, europoseł. – Polityka pieniężna, wzrost stóp procentowych jest w całości kompensowany przez politykę budżetową, która jest wysoce ekspansywna. W przyszłym roku zakładany jest wysoki deficyt, którego nie ma z czego sfinansować. Są czynniki wewnętrzne, które inflację nakręcają. Mamy kilka procent inflacji odłożonych z powodu tzw. tarczy antyinflacyjnej, wymyślonej przez rząd. Moim zdaniem to rozwiązanie działa proinflacyjnie. Do tego jest wydatkowa polityka rządu, związana ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Nie wiem, co tym razem usłyszymy od prof. Adama Glapińskiego, on jest nieprzewidywalny. Ciekawe jest w komunikacie RPP stwierdzenie o istotnym zacieśnieniu polityki pieniężnej. Nie wiem, o co tu chodzi. Może o to, że do niedawna NBP hojnie wspierał rząd, kupując obligacje skarbu państwa. Warto to wyjaśnić i iść dalej. NBP powinien nadmierną płynność na rynku absorbować za pomocą emisji obligacji antyinflacyjnych. To by sprawiło, że ludzie z nadmiarem gotówki ulokowaliby pieniądze w bezpiecznym miejscu, zamiast dokonywać różnych rozpaczliwych ruchów spekulacyjnych na runku. To działa na inflację bardzo negatywnie.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga