wideo (strona 33 z 97)

Ważna zmiana - nadchodzi DVB-T2. Uważaj na nieuczciwych sprzedawców
WIDEO

Ważna zmiana - nadchodzi DVB-T2. Uważaj na nieuczciwych sprzedawców

Zbliża się zmiana standardu nadawania naziemnej telewizji cyfrowej na system DVB-T2. Nie brakuje nieuczciwych sprzedawców, którzy próbują się na tym dorobić. Na co należy uważać? - Osoby, które mają sprzęt starszej generacji, powinny sprawdzić, czy odbiera on telewizję w standardzie DVB-T2 z połączeniem ze standardem HEVC, co daje gwarancję możliwości korzystania z nowego standardu w pełni, a to jest cały zakres nowych usług, łącznie z telewizją hybrydową. Niestety każda taka sytuacja, gdy zmienia się jakiś standard, to okazja dla oszustów, by naciągnąć konsumenta na zakup sprzętu, który nie spełnia standardów. On pewnie będzie tańszy, ale co z tego, skoro nic nam nie da. Co więcej, przekonamy się o tym dopiero za kilka miesięcy, gdy w skali kraju sygnał telewizji naziemnej się zmieni - tłumaczy w "Money. To się liczy" Michał Kanownik, prezes ZIPSEE. - Dlatego zwracajmy uwagę na to, by nowy sprzęt odbierał standard DVB-T2 i HEVC, bez tego będzie on bezużytecznym sprzętem. Natomiast generalnie pandemia sprawiła, że pojawiło się znacznie więcej oszustów czy naciągaczy. Jest to sprzęt gorszej jakości lub podróbki, ale też naciąganie państwa i nierozliczanie się z podatków. Pamiętajmy, że taniej nie znaczy lepiej. Szukając najtańszych rozwiązań, patrzmy na to, do jakiego standardu jest dostosowany ten sprzęt, bo inaczej będzie to bezużyteczny bubel na naszej półce - dodał prezes Związku Cyfrowa Polska w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Walka z zapuszczeniem cyfrowym. Polska będzie wylęgarnią jednorożców?
WIDEO

Walka z zapuszczeniem cyfrowym. Polska będzie wylęgarnią jednorożców?

Cyfrowe Trójmorze zjeżdża do Warszawy na CEE Digital Summit. - Unia Europejska, jako jeden organizm, wciąż jest podzielona na dwie części, które są w różnym stopniu scyfryzowane. Nasza część Europy cały czas goni Zachód, musi nasycać swoje rynki nowymi technologiami. Stąd niezbędne jest inne spojrzenie choćby na niektóre regulacje na poziomie Unii Europejskiej, by stymulować nasz rynek i nadganiać kilkudziesięcioletnie zaległości zapuszczenia technologicznego. Stąd ważne, byśmy jako region mówili jednym głosem, twardo obstawali przy naszych priorytetach - powiedział w "Money. To się liczy" Michał Kanownik, prezes ZIPSEE, członek rady ds. cyfryzacji w KPRM. - Musimy też uświadomić sobie, ale i lokalnym firmom, małym i średnim przede wszystkim, że mają potencjał, by aspirować do gracza nie tylko lokalnego, ale i globalnego. Pieniądze czekają, bo pamiętajmy, że jako region mamy do wykorzystania ogromne środki choćby z Krajowych Planów Odbudowy, które muszą być wydatkowane na inwestycje cyfrowe, które odpowiednio pobudzą ten sektor gospodarczy. Do tego dzięki stworzeniu lokalnych regulacji uda nam się ściągnąć kolejne inwestycje światowych graczy. Szczególnie istotne jest, by tutaj lokować centra badawczo-rozwojowe wielkich koncernów, które będą zapleczem dla młodych inżynierów, żeby zdobywali wiedzę i doświadczenie, jak pracować z największymi podmiotami na świecie. Żeby też nabierali takiej odwagi rynkowej, a po zdobyciu doświadczenia, tworzyli własne firmy, produkty i usługi. W Polsce mamy świetną sekcję firm z sektora cyberbezpieczeństwa, to pokazuje potencjał. My tu już nie mamy się czego wstydzić, ale musimy w większym stopniu wesprzeć pozostałe sektory, żeby nabrały chęci i odwagi, ale też zdobyły partnerów na całym świecie - dodał.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Podatek od korporacji. Ekspert: Przydatne. Idziemy drogą Trumpa
WIDEO

Podatek od korporacji. Ekspert: Przydatne. Idziemy drogą Trumpa

Rząd planuje opodatkować korporacje. Szuka nowych wpływów do budżetu? - Jest to postulat Związku Przedsiębiorców i Pracodawców i Cezarego Kaźmierczaka, by wprowadzić minimalny podatek korporacyjny. Rozumiem, że Ministerstwo Finansów wsłuchało się w głos biznesu. Moim zdaniem to rozwiązanie jest przydatne, wzorowane na tym, co zrobił Donald Trump w Stanach Zjednoczonych w 2018 roku. Wprowadzono taki podatek od pomniejszania bazy podatkowej, to do tego się sprowadza - powiedział w programie "Money. To się liczy" Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego. - Tak naprawdę dla bardzo dużych podmiotów, pomijając wszystkie koszty związane z wydatkami inwestycyjnymi, dołączając wszystkie wydatki pasywne, będzie naliczany podatek od przychodu w stawce 0,4 proc. To ani wysoko, ani dużo. Kopiując amerykańskie podejście być może uda się pozyskać 2 miliardy złotych przychodu do sektora finansów publicznych. Można mówić nawet o 5 miliardach, ale jestem bardziej sceptyczny - dodał. Został też zapytany o parapodatek dotyczący pieniędzy niewykorzystanych z kart pre-paid do telefonów komórkowych. Niewykorzystane środki wrócą do Skarbu Państwa. - Nie znam tego mechanizmu. Obecnie po pewnym czasie niewykorzystane z pre-paidu przepadały. Trzeba było się odzywać do operatora i on te pieniądze oddawał, ale zgłaszała się po to pewnie mniejszość. Jakiś sens tego rozwiązania jest, bo to zdaje się ma iść na specjalny fundusz, związany z inwestycjami w światłowody. Natomiast konkretów w tym wypadku nie znam - odparł Arak.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski