polityka (strona 66 z 380)

PiS będzie dążył do wcześniejszych wyborów? 2023 może być niemożliwy do wygrania
323
4:41

PiS będzie dążył do wcześniejszych wyborów? 2023 może być niemożliwy do wygrania

Rządowi Prawa i Sprawiedliwości nie opłaca się czekać z wyborami do 2023 roku? Właśnie na ten rok prognozuje się wciąż wysoką inflację i jednoczesny wzrost stóp procentowych, co wpłynie na wyhamowanie gospodarcze, przy wciąż wysokich cenach. - Dziwi mnie w ogóle to, że rząd zdecydował się wydać 10 miliardów złotych na tarczę antyinflacyjną, która tak naprawdę jest inflacyjna. Nie wiem co to ma dać, bo nikt niczego dużego w portfelu nie zauważy, jest to rozlane na całe społeczeństwo. Pierwotnie myślałem, że to jest ruch na przyspieszone wybory - powiedział w "Money. To się liczy" dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Ta inflacja i tak zostanie wysoka. Politycznie tarcza na pewno jest instrumentem. Czy do przyspieszonych wyborów? Gdyby te odbyły się na wiosnę, to inflacja nadal będzie wysoka, tarcza złagodzi ją z 9 do może 7 procent, to nadal jest wysoko, społeczeństwo będzie to odczuwało. Cały przyszły rok to jest podwyższona inflacja i ona nie ustąpi w 2023 roku. Inflacja będzie bardzo ważnym tematem. Obawiam się, że rząd, który popuszcza reguły, wydaje pieniądze poza kontrolą parlamentu, teraz na tarczę antyinflacyjną chce wydać 10 miliardów złotych, która raczej zaszkodzi niż pomoże, robi to na pokaz i będzie stwarzał kolejne tarcze i rozsypywał pieniądze, czym zadłuży nas na potęgę - dodał.
Damian Szymański Damian Szymański
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Kontrowersyjna wypowiedź premiera. "Coraz mniej go rozumiem"
123
4:10

Kontrowersyjna wypowiedź premiera. "Coraz mniej go rozumiem"

Echa wywiadu premiera Morawieckiego dla "Financial Times". - Coraz mniej rozumiem, o czym mówi premier Morawiecki. Do pewnego momentu przyjmuje się, że są to jakieś racjonalne wypowiedzi. Do tej pory przyjmowaliśmy, że w kraju premier mówi różne dziwne rzeczy, propagandowe, które docierają do jego wyborców, a za granicą mówi coś zupełnie innego, po angielsku, więc wielu wyborców tego nie rozumie, a TVP tego nie pokazuje. Natomiast teraz zaczyna mówić takie rzeczy również za granicą. Krótko mówiąc, współczuję czytelnikom - powiedział w "Money. To się liczy" prof. Witold Orłowski. - My już się przyzwyczailiśmy. Tak wygląda polska polityka, jesteśmy przyzwyczajeni do pewnej gry premiera Morawieckiego, jego wyborcy tego nie widzą. Na świecie cały czas jest przekonanie, że jeśli premier dużego państwa coś mówi, to ma to jakieś znaczenie. Jeśli używa słów o trzeciej wojnie światowej, wypowiadanej przez Komisję Europejską, no to o coś mu chodzi. Trudno to w ogóle komentować. Dotąd człowiek się czuł spokojnie, gdy politycy używali takich słów na użytek krajowych. Teraz trochę wstyd, jak ktoś, zadzwoni z Anglii czy ze Stanów i zapyta, o co chodzi z tym wywoływaniem wojny. Do tej pory partnerzy europejscy traktowali polski rząd, jako trudnych partnerów, ale takich, z którymi można normalnie rozmawiać. Ta trzecia wojna światowa jest trochę wyrwana z kontekstu, natomiast do świadomości te słowa się przebijają i tu pojawia się pytanie: z kim my w ogóle rozmawiamy? - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski