pomysł na dom (strona 2 z 4)

Kupili prawie stuletni dom, urządzają go po kawałku. "Decyzję podjęliśmy w pięć minut"
WIDEO

Kupili prawie stuletni dom, urządzają go po kawałku. "Decyzję podjęliśmy w pięć minut"

Stary dom, który został zbudowany w 1931 r., pani Karolina Mears i jej mąż zdecydowali się kupić niemal od razu po tym, jak go zobaczyli. - Ogłoszenie, które widzieliśmy w internecie, dało nam już dużo do myślenia - wspomina właścicielka. - Tak naprawdę decyzję podjęliśmy w pięć minut po tym, jak przyjechaliśmy na miejsce i oglądaliśmy ten dom - dodaje. Przyznaje też, że poza dobrym stanem technicznym duże znaczenie miało to, że tego rodzaju nieruchomości zaczęły bardzo szybko znikać z rynku, a połowa ogłoszeń, które ich interesowały, niemal od razu była już nieaktualna. - Dom i działkę o powierzchni 2,5 tys. m kw. kupiliśmy w październiku 2020 r. za 255 tys. zł - wyjaśnia. Pani Karolina zawodowo zajmuje się urządzaniem wnętrz. W aranżacji domu postawiła na naturalne materiały, stare meble i klasyczne, jasne kolory. - Zawsze pasjonowały mnie stare budynki i klasyczne wnętrza. Mój mąż, który pochodzi z Anglii, całe życie mieszkał w starym budynku, jeszcze z XVIII w. - opowiada Karolina. - Myślę, że takie było nasze przeznaczenie, że w końcu na taki stary dom trafimy - żartuje właścicielka. Najwięcej do tej pory wydali na wymianę wszystkich okien - ok. 40 tys. zł. Dużym kosztem był też drenaż wokół domu. Pochłonęło to również ok. 40 tys. zł. Poza tym trzeba było wymienić całą instalację sanitarną i grzewczą, a także zamontować nowy piec (kolejne 30 tys. zł). Łącznie na renowację i urządzenie wydali na razie około 400 tys. zł, ale dom nie jest jeszcze do końca odnowiony. Znacznie więcej szczegółów przedstawia w programie "Pomysł na Dom" Kuba Jankowski.
Koszty podzielili z sąsiadami, "więcej kasy zostało na wyposażenie". Bliźniak, który tylko wydaje się niepozorny
WIDEO

Koszty podzielili z sąsiadami, "więcej kasy zostało na wyposażenie". Bliźniak, który tylko wydaje się niepozorny

Powiedzieć, że wnętrze tego mieszkania robi wrażenie, to nic nie powiedzieć. Bliźniak został kupiony w 2019 r. w stanie surowym zamkniętym z gotową elewacją i ociepleniem zewnętrznym za 450 tys. zł brutto. - Całkowity koszt wyposażenia, aranżacji wnętrz i ogrodu przewyższył znacząco koszty zakupu nieruchomości - przyznaje Agnieszka Golasińska-Smolarczyk. Urządzając swoją połówkę bliźniaka, właściciele położyli bardzo duży nacisk na to, by wnętrze wyglądało nowocześnie. Zrezygnowali z wielu typowych rozwiązań, takich jak wydzielenie przedsionka, przedpokoju czy poszczególnych pomieszczeń. Dotyczy to zarówno parteru, jak i piętra, gdzie sypialnia jest otwarta na pozbawioną balustrad klatkę schodową, a ścianę łazienki zastąpiono ogromnym przeszkleniem. W aranżacji wykorzystano połączenie ciekawych faktur i materiałów. Ściany na parterze i na części piętra to tylko zatarty i zagruntowany tynk, kuchenne blaty to spiek kwarcowy z fornirem kamiennym, a za przesuwanymi drzwiami z drewna palonego japońską techniką Shou Sugi Ban znajduje się w całości pokryta lustrami, oświetlona na fioletowo toaleta z girlandami drobnych światełek. Ciepła temu surowemu wnętrzu dodają takie akcenty jak stary drewniany kredens, skórzane meble wypoczynkowe czy krzesło z futerkowym obiciem. Znacznie więcej szczegółów przedstawia w programie "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
O budowaniu nie wiedzieli nic, ale nie chcieli kredytu. Sami postawili dom za 90 tys. zł
WIDEO

O budowaniu nie wiedzieli nic, ale nie chcieli kredytu. Sami postawili dom za 90 tys. zł

Jak zbudować tani dom? Michał Barczak i jego żona mieszkali w bloku, ale marzyli o własnej działce z domem. Nie chcieli jednak brać pół miliona kredytu. Żeby więc było taniej, postanowili, że będą budować sami. – Nie jestem pracownikiem budowlanym. Ani ja, ani moja żona nie mieliśmy okazji pracować na budowie – mówi pan Michał. Całą wiedzę na temat tego, jak zabrać się do poszczególnych etapów budowy, czerpali więc po prostu z internetu, a w kluczowych, strategicznych momentach, korzystali z pomocy fachowców. Dom jest niewielki, urządzony w myśl funkcjonalnego minimalizmu. Powierzchnia użytkowa to zaledwie 56 m kw., ale właściciele zapewniają, że w zupełności odpowiada to ich potrzebom. – Zastanawiałem się, czy gdybym miał trochę większą sypialnię, to coś zmieniłoby to w moim życiu? Pewnie nie – mówi pan Michał. – Nasz dom ma bardzo dobrze wykorzystaną przestrzeń (...), a kosztuje tyle, co kawalerka w większym mieście – dodaje. Budynek wykonany jest z drewna, ma konstrukcję szkieletową. Właściciele popełnili tylko jeden błąd: elewacja wykończona jest blachą na rąbek. Wygląda wprawdzie nowocześnie i jest odporna na działanie warunków atmosferycznych, ale – jak przyznaje pan Michał – hałasuje, zwłaszcza przy silnym wietrze, i jest to "dźwięk jak z horroru". Dom budowany był w trakcie pandemii, kiedy ceny materiałów "poszybowały w kosmos". Właściciel podliczył koszty inwestycji niezwykle skrupulatnie, uwzględniając każdą śrubkę, a nawet paliwo, które tankował do samochodu, gdy jechał na budowę. Zgodnie z jego wyliczeniami postawienie domu (stan deweloperski zamknięty) kosztowało ok. 90 tys. zł, a wykończenie i wyposażenie go "pod klucz", razem z tarasem i gankiem, wyniosło w sumie 185 tys. zł. Znacznie więcej o szczegółach dotyczących aranżacji, budowy i kosztów utrzymania opowiada w programie "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Pokazał projekt i usłyszał: nikt tak nie robi. Uparł się. Dziś wszyscy podziwiają dom
WIDEO

Pokazał projekt i usłyszał: nikt tak nie robi. Uparł się. Dziś wszyscy podziwiają dom

Działki rolne zwykle znajdują się w bardzo malowniczych miejscach. Mają też tę niewątpliwą przewagę, że cena za metr kwadratowy jest niższa, niż za typową działkę budowlaną. Najpierw jednak trzeba postarać się o warunki zabudowy. - Żeby dostać warunki zabudowy na działce rolnej na końcu świata, gdzie nie ma miejscowego planu, trzeba spełnić kilka warunków - tłumaczy właściciel domu, Piotr Rutkowski. - Przede wszystkim trzeba sprawdzić, jaka jest klasa ziemi. Najlepiej, żeby to była IV, V, VI, a nie I-III. Żeby był dojazd drogą gminną bezpośrednio do tej działki, a najlepiej, jeśli przy tej drodze są też inne zabudowania mieszkalne. Ostatnia kwestia to są media, przede wszystkim chodzi tu o prąd. Musi być możliwość dostarczenia prądu. Występujemy do zakładu energetycznego o potwierdzenie, że oni do tej działki doprowadzą prąd, ale też trzeba zwrócić uwagę, ile to może kosztować. To może być czasem nawet drugie tyle, co wartość działki - wyjaśnia. Dom pana Piotra stoi na szczycie góry w Suwałkach, niedaleko polskiego "bieguna zimna". Wobec tak wymagających warunków atmosferycznych trzeba było zadbać o odpowiednie ocieplenie. Składa się na nie 20 cm wełny mineralnej w samej konstrukcji, poszycie, 5 cm dodatkowej wełny elewacyjnej, wiatroizolacja, na to ruszt instalacyjny i dopiero kilka centymetrów grubego modrzewia syberyjskiego. Właściciel zapewnia, że w środku jest naprawdę ciepło, nawet przy -20 st C. Najciekawsza historia, która wiąże się z projektem i budową, mogłaby być podsumowana w trzech słowach, które pan Piotr i jego żona słyszeli niezwykle często: "nie róbcie tak". - Jak pewnie większość inwestorów, którzy realizują inny, nietypowy projekt, non stop słyszeliśmy od każdego te same "złote rady": "tego nie róbcie", "to można uprościć", "po co wam most do domu", "po co dwa wiszące tarasy", "a dlaczego są takie przerwy między deskami w elewacji, tak się nie robi" - wspomina pan Piotr. - Nie warto słuchać takich osób. Warto realizować swoje marzenia. Jeśli coś nam się podoba na etapie wizualizacji i projektów, to znaczy, że trzeba to zrobić dokładnie tak, jak zostało zaprojektowane. Ze wszystkimi detalami i wszystkimi udziwnieniami. Później te osoby, które nam "doradzały", będą przychodziły i mówiły "jaki piękny dom", a my będziemy mieć satysfakcję - podsumowuje właściciel. Budynek stawiany był w 2020 r. Jego powierzchnia użytkowa to 73 mkw. Za budowę do stanu deweloperskiego trzeba było zapłacić 380 tys. zł. Koszt całościowy, "pod klucz", wyniósł 550 tys. zł. Najwięcej, jak wylicza właściciel, kosztowały okna (ponad 60 tys. zł) i doprowadzenie mediów (20 tys. zł). Znacznie więcej szczegółów przedstawia w programie "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Zobaczył ogłoszenie i obudził żonę. Kupili dom za 90 tys. zł
WIDEO

Zobaczył ogłoszenie i obudził żonę. Kupili dom za 90 tys. zł

Kiedy oferta sprzedaży starego domu dróżnika kolejowego pojawiła się w serwisie z ogłoszeniami, spotkała się z niemałym zainteresowaniem. Maciej Litkowski i jego żona musieli się postarać, żeby przekonać poprzednich właścicieli. Obiecali nie tylko, że nie zrównają pięknego budynku z ziemią, ale też, że zachowają jego unikatowy charakter i nie zakryją starej czerwonej cegły pod grubą warstwą ocieplenia i tynku. - Zdecydowaliśmy się na wybranie technologii ocieplania domu od środka płytami grubości 6 cm, które są produkowane ze sprasowanego drewna - wyjaśnia pan Maciej. - To są takie zmielone wióry, które się przykleja na ścianie, zaciera warstwą tynku i maluje. Fantastycznie nam się tutaj sprawdzają - dodaje. Dom ogrzewany jest za pomocą pieca typu koza z płaszczem wodnym. Jest on podłączony do pompy, która rozprowadza ciepło po całym budynku. Dom o powierzchni 112 mkw. został kupiony w 2019 r. i razem z półhektarową działką kosztował wówczas 90 tys. zł. Remont wyniósł nowych właścicieli 110 tys. zł, a wyposażenie 20 tys. zł. - Dbaliśmy o to, żeby jak najbardziej zaoszczędzić - tłumaczy pan Maciej. - Część rzeczy kupowaliśmy na portalach ogłoszeniowych, chodziliśmy trochę po wystawkach, szukaliśmy takich rzeczy, trochę je przemalowywaliśmy, zmienialiśmy, żeby na tym zaoszczędzić. Właściciel przyznaje, że największe koszty, jakie ponieśli, były związane z wymianą elektryki i hydrauliką w całym domu, czyli również z ogrzewaniem: piecem, kominem, kaloryferami. Większą część prac remontowych na parterze pan Maciej wykonał sam ze swoim tatą. O szczegółach opowiada w programie "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Za 40 tys. zł kupili drewniany dom w Bieszczadach i przewieźli go pod Gdańsk. Teraz to dom za prawie milion
WIDEO

Za 40 tys. zł kupili drewniany dom w Bieszczadach i przewieźli go pod Gdańsk. Teraz to dom za prawie milion

Mieli piękną działkę na Kaszubach, ale dom marzeń znaleźli w Bieszczadach. Zapakowali go więc na ciężarówkę, przewieźli i postawili tam, gdzie chcieli. To stuletni drewniany dom o całkowitej powierzchni ok. 140 mkw., zbudowany w konstrukcji zrębowej z typowym dla starych wiejskich chat łączeniem na "jaskółczy ogon". Taki sposób wykonania zapewnia budynkowi odporność na siły rozciągania i trwałość. Grube, 20-centymetrowe belki, z których jest wykonany, pełnią bardzo ważną funkcję. - Przewagą starego drewna nad nowym jest fakt, że w momencie jego wzrostu w atmosferze znajdowało się zdecydowanie mniej dwutlenku węgla. Przez to drzewo rosło wolniej, słoje zagęszczały się i w tym momencie właściwości termoizolacyjne są zdecydowanie wyższe niż w przypadku drewna nowego - opowiada właściciel, Krzysztof Grześków z Rewizji Grupy Projektowej. Co ciekawe, ściany nie są niczym ocieplone, a w całym domu jest ogrzewanie podłogowe gazowe. Bardzo ważnym elementem konstrukcji jest piwnica. Kosztowała 40 tys. zł, a dodatkowe 20 tys. zł trzeba było wydać na drenaż. Inwestycja się opłaciła: jak opowiada właściciel, dzięki odpowiednim materiałom użytym do wykończenia piwnicy po pięciu latach mieszkania w domu nie ma żadnych problemów z wilgocią. Wnętrze to połączenie tradycji z nowoczesnością. Drewniane ściany, klimatyczne meble, stara cegła rozbiórkowa i szerokie deski na podłodze, wysokie białe sufity i otwarta przestrzeń na parterze tworzą razem unikatową mieszankę. Sam drewniany dom kosztował 40 tys. zł, ale to oczywiście nie wszystko. Na rozłożenie, przewiezienie i złożenie na nowym miejscu właściciele wydali kolejne 70 tys. zł. Razem z nową więźbą dachową, ławami fundamentowymi i podpiwniczeniem stan surowy zamknięty w 2016 r. zmieścił się w kwocie ok. 500 tys. zł. Wykończenie "pod klucz" pochłonęło kolejne 300 tys. zł. Znacznie więcej o aranżacji, wykończeniu i kosztach eksploatacji opowiada w programie "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Wrocław: Miał 20-metrową kawalerkę, dobudował na tarasie drugie tyle. Najpierw kupił "powietrze"
WIDEO

Wrocław: Miał 20-metrową kawalerkę, dobudował na tarasie drugie tyle. Najpierw kupił "powietrze"

Pierwotna powierzchnia tego wrocławskiego lokalu, w którym był kiedyś zakład introligatorski, wynosiła 22 mkw. Nasz bohater, pan Krzysztof, kupił go w 2015 r. na aukcji miejskiej. Wydał 105 tys. zł, całkowicie "wypompowując się", jak wspomina, z pieniędzy. Od początku widział w lokalu potencjał. Szybko wpadł na pomysł, aby powiększyć swoje nowe mieszkanie o kostkę, którą dobudował na tarasie. Miał jednak problem: w naszym kraju nie da się kupić przestrzeni powietrznej. - W Polsce, żeby coś kupić, musi to być ograniczona kubatura. Ścianami, sufitem, podłogą - wyjaśnia Krzysztof Grześków. - W Nowym Jorku można kupić przestrzeń powietrzną, ale my do tego dopiero dochodzimy - dodaje. Żeby wybudować coś na przestrzeni wspólnej, czyli na tarasie, musiał zwrócić się więc do wspólnoty z prośbą o podjęcie uchwały, która dała mu prawo do dysponowania nieruchomością. Na jej podstawie zrobił projekt budowlany, który złożył do urzędu miasta. Dobudowana kostka ma 20 mkw., ale dzięki temu, że jest w całości przeszklona - z wyjątkiem dachu - sprawia wrażenie znacznie większej. Właściciel zastosował jeszcze inne sprytne rozwiązania "powiększające" przestrzeń: zrezygnował z wolnostojących szafek, a zamiast tego zrobił pięć dużych schowków w podłodze, podwiesił blaty stołów tak, że można je rozkładać tylko wtedy, kiedy są potrzebne, a lodówkę w mikroskopijnej kuchni zawiesił nad płytą i zlewem. Ciekawostką, na którą warto zwrócić uwagę, jest to, że mieszkanie Krzysztofa sąsiaduje z piekarnią. Dobudówka jest więc zimą podgrzewana od spodu przez pracujący w piekarni piec, dzięki czemu można zaoszczędzić na ogrzewaniu. Latem piec jest wyłączany. Więcej o kosztach utrzymania i całej inwestycji mówi w programie "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Mieli niewielki budżet, postawili duży, energooszczędny dom. Koszty utrzymania zaskakują
WIDEO

Mieli niewielki budżet, postawili duży, energooszczędny dom. Koszty utrzymania zaskakują

W czasach, kiedy drożeją opłaty za energię elektryczną i ogrzewanie, niezwykle ważne jest budowanie w taki sposób, aby móc później liczyć na niskie koszty użytkowania. Ten dom jest świetnym tego przykładem. Średnie miesięczne koszty jego utrzymania w skali roku wynoszą... zero złotych. Jak to możliwe? - Nasze całościowe zapotrzebowanie w skali roku wynosi 6,5 tys. kWh. W całości bilansujemy to produkcją z fotowoltaiki - wyjaśnia właściciel, Adam Długoszowski. Plan domu został bardzo starannie przemyślany, idealnie dopasowany do działki i energooszczędnie zaprojektowany. Ponieważ właściciele mieli niewielki budżet, a chcieli postawić komfortowy dom dla dużej rodziny, zdecydowali się na bryłę nowoczesnej stodoły. - Taki budynek cechuje prostota i minimalizm - wyjaśnia pan Adam. - Prosty, dwuspadowy dach, pozbawiony lukarn i dodatkowych balkonów, to niższe koszty budowy. Z drugiej strony wszystkie te elementy sprawiają, że budynek jest bardziej energooszczędny. Ma to bezpośredni wpływ na nasze niższe koszty eksploatacji - dodaje właściciel. Dom ma 146 mkw. powierzchni użytkowej i dwustanowiskowy garaż. Koszt budowy do stanu deweloperskiego zamknął się w 2018 r. w kwocie, która pozwalała wówczas na zakup 70-metrowego mieszkania we Wrocławiu. Znacznie więcej szczegółów dotyczących projektu, kosztów i zastosowanych rozwiązań przedstawia w nowym odcinku programu "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Energooszczędny dom modułowy na Podhalu. 100 mkw. za 350 tys. zł z widokiem na Giewont
WIDEO

Energooszczędny dom modułowy na Podhalu. 100 mkw. za 350 tys. zł z widokiem na Giewont

Ten dom to przykład idealnego połączenia tradycji z nowoczesnością. W Kościelisku, gdzie miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego narzucają jasne zasady dotyczące m.in. nachylenia połaci dachowej, a wiejące wiatry szybko weryfikują solidność konstrukcji, trudno tak naprawdę o całkowitą swobodę przy projektowaniu budynków. Można jednak sięgać po nowoczesne technologie. - Decydując się na budowę domu, wybraliśmy technologię modułową z drewnianych elementów prefabrykowanych ze sprasowanym wewnątrz styropianem grubości 15 cm - mówi Szymon Syrzistie. - Dodatkowo dom jest ocieplony z zewnątrz jeszcze 15 cm styropianu. Po dwóch latach użytkowania możemy już stwierdzić, że technologia się bardzo sprawdziła. Domek jest energooszczędny: nawet przy srogich podhalańskich zimach wiemy już, że w domku jest ciepło, a nas to wcale nie kosztuje jakichś dużych pieniędzy. To po prostu działa - dodaje właściciel. Co więcej, konstrukcja wytrzymała już kilka mocnych "halniaków". Budowa tego niespełna 100-metrowego domu skończyła się przed pandemią, pod koniec 2019 r. i kosztowała wtedy ok. 3,5 tys. zł za metr kwadratowy (stan surowy zamknięty). Największym zaskoczeniem dla właściciela były koszty budowy drogi dojazdowej. Trzeba było wydać na to około 50 tys. zł. Jak wygląda dom w środku i ile kosztowała budowa "pod klucz" - o tym w nowym odcinku programu "Pomysł na dom" opowiada Kuba Jankowski.
280 mkw. za 840 tys. zł. "Dziś budowa domu kosztowałaby dwa razy tyle". Pani Kamila zmieniłaby tylko jedną rzecz
WIDEO

280 mkw. za 840 tys. zł. "Dziś budowa domu kosztowałaby dwa razy tyle". Pani Kamila zmieniłaby tylko jedną rzecz

Wyobraźcie sobie, że szukacie idealnej działki. Znajdujecie ogłoszenie i dowiadujecie się, że działka jest długa, wąska i w dodatku ma dwa duże spadki. Jak w takim miejscu zbudować wygodny dom? Właściciele postawili na typ zabudowy w stylu nowoczesnej stodoły. – Dom postawiliśmy w technologii szkieletowej, drewnianej. Z uwagi na duże rozpiętości musieliśmy wzmocnić konstrukcję poprzez zwiększenie przekroju belek stropowych – opowiada nam Kamila Rusnak, właścicielka. – Dostaję dużo pytań o to, jak się mieszka w domu drewnianym. Powiem krótko: mieszkamy tu już trzy lata i nie wyobrażam sobie powrotu do murów. Mam trójkę dzieci, dlatego priorytetem była dla mnie przytulność – przekonuje. Przestronność domu robi ogromne wrażenie. Właściciel kochają drewno, widać to w nowoczesnym, ale bardzo przytulnym wnętrzu. Ta sama deska jest zarówno na ścianie, jak i na podłodze. W salonie gości wita dębowy stół i pięknie odsłonięte belki konstrukcyjne. W tym wnętrzu panuje szaleństwo: faktur, tekstur i kolorów, co podkreśla nietuzinkowy charakter właścicieli. Schody zbudowali sami, po tym, jak firmy wyceniły koszt ich postawienia na ok. 30 tys. zł. Ostatecznie wydali 6 tys. zł. W sypialni na piętrze znajdują się szerokie łoże małżeńskie i piętrowe łóżko dzieci, które uwielbiają noce spędzać z rodzicami. Z wanny, znajdującej się w łazience tuż obok, można podziwiać widok na krajobrazy Beskidu. Pokój córki to spełnienie marzeń każdej dziewczynki. Królują pudrowy róż, piękne dodatki i huśtawka zwisająca z sufitu. W domu znalazło się także skrzydło dla gości, garaż i część gospodarcza. Nie zabrakło uroczego tarasu, który tętni życiem w słoneczne dni. Godna podziwu jest spójność i skupienie na detalu, które towarzyszyły właścicielce przy wykańczaniu tego rodzinnego domu. Koszt budowy w 2019 r. wyniósł 840 tys. zł, czyli 3 tys. zł za mkw. Dziś byłby on dwukrotnie wyższy. Jest jednak jedna rzecz, która pani Karolina zmieniłaby, gdy budowała ten dom po raz drugi. Jaką? Obejrzyjcie najnowszy odcinka programu „Pomysłu na dom”, w którym o wszystkim opowiada Kuba Jankowski.
Katarzyna Kalus Katarzyna Kalus
Metamorfoza stuletniej leśniczówki z czerwonej cegły. Właściciel mówi, ile kosztowała
WIDEO

Metamorfoza stuletniej leśniczówki z czerwonej cegły. Właściciel mówi, ile kosztowała

Kiedy właściciele po raz pierwszy zobaczyli zdjęcia starej leśniczówki w internecie, mieli dosyć sceptyczne nastawienie. Fotografie były nieatrakcyjne. Na miejscu okazało się jednak, że dom, wybudowany w 1927 r., jest w bardzo dobrym stanie, a do tego został częściowo odnowiony. Zdecydowali się więc na zakup. W 2020 r. za leśniczówkę o powierzchni 160 mkw. z działką liczącą 18 arów, stodołą i starą stajnią zapłacili 420 tys. zł brutto. Dodatkowe pieniądze trzeba było wyłożyć jeszcze na remont. Wnętrza zostały urządzone w dość oryginalnym stylu, który łączy klimat starego domu z nasyconymi, odważnymi kolorami. Duże wrażenie robi mur pruski w sypialni na piętrze. Dom zbudowany jest z czerwonej cegły, która dobrze akumuluje temperaturę, ale w porównaniu z nowoczesnymi materiałami budowlanymi ma kiepskie parametry izolacji cieplnej. Właściciele chcieli jednak zachować charakter domu i nie zdecydowali się na ocieplenie go z zewnątrz. Na parterze była już instalacja ogrzewania podłogowego, więc generalny remont wykonali głównie na piętrze. Ściany, sufity i skosy zostały tam ocieplone od środka wełną mineralną, zainstalowano też klimatyzatory z funkcją grzania. Cały system zasilany jest energią elektryczną z instalacji fotowoltaicznej. O szczegółach i dokładnych kosztach metamorfozy opowiada w nowym odcinku "Pomysłu na dom" Kuba Jankowski.
Kupili sypiący się, zarośnięty domek letniskowy za 180 tys. zł. Zmienili go w istne cudo
WIDEO

Kupili sypiący się, zarośnięty domek letniskowy za 180 tys. zł. Zmienili go w istne cudo

Ten dom kryje kilka niespodzianek. Pierwsza to wiek: czarna bryła do połowy zanurzona w skarpie wygląda bardzo nowocześnie. Okazuje się jednak, że kręgosłupem budynku jest domek letniskowy z lat 60. XX wieku. - Gdy pierwszy raz tu przyjechaliśmy, zobaczyliśmy stary, zarośnięty domek. Brudny, nieustawny. Wszystko praktycznie nadawało się do wymiany: dach przeciekał, w środku śmierdziało stęchlizną - opowiada Maciej Cudny. Właścicieli urzekła jednak okolica i usadowienie budynku. - Znajduje się na zboczu pięknej górki, otoczony jest lasem. Wiedzieliśmy, że to jest diament, który możemy oszlifować - dodaje pan Maciej. Z zewnątrz, na pierwszy rzut oka, dom wygląda dość surowo. Wnętrze zaskakuje jednak klimatem. Dzięki oknom dachowym i sporym przeszkleniom, przez które wpada naturalne światło, białym ścianom, sporej ilości naturalnych materiałów i dodatkom w ciepłych kolorach jest jasno i przytulnie. Na górnej kondygnacji są sypialnie, na dole - część dzienna: salon z wyjściem na ogromny taras, jadalnia i niemała kuchnia, w której znajdują się też "tajemnicze drzwi". To ukryte w zabudowie przejście do spiżarki. Dom, którego całkowita powierzchnia wynosi ok. 100 mkw., wraz z działką kosztował w 2018 r. 180 tys. zł. Koszt renowacji i wyposażenia wyniósł 300 tys. zł. Choć właściciele liczyli się z ogromem pracy związanym z przebudową, zaskoczyła ich jedna rzecz. Okazało się, że domek ma sypiący się, drewniany strop. Trzeba go było w całości wymienić na stalowy. By dom nadawał się do mieszkania przez cały rok, docieplono ściany i kryty wcześniej papą dach, a w całym domu zastosowano ogrzewanie podłogowe. O szczegółach projektu opowiada w nowym odcinku programu "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.