wideo (strona 6 z 97)

Ekonomista pokazuje, co się stało z ceną oleju. "Z 5 zł podrożał do 15 zł w dwa lata"
WIDEO

Ekonomista pokazuje, co się stało z ceną oleju. "Z 5 zł podrożał do 15 zł w dwa lata"

- Prognoza NBP dotycząca spadku inflacji jest bardzo niewiarygodna - powiedział w programie "Newsroom" WP dr Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych. – Nie usłyszałem z ust prezesa NBP, co w kwestii zamrożonych cen i stawek VAT na żywność. Nie ma o tym słowa, a przecież inflacja w Polsce została zduszona poprzez centralne sterowanie i administrowanie cenami. Jesteśmy w jakieś wirtualnej rzeczywistości. Są zamrożone ceny gazu i energii, VAT na niektóre produkty jest niższy, pytanie, co dalej? Zobaczmy, co stało się na Węgrzech, gdzie Orban przez wyborami zamroził ceny, a potem musiał je odmrozić po wyborach. Inflacja jest tam najwyższa w Europie, w sklepach brakowało towaru na półkach,a do stacji paliw ustawiały się gigantyczne kolejki. Co będzie w Polsce po wyborach, jak trzeba będzie podjąć decyzję ws. cen? Mówienie, że inflacja w tym roku będzie na poziomie 6 proc., jest niepoważne. Będziemy w okolicach dwucyfrowej inflacji. Dezinflacja nie oznacza, że ceny przestały spadać. Można to pokazać na przykładzie litra oleju rzepakowego, który kosztował 5 zł w 2020. Później w roku 2021 kosztował już 10 zł, czyli cena poszła w górę o 100 proc. W 2022 r. cena podskoczyła do 15 zł. Zatem inflacja dla oleju spadła do 50 proc. a olej jest jeszcze droższy. Czy to jest ulga dla konsumenta? Ciągle mówimy o wydatkach o kilkaset zł wyższych w przypadku przeciętnej polskiej rodziny. Za wcześniej, by otwierać szampana. Podatek inflacyjny to w Polsce 150 mld zł. Tyle zapłaciliśmy już, to jest dwa razy PIT w budżecie – wylicza gość Wirtualnej Polski.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Bitwa na programy mieszkaniowe partii. Ekspert mówi wprost: tego jednego w nich brakuje
WIDEO

Bitwa na programy mieszkaniowe partii. Ekspert mówi wprost: tego jednego w nich brakuje

- Rząd zaproponował program Pierwsze Mieszkanie, który startuje w lipcu. Nic dziwnego, że w roku wyborczym opozycja kontratakuje swoimi pomysłami na mieszkaniowe programy. Należało się tego spodziewać - powiedział w programie "Newsroom" WP Tomasz Narkun, inwestor i analityk rynku nieruchomości. – Propozycja Tuska jest naturalną odpowiedzią na program, które wejdzie w życie w lipcu, a więc przed wyborami. Obie propozycje są skierowane do osób, które nabywają pierwsze mieszkanie i to dobrze. Gdyby program był powszechny, doprowadziłoby to do destrukcji rynku. Gdyby każdy chętny dostał kredyt 2 proc, albo 0 proc. – nie byłoby to dobre dla rynku. W propozycji Tuska martwi mnie dopłata do czynszu w wysokości 600 zł. Jeśli będzie to powszechne, to skutek będzie widoczny w stawkach na rynku. Brakuje mi działania po stronie podaży. Dużo mówimy o dawaniu tanich kredytów i stymulowaniu popytu. A tymczasem po stronie deweloperów mamy wiele barier związanych z przepisami budowlanymi. Od kupna działki do budowy mija od dwóch lat w górę. To bardzo długo. Procedury trwają za długo, to blokuje rynek. To ułatwiłoby także osobom prywatnym budowę mieszkań pod wynajem. Ten trend do nas dociera. Ludzie zamiast kupować kolejne mieszkania od deweloperów, wolą postawić swój własny budynek. Napotykają jednak na wiele formalnych przeszkód – zauważa ekspert.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
"PPK to de facto podwyżka pensji". Prezes PFR: mniej boli strata niż to, że kto inny zarabia
WIDEO

"PPK to de facto podwyżka pensji". Prezes PFR: mniej boli strata niż to, że kto inny zarabia

- PPK są systemem pracowniczym i naszym uprawnieniem, dlatego nie dajmy się tego pozbawić. To de facto podwyżka wynagrodzenia - powiedział w programie "Newsroom" WP Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. – Tworząc PPK pomyśleliśmy przy okazji o osobach prowadzących działalność gospodarczą i o większych wpłatach na Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). To bardzo korzystny system oszczędzania na emeryturę, bo są tam zwolnienia z opodatkowania. Tego typu programy zwiększają nasze bezpieczeństwo finansowe i standard życia. Po 20-30 latach można stworzyć bufor finansowy, który pozwoli w przyszłości spełnić marzenia. Liczyliśmy w PPK na większą partycypację, ale trafiliśmy na trudny czas pandemii. Mam nadzieję, że w tym roku przekroczymy 3 mln uczestników. Myślę, że zadziała tu efekt śnieżnej kuli. Im więcej będzie uczestników, tym więcej osób się przekona, widząc, że sąsiad, ktoś z pracy odkłada i ma bufor finansowy. W psychologii mówi się o tym, że mniej boli strata niż to, że nie zarabiamy, podczas gdy zarabia kto inny. Dlatego namawiam: zarabiajmy, korzystajmy z benefitu jakim jest PPK. Budujmy bezpieczeństwo finansowe. Generalnie zachęcam do myślenia o emeryturze. Traktujemy składki ZUS jak podatek, przykry obowiązek. A one są naszym ubezpieczeniem emerytalnym. Im więcej będzie składek w ZUS, w PPK, tym więcej pieniędzy będziemy mieli na emeryturze. Im dłużej popracujemy, tym więcej uzbieramy – przekonywał gość Wirtualnej Polski.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga