Wojna cenowa wielkich sieci w Polsce. Posypały się skargi. "Dewastują rynek"

Producenci żywności biją na alarm, twierdząc, że wojna cenowa sieci handlowych odbywa się kosztem ich wytworów. UOKiK zbiera zgłoszenia, ale dostrzega też, że przeważa strach w odniesieniu do sieci handlowych w obawie przed utratą rynków zbytu. Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności, przyznaje, że wzmocnić ich pozycję może chroniona prawem instytucja sygnalisty.

Andrzej GartnerProducenci żywności rozkładają ręce. UOKiK reaguje. Na zdj. Andrzej Gantner
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, PAP | Rafał Guz
Bartłomiej Chudy

Ogólnopolskie organizacje branżowe skupiające producentów mąki, cukru, oleju rzepakowego, masła, mleka oraz mięsa zwarły szeregi i wystosowały 11 czerwca wspólny apel do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Domagają się, by resort podjął działania w celu "wypracowania rozwiązań legislacyjnych" w realiach wojny handlowej toczonej pomiędzy największymi sieciami sklepów w Polsce.

Wojna cenowa w sklepach. Obrywają producenci

Zapytaliśmy o sprawę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który prowadził postępowania po skargach producentów.

- W latach 2025-2026 do UOKiK wpłynęły w sumie 62 zawiadomienia dotyczące możliwości nieuczciwego wykorzystania przewagi kontraktowej na rynku rolno-spożywczym. Siedem z nich dotyczyło działań sieci handlowych. Żadne z zawiadomień w latach 2025-2026 nie dotyczyło praktyki zakupu poniżej kosztów wytworzenia - informuje money.pl Maciej Chmielowski z biura UOKiK.

Wiemy, że najwięcej skarg dotyczyło rynku rolnego. "W szczególności rynku zbóż, cukru oraz rynku mleczarskiego. Stale obserwujemy istnienie tzw. czynnika strachu, który skutecznie powstrzymuje wykorzystywanych uczestników rynku przed zgłaszaniem niewłaściwych zachowań ich silniejszych kontrahentów. Nasilenie czynnika strachu obserwujemy właśnie w odniesieniu do sieci handlowych. Dostawcy w obawie przed negatywnymi konsekwencjami, pogorszeniem czy zakończeniem współpracy decydują się nie informować Prezesa UOKiK o praktykach stosowanych wobec nich" - dodaje Chmielowski.

Średnia krajowa to 9500 złotych? Skąd GUS bierze takie dane

Urzędnik podkreśla, że sieci handlowe pozostają dla dostawców głównymi kontrahentami, a ewentualne skargi wiązać się mogą ze stratami finansowymi i utratą rynku zbytu.

Jeśli chodzi o obecne działania, to UOKiK prowadzi dwa postępowania w sprawie praktyk nieuczciwie wykorzystujących przewagę kontraktową wobec sieci handlowych. "W tych postępowaniach postawiono zarzuty spółce Carrefour Polska sp. z o.o. Dotyczą one opłat za usługi logistyczne oraz działań związanych z finansowaniem przez dostawców produktów rolno-spożywczych tzw. usług merchandisingowych" - wyjaśnia przedstawiciel UOKiK.

W przeszłości urząd wydawał już decyzje dotyczące nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej przez sieci handlowe. W grudniu 2020 r. zdecydował o nałożeniu ponad 723 mln zł kary na właściciela sieci sklepów Biedronka za narzucanie swoim kontrahentom nieuczciwych rabatów.

W 2023 r. natomiast Prezes UOKiK nałożył 87 mln zł kary na Auchan Polska za pobieranie od kontrahentów opłaty za transport produktów z magazynów centralnych do sklepów sieci. W tamtym roku Urząd wezwał też spółkę SCA PR, odpowiedzialną za zakupy w sieci Intermarche, do zmiany praktyk niekorzystnych dla dostawców produktów rolno-spożywczych. Zobowiązał ją do zwrotu niesłusznie pobranych opłat od producentów.

W reakcji na te doniesienia pojawił się skrajny postulat zakazu sprzedaży poniżej ceny zakupu celem ochrony producentów. Jak odnosi się do tego UOKiK ?

Ustawa o przewadze kontraktowej odnosi się do relacji dostawca - nabywca i tylko w tym zakresie analizowane są zachowania uczestników rynku. Nie przewiduje wprost zakazu odsprzedaży nabytych produktów po cenie niższej niż cena zakupu - wyjaśnia Maciej Chmielowski z UOKiK.

- Jeśli chodzi o prawo konkurencji, jedną z praktyk nadużywania pozycji dominującej, o których mowa w art. 9 ust. 2 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, jest bezpośrednie lub pośrednie narzucanie nieuczciwych cen, w tym cen nadmiernie wygórowanych albo rażąco niskich, odległych terminów płatności lub innych warunków zakupu albo sprzedaży towarów. Przy czym dla sankcjonowania tego działania konieczne jest wykazanie, że przedsiębiorca je stosujący posiada pozycję dominującą na rynku właściwym - dodaje przedstawiciel urzędu.

O problem, z jakim producenci mierzą się od lat, zapytaliśmy Polską Federację Producentów Żywności - Związek Pracodawców. - Jesteśmy po spotkaniu z przedstawicielami Ministerstwa Rolnictwa. Przedstawiliśmy postulaty podkreślając, że ustawa o przewagach kontraktowych wymaga zmian i uszczelnienia - mówi money.pl Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny PFPŻ ZP.

"Broń atomowa sieci wobec dostawców"

Zwraca przy tym uwagę, że nie chodzi o posądzanie kogokolwiek o zmowy cenowe, które są czynem zabronionym i ściganym z urzędu przez UOKiK, a o systemowe doprowadzenie do pełnej równowagi we współpracy handlowej pomiędzy sektorem rolno-spożywczym a sieciami handlowymi.

One nie są naszymi wrogami, a partnerami handlowymi. Jednak widać wyraźnie, że obecne wojny cenowe dewastują zarówno rynek handlu detalicznego, uderzając w polski handel tradycyjny, jak również w producentów. Liczymy, że postulaty sektora przełożą się na zmianę prawa, co umożliwi wyrównanie warunków funkcjonowania w relacji z sieciami - dodaje w rozmowie z money.pl Gantner.

Jego zdaniem producentów i dostawców wzmocniłaby instytucja sygnalisty chronionego prawem. - Chodzi o ustawową ochronę firm, a nie tylko osób. Obecnie widoczne jest zjawisko zrywania współpracy z tzw. niepokornymi dostawcami, którzy składają skargi na działania sieci. W praktyce oznacza to delisting (usunięcie z listy - red.) i wypadnięcie z dużej części rynku. To broń atomowa sieci wobec dostawców - mówi wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.

- Ale to nie wszystko, do tego dochodzi np. niedobra praktyka wobec produktów o krótkim terminie ważności do spożycia polegająca na żądaniu obniżki ceny tuż przed terminem dostawy. Kolejnym elementem jest ocena wpływu na polski sektor rolno-spożywczy szybkiej ekspansji marek własnych. Mamy deklarację, że resort zleci wykonanie takiej analizy. Na jej podstawie będzie można opracować rozwiązania mające na celu zagwarantowanie racjonalnej równowagi pomiędzy markami własnymi sieci a markami producenckimi - twierdzi wiceszef PFPZ.

Wybrane dla Ciebie