Będą zmiany w PPK? Pojawia się pomysł na podniesienie limitu
W ramach przeglądu PPK do rozważenia są nieduże zmiany w programie, np. skrócenie autozapisu do 3 lat, zwiększenie stawki wpłat dodatkowych, poluzowanie alokacji w części akcyjnej czy ułatwienia inwestowania na rynku prywatnym - ocenia prezes PFR TFI Piotr Dmuchowski. Jego zdaniem nacisk powinien być na zwiększanie partycypacji w PPK.
Na koniec maja łączna wartość aktywów netto Pracowniczych Planów Kapitałowych wyniosła 52,78 mld zł, co oznacza wzrost o 2,45 mld zł w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Partycypacja w PPK wzrosła na koniec maja do 60,75 proc., a liczba aktywnych rachunków do 5,42 mln.
Zgodnie z ustawą o PPK przegląd zasad i działania programu przez rząd następuje co najmniej raz na cztery lata - najbliższy termin przypada na grudzień 2026 r.
Położyłbym większy nacisk na dalsze zwiększanie partycypacji. Tym, co przekonuje do udziału w PPK, jest na pewno stabilność systemu, pozytywne doświadczenie uczestników oraz wyniki inwestycyjne osiągane przez fundusze zdefiniowanej daty. Oczywiście wyniki historyczne nigdy nie są gwarancją przyszłych zwrotów, ale widać, że program jest dobrze skonstruowany w kwestii dopasowania do wieku uczestnika - portfele naprawdę dobrze się zachowały w czasach bardzo dużych turbulencji rynkowych - powiedział Dmuchowski.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
- Sukces poprzedniego autozapisu PPK (w 2023 r.) pokazał, że ten mechanizm zwiększa partycypację dosyć znacząco. W mojej ocenie skrócenie tego okresu z czterech do np. trzech lat nie jest znaczącą ingerencją w program i może zwiększyć częstotliwość podjęcia decyzji o powrocie do aktywnego udziału w PPK. Natomiast wprowadzanie bardzo radykalnych zmian nie byłoby dobrym kierunkiem. Bardziej chodzi o to, żeby ludzi przekonywać do programu, pokazywać im korzyści i z czasem partycypacja i tak będzie się budowała, ponieważ dobrowolność PPK jest zaletą programu samą w sobie - dodał.
Tak samo dużą zaletą wg Dmuchowskiego jest swoboda uczestnika, m.in. w zakresie możliwości zmiany alokacji aktywów do funduszu z inną datą docelową czy wypłaty środków.
- W tym aspekcie myślę, że absolutnie żadnych zmian byśmy sobie nie życzyli - zaznaczył.
W ramach zwiększania uczestnictwa w PPK zdaniem Dmuchowskiego warto przekonywać również pracodawców, aby traktowali program jako atrakcyjny benefit dla pracownika.
- Tutaj jest jeszcze duża praca do wykonania dla całego rynku, też dla Portalu PPK. Z naszego doświadczenia widzimy, że kiedy pracodawcy będą pozytywnie podchodzić do PPK, to partycypacja nadal może znacząco rosnąć - powiedział prezes PFR TFI.
Obecnie uczestnicy PPK co miesiąc, co do zasady, przeznaczają na program 2 proc. swojego wynagrodzenia (wpłata podstawowa) z możliwością wpłaty dodatkowej - również do 2 proc. (łącznie do 4 proc.). Wpłata podstawowa pracodawcy to 1,5 proc., a dodatkowa do 2,5 proc. (łącznie do 4 proc.).
Zwiększenie maksymalnej stawki wpłaty
W ocenie Dmuchowskiego do rozważenia jest zwiększenie maksymalnej stawki wpłaty odprowadzanej przez pracownika, np. do 6-8 proc., w ramach wpłaty dodatkowej.
Jeżeli pracownik chciałby oszczędzać więcej w ramach PPK, mógłby w bardzo prosty sposób zwiększyć kwotę swojej wpłaty, zachowując jednoczesną możliwość zmiany w każdej chwili. Podniesienie limitu mogłoby tylko uatrakcyjnić PPK dla takich oszczędzających - powiedział Dmuchowski.
Również po stronie pracodawcy zwiększenie limitu wpłaty dodatkowej powyżej 4 proc. byłoby możliwe do wdrożenia.
- Trudno powiedzieć, jak wiele firm skorzystałoby z tej możliwości, zwłaszcza że mają one do dyspozycji także inne produkty emerytalne, jak PPO (Pracownicze Plany Oszczędnościowe) czy PPE - dodał.
Jeśli chodzi o potencjalne preferencje podatkowe wpłat do PPK po stronie pracodawcy czy pracownika, Dmuchowski ocenia, że istnieje już szereg programów, które w ten sposób zachęcają do oszczędzania, a PPK opiera się na innych zasadach i oferuje inne korzyści dla uczestnika.
- Jeżeli ktoś chce skorzystać ze zwolnień podatkowych, to ma do tego IKE, IKZE, a zaraz pojawią się OKI. Nie wydaje mi się, żeby do każdego programu emerytalnego niezbędna była zachęta podatkowa. PPK ma bardzo dużo zalet, a ci, którzy nie oszczędzają w programie - nie sądzę - by podejmowali taką, a nie inną decyzję ze względu na kwestie podatkowe - powiedział.
Każde rozwiązanie, które będzie skłaniać do trzymania środków w PPK dłużej, może być zdaniem prezesa PFR TFI potencjalnie korzystne.
- Z drugiej strony, jedną z głównych zalet programu jest możliwość wycofywania środków, która nie jest obarczona sankcją. Gdyby pojawiły się ciekawe propozycje nagradzania za lojalność czy utrzymywanie środków, to pewnie byłyby one warte przemyślenia - powiedział.
Zaznaczył, że waloryzacja albo zwiększanie dopłat od państwa w zależności od długości pozostania w programie byłoby dosyć znaczącą ingerencją, a PPK nie ma aż tak długiej historii, aby należało dokonywać w nim większych zmian od tej strony.
Sektor publiczny trzeba przekonać do PPK
Kolejnym polem do zwiększenia partycypacji w PPK jest promowanie większego udziału pracowników sfery budżetowej.
- Sama branża funduszy czy towarzystw skupiała się do tej pory bardziej na promowaniu PPK u dużych pracodawców prywatnych, a mniej w sektorze publicznym. To też częściowo jest nasze zadanie - PFR TFI, bo mamy sporo tego typu podmiotów wśród naszych klientów. Widzimy wyraźną różnicę w partycypacji sektora prywatnego i publicznego. Trzeba przekonywać i wykonywać też pracę - nie ma co się wstydzić tego słowa - sprzedażowo-marketingową oraz edukacyjną - wskazał Dmuchowski.
Gromadzone na rachunkach uczestników PPK środki są lokowane w fundusze inwestycyjne, które różnicują poziom ryzyka (instrumenty udziałowe vs dłużne) w zależności od wieku uczestnika - fundusze zdefiniowanej daty. Każdy uczestnik PPK automatycznie przypisywany jest do funduszu w zależności od swej daty urodzenia.
Obecnie część udziałowa środków uczestnika PPK od utworzenia funduszu do 20 lat przed ukończeniem przez niego 60 r. życia wynosi 60-80 proc. Ta część środków w PPK jest stopniowo zmniejszana (na korzyść części dłużnej) wraz z wiekiem uczestnika - do maks. 15 proc. akcji od 60 r. życia w górę.
Limity inwestycyjne pójdą w górę?
Dmuchowski ocenia, że w ramach przeglądu PPK jest pole do dyskusji, by poluzować limity alokacyjne w części akcyjnej, szczególnie dla młodszych grup wiekowych, a także wprowadzić możliwość inwestowania w mniejsze spółki.
- Pozwoliłoby to na uelastycznienie alokacji i większą decyzyjność podmiotów zarządzających. Jeżeli chodzi o limity inwestycyjne, to ich zwiększenie w kierunku większego udziału indeksów mniejszych spółek, czy nawet spółek spoza indeksu, jest potencjalnie ciekawe. Oczywiście może pojawić się obawa, że fundusze ulokują środki w mniej płynne aktywa, ale z drugiej strony płynność na mniejszych i średnich spółkach będzie z czasem rosła, wraz ze wzrostem aktywów - powiedział.
- Profesjonalne podmioty zarządzające PPK powinny mieć możliwość realizowania bardziej aktywnej polityki inwestycyjnej, przy odpowiednim zarządzaniu ryzykiem płynności. Tym bardziej że mamy wiele ciekawych podmiotów wśród mniejszych spółek. Rosną sektory innowacyjne, którym z definicji będzie trudno wejść np. do WIG20, więc warto mieć ekspozycję na ciekawe branże, np. kosmiczną, dual use, defense czy farmaceutyczną - dodał.
Z kolei poluzowanie limitów inwestycyjnych odnoszących się do aktywów zagranicznych (obecnie maks. 30 proc. całości części dłużnej i udziałowej) nie wydaje się w ocenie Dmuchowskiego kluczowe, gdyż obecne limity i tak są relatywnie duże. Zaznacza, że z perspektywy podmiotów zarządzających wyższe limity oznaczają większą elastyczność w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Bardzo istotna z punktu widzenia innowacyjności kraju wydaje się wg Dmuchowskiego możliwość ułatwienia inwestowania na rynku prywatnym.
- PPK to program długoterminowy, ale większość portfeli PPK jest w płynnych aktywach, więc przy odpowiedniej krótkoterminowej płynności, która jest ważna również ze względu na możliwość wypłat, jest pole do tego, aby TFI mogły podejmować samodzielne decyzje przy inwestycjach w sektor niepubliczny. Nikt nie mówi o wymogu czy minimalnych progach inwestycji, ale o dobrowolnej możliwości inwestowania w fundusze venture capital lub private equity, czy też w fundusze infrastrukturalne, które, mam nadzieję, się pojawią - powiedział.
- Mamy w Polsce relatywnie mały sektor ubezpieczeń na życie, który w bardziej rozwiniętych systemach jest drugim sektorem długoterminowego kapitału, więc gdy dynamicznie przyrastają aktywa w PPK, to już przy obecnej skali aktywów ponad 50 miliardów zł, jest miejsce na możliwość inwestowania do kilkunastu procent środków z PPK w niepubliczne aktywa. Mamy coraz więcej profesjonalnych podmiotów w sektorze prywatnym, więc wydaje się, że nadszedł właściwy moment, aby tę ścieżkę otworzyć - dodał.
Źródło: PAP