dr sławomir dudek

Ekonomista pokazuje, co się stało z ceną oleju. "Z 5 zł podrożał do 15 zł w dwa lata"
WIDEO

Ekonomista pokazuje, co się stało z ceną oleju. "Z 5 zł podrożał do 15 zł w dwa lata"

- Prognoza NBP dotycząca spadku inflacji jest bardzo niewiarygodna - powiedział w programie "Newsroom" WP dr Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych. – Nie usłyszałem z ust prezesa NBP, co w kwestii zamrożonych cen i stawek VAT na żywność. Nie ma o tym słowa, a przecież inflacja w Polsce została zduszona poprzez centralne sterowanie i administrowanie cenami. Jesteśmy w jakieś wirtualnej rzeczywistości. Są zamrożone ceny gazu i energii, VAT na niektóre produkty jest niższy, pytanie, co dalej? Zobaczmy, co stało się na Węgrzech, gdzie Orban przez wyborami zamroził ceny, a potem musiał je odmrozić po wyborach. Inflacja jest tam najwyższa w Europie, w sklepach brakowało towaru na półkach,a do stacji paliw ustawiały się gigantyczne kolejki. Co będzie w Polsce po wyborach, jak trzeba będzie podjąć decyzję ws. cen? Mówienie, że inflacja w tym roku będzie na poziomie 6 proc., jest niepoważne. Będziemy w okolicach dwucyfrowej inflacji. Dezinflacja nie oznacza, że ceny przestały spadać. Można to pokazać na przykładzie litra oleju rzepakowego, który kosztował 5 zł w 2020. Później w roku 2021 kosztował już 10 zł, czyli cena poszła w górę o 100 proc. W 2022 r. cena podskoczyła do 15 zł. Zatem inflacja dla oleju spadła do 50 proc. a olej jest jeszcze droższy. Czy to jest ulga dla konsumenta? Ciągle mówimy o wydatkach o kilkaset zł wyższych w przypadku przeciętnej polskiej rodziny. Za wcześniej, by otwierać szampana. Podatek inflacyjny to w Polsce 150 mld zł. Tyle zapłaciliśmy już, to jest dwa razy PIT w budżecie – wylicza gość Wirtualnej Polski.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
PiS będzie dążył do wcześniejszych wyborów? 2023 może być niemożliwy do wygrania
WIDEO

PiS będzie dążył do wcześniejszych wyborów? 2023 może być niemożliwy do wygrania

Rządowi Prawa i Sprawiedliwości nie opłaca się czekać z wyborami do 2023 roku? Właśnie na ten rok prognozuje się wciąż wysoką inflację i jednoczesny wzrost stóp procentowych, co wpłynie na wyhamowanie gospodarcze, przy wciąż wysokich cenach. - Dziwi mnie w ogóle to, że rząd zdecydował się wydać 10 miliardów złotych na tarczę antyinflacyjną, która tak naprawdę jest inflacyjna. Nie wiem co to ma dać, bo nikt niczego dużego w portfelu nie zauważy, jest to rozlane na całe społeczeństwo. Pierwotnie myślałem, że to jest ruch na przyspieszone wybory - powiedział w "Money. To się liczy" dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Ta inflacja i tak zostanie wysoka. Politycznie tarcza na pewno jest instrumentem. Czy do przyspieszonych wyborów? Gdyby te odbyły się na wiosnę, to inflacja nadal będzie wysoka, tarcza złagodzi ją z 9 do może 7 procent, to nadal jest wysoko, społeczeństwo będzie to odczuwało. Cały przyszły rok to jest podwyższona inflacja i ona nie ustąpi w 2023 roku. Inflacja będzie bardzo ważnym tematem. Obawiam się, że rząd, który popuszcza reguły, wydaje pieniądze poza kontrolą parlamentu, teraz na tarczę antyinflacyjną chce wydać 10 miliardów złotych, która raczej zaszkodzi niż pomoże, robi to na pokaz i będzie stwarzał kolejne tarcze i rozsypywał pieniądze, czym zadłuży nas na potęgę - dodał.
Damian Szymański Damian Szymański
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Inflacja szaleje. Ekspert: Niestety, rząd na tym zyskuje. Grozi nam kolejne Amber Gold
WIDEO

Inflacja szaleje. Ekspert: Niestety, rząd na tym zyskuje. Grozi nam kolejne Amber Gold

Coraz wyższa inflacja w Polsce, co bezpośrednio wpływa na coraz większą drożyznę na sklepowych półkach. Stopy procentowe trzeba podnieść? - Po pierwsze chciałbym obalić mit dotyczący wynagrodzeń, bo prezes NBP powiedział, że te rosną. W budżetówce nie rosną, więc dwa miliony pracowników budżetówki realnie traci. Oczywiście średnie wynagrodzenia rosną, jednak od 2019 roku inflacja w Polsce mocno wzrosła, a zaczęło się od rozdawnictwa PiS. Wzrost wynagrodzeń w maju to porównywanie się do dołka z pandemii, ale patrząc od grudnia 2019 roku, wynagrodzenia wzrosły o około 8 procent, a inflacja od tego samego czasu wzrosła o 7 procent. Więc 90 proc. wzrostu wynagrodzeń zostało zżarte przez inflację - powiedział w programie "Money. To się liczy" dr Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR. - Niestety, na inflacji zyskuje rząd i widać pewnego rodzaju zmowę. NBP zależy na tym, by przymykać oko, ale to powoduje ogromne zagrożenie, bo inflacja może się wymknąć spod kontroli. Już teraz najbiedniejsze gospodarstwa domowe tracą, bo realne stopy procentowe są ujemne, więc najbiedniejsi już stracili 5 mld zł, a na Polskim Ładzie mają zyskać 8 mld zł, proszę zobaczyć co to jest za rachunek, niewiele zyskują. Grozi nam kolejne Amber Gold, bo pieniądze znikają z banków, a mniej zaradni też uciekają przed inflacją, a mogą uciekać w produkty spekulacyjne, z szarej strefy. Wzrasta ryzyko niebezpiecznego inwestowania. NBP musi się tym zająć, bo zagrożenia płynące ze wzrostu inflacji są dużo groźniejsze niż te, wynikające z podniesienia stóp procentowych - dodał.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski