pis (strona 43 z 225)

Rząd szuka pieniędzy w kieszeniach Polaków. "Idziemy na zderzenie czołowe"
785
3:31

Rząd szuka pieniędzy w kieszeniach Polaków. "Idziemy na zderzenie czołowe"

Właściciele zapłacą za wzrost wartości nieruchomości. Nawet gdy nie będą planowali ich sprzedaży – poinformował we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna". Każdy właściciel będzie musiał się liczyć z tym, że gmina zgłosi się do niego po pieniądze. I to niemałe. Renta planistyczna wyniesie 30 proc. wzrostu wartości. Zdaniem ekspertów to przymiarka do wprowadzenia podatku katastralnego. Rząd znów szuka pieniędzy w kieszeniach Polaków? - Dług publiczny dramatycznie rośnie. Zatem wcześniej czy później zapłacimy za to: albo my, albo przyszłe pokolenia - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów, szef rady gospodarczej Polska 2050. – Trzeba będzie szukać pieniędzy w kieszeniach podatników. Nie da się bez końca dosypywać ciągle pieniędzy w postaci osłon i transferów. W roku wyborczym pewnie jeszcze to nie nastąpi, premier powtarza, że podatków nie podniesie. Raczej należy się spodziewać napędzania inflacji kolejnymi wydatkami. Rosnący dług publiczny może być problemem kolejnego rządu. Dodatkowo rezygnujemy z pieniędzy, które są na stole, czyli z KPO. Nie ma także inwestycji, które wpływałyby na umocnienie złotego. Mamy najniższy kurs złotego od ponad 20 lat. To sytuacja dramatyczna, idziemy na zderzenie czołowe w przyszłym roku - mówił.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Podwyżki stóp już nie działają? "Mamy chaos w polityce rządu. Polacy nie wierzą, że premier mówi prawdę"
125
4:14

Podwyżki stóp już nie działają? "Mamy chaos w polityce rządu. Polacy nie wierzą, że premier mówi prawdę"

- Podwyżki stóp procentowych w ograniczony sposób działają na obniżenie inflacji - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów. – Przechodzenie wpływu podwyżki stóp na obniżenie inflacji było znaczące, gdyby było to skoordynowane z polityką fiskalną, choćby poprzez przesuwanie popytu lub przez ograniczenie wydatków. Gdyby polityka rządu była lepiej skoordynowana z decyzjami NBP, efekt byłby lepszy. Inna rzecz, że na skutki decyzji RPP trzeba czekać ok. 9 miesięcy. Problem w tym, że mamy do czynienia z polityką chaosu. Przedsiębiorcy nie wiedzą, jaką decyzję podejmie rząd i to jest czynnik hamujący podwyżki cen. Putinflacja była na ustach premiera Morawieckiego, ale dziś już wiemy, że z Rosji surowców nie będzie. Trzeba założyć scenariusze alternatywne, a tymczasem premier zaklina rzeczywistość. Mówi: prądu nie będzie, gazu nie będzie, a przecież wiemy, że tego wszystkiego zabraknie. Przedsiębiorcy już nie wierzą w to, że Morawiecki mówi prawdę, że można się oprzeć na wskaźnikach ujętych w budżecie. To dlatego mamy gigantyczne kolejki pod kopalniami i na tani węgiel trzeba czekać 7 dni. Mamy sytuację nieprawdopodobnego chaosu sprokurowanego przez działania rządu.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga