Nowy podatek może zapewnić miliardy dla budżetu. Minister cyfryzacji odkrywa karty
Projekt ustawy o tzw. podatku cyfrowym został wpisany do wykazu prac rządu. Zakłada do 3 proc. podatku od przychodów wielkich firm świadczących wybrane usługi cyfrowe w Polsce - poinformował wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
- To dobry dzień dla cyfryzacji, bo podatek od usług cyfrowych został wpisany do wykazu prac rządu - poinformował wicepremier Gawkowski na nagraniu opublikowanym w serwisie X.
- Globalne korporacje często płacą mniejsze podatki niż lokalne firmy - czas z tym skończyć. Czas, aby wielcy gracze, wielkie big techy, płaciły równe podatki na cyfryzację, rozwój dla przyszłości. Korzyści z wprowadzenia podatku cyfrowego naprawdę są potężne. To miliardy złotych do budżetu państwa co roku. To większa konkurencyjność dla polskich firm i w końcu to pieniądze, które wydamy na sztuczną inteligencję, cyberbezpieczeństwo, kompetencje cyfrowe, czy cyfrowe usługi. Podatek cyfrowy to dobra przyszłość dla Polski - przekonywał szef MC.
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Jak poinformował, projekt zakłada do 3 proc. podatku od przychodów z wybranych usług cyfrowych w Polsce, związanych m.in. z reklamami online, platformami łączącymi użytkowników i z handlem danymi. Podatek ma dotyczyć tylko największych graczy o globalnych przychodach powyżej 1 mld euro i powyżej 25 mln zł w Polsce i ma zostać pomniejszany o zapłacony CIT - poinformował wicepremier.
Doprecyzował, że podatek nie obejmie natomiast sprzedaży własnych produktów online, usług finansowych ani mediów publikujących treści.
Resort cyfryzacji złożył wniosek o wpis do wykazu prac legislacyjnych projektu ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług, czyli o tzw. podatku cyfrowym 27 stycznia. Zgodnie z wtorkowym wpisem do wykazu resort zaproponował stawkę podatku na poziomie nie wyższym niż 3 proc. Według założeń przedstawionych przez MC podatek ma objąć podmioty lub skonsolidowane grupy działające w Polsce, których globalne przychody przekraczają 1 mld euro, a opodatkowane przychody w Polsce wynoszą ponad 25 mln zł - bez względu na rezydencję podatkową podmiotów lub ich siedzibę.
Projekt zakłada możliwość ustanowienia przedstawiciela podatkowego, czyli osoby fizycznej, prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, która posiada siedzibę działalności gospodarczej w Polsce, jest zarejestrowana jako podatnik VAT i przez ostatnie 24 miesiące nie zalegała z wpłatami poszczególnych podatków.
Wśród celów regulacji resort wymienił wyrównanie szans konkurencyjnych pomiędzy globalnymi korporacjami a przedsiębiorstwami, które obecnie znajdują się w mniej korzystnej sytuacji rynkowej. Kolejnym celem jest wsparcie rozwoju krajowych technologii i innowacji oraz jakościowych treści medialnych, które poniosły straty w wyniku zmian struktury rynku.
Podatek cyfrowy miałyby płacić firmy, które umieszczają na interfejsie cyfrowym reklamy ukierunkowane, tzw. personalizowane, czyli dobierane pod konkretnego użytkownika na podstawie informacji o nim. Podatkiem miałyby być też objęte firmy, które umożliwiają użytkownikom za pomocą interfejsu cyfrowego wchodzenie w interakcje z innymi użytkownikami lub ułatwiają im dokonywanie dostaw towarów albo świadczenie usług. Z opisu wynika, że chodzi o marketplace’y czy portale społecznościowe. Resort zaproponował też, aby podatkiem były objęte firmy, które sprzedają dane o użytkownikach.
Według propozycji MC z opodatkowania wyłączone mają być przedsiębiorstwa, które udostępniają użytkownikom interfejs cyfrowy w celu dostarczenia treści cyfrowych, a także przedsiębiorstwa świadczące usługi komunikacyjne i płatnicze. Z opisu wynika, że chodzi o portale streamingowe VOD i muzyczne, telekomy czy bankowość elektroniczną.
Z podatku mają być też zwolnione firmy, które zajmują się sprzedażą towarów lub usług online za pośrednictwem strony internetowej, której dostawca nie działa jako pośrednik. Chodzi o sklepy internetowe producenta, który sprzedaje swoje produkty, np. sklep marki odzieżowej sprzedającej swoje kolekcje. Resort chce, aby podatku cyfrowego nie płaciły także firmy świadczące m.in. usługi bankowe, ubezpieczeniowe, emerytalne, inwestycyjne, rynku kapitałowego i finansowania społecznościowego.
1,7 mld zł wpływów do budżetu w 2027 r.
Plan wprowadzenia w Polsce podatku cyfrowego wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział po raz pierwszy w marcu 2025 r. Natomiast w sierpniu 2025 r. resort cyfryzacji przedstawił wstępne założenia projektu, z których wynikało, że podatek miałyby płacić firmy o globalnych przychodach powyżej 750 mln euro. Resort opowiadał się wówczas za podatkiem na poziomie 3 proc., co gwarantowałoby 1,7 mld zł wpływów do budżetu w 2027 roku, a w 2030 r. - ponad 3 mld zł.
Podatki cyfrowe obowiązują m.in. w Wielkiej Brytanii (w wysokości 2 proc.), we Włoszech, Francji i Hiszpanii (3 proc.), w Austrii (5 proc.), na Węgrzech i w Turcji (7,5 proc.), w Japonii (10 proc.) czy w Kanadzie (3 proc.). Nie wprowadziły go m.in.: Finlandia, Szwecja, Niemcy, Irlandia, Holandia, USA i Chiny.