"Bądźmy poważni". Domański odpowiada Glapińskiemu ws. złota i "SAFE 0 proc."
Nie zgadzam się, aby tak ważny proces, jak modernizacja polskiej armii, bazował na zmieniających się cenach złota – stwierdził Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, komentując środową konferencję prasową prezesa NBP Adama Glapińskiego i pomysł alternatywnego "SAFE 0 proc.".
– Wiemy po wczorajszym spotkaniu, ale chyba jeszcze bardziej dobitnie po dzisiejszej konferencji prezesa Glapińskiego, że nie ma żadnego "SAFE 0". Nie ma żadnego prawdziwego planu na to, jak z pieniędzy Narodowego Banku Polskiego modernizować polską armię – powiedział minister finansów Andrzej Domański w "Faktach po Faktach" w TVN24. Jego zdaniem to tylko i wyłącznie "pretekst" do tego, by prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o "prawdziwym SAFE", czyli 44 mld euro na modernizację sił zbrojnych.
Prezydent Karol Nawrocki wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim zaproponowali alternatywę - "Polski SAFE 0 proc.". Wedle tej propozycji w BGK miałby być utworzony Polski Fundusz Inwestycji Obronnych finansowany z "zysku NBP". Projekt wpłynął we wtorek do Sejmu.
Donald Tusk zabrał głos po spotkaniu z Karolem Nawrockim ws. SAFE 0%
- Ekonomiści, którzy najpierw mnie atakowali, że Narodowy Bank Polski kupuje za dużo złota i gromadzi nie wiadomo po co w takich ilościach, trzech takich, a teraz występują z wielkimi apelami, żeby nie sprzedawać broń Boże złota, bo one jest absolutnie niezbędne w tej ilości, w jakiej jest - mówił w środę, 11 marca, na kolejnej konferencji prasowej prof. Adam Glapiński.
Wyliczał, że niezrealizowane przychody ze sprzedaży złota w zasobach NBP po obecnych, wysokich cenach, to 197 mld zł. – To jest uboczny skutek tego, że kupiliśmy tak dużo złota i tego, że złoto tak zdrożało – dodał. Pieniądze z jego sprzedaży mogłyby posłużyć do sfinansowania modernizacji polskiej armii, zamiast unijnej pożyczki z programu SAFE.
Domański odpowiada Glapińskiemu. "Bądźmy poważni"
– Bądźmy poważni – stwierdził Domański, pytany o możliwość modernizowania armii z zysków ze sprzedaży części rezerw złota. – Nie zgadzam się, aby tak ważny proces bazował na zmieniających się cenach złota. Ono dzisiaj kosztuje X, jutro może kosztować już połowę tej kwoty. Prezes Glapiński zapowiadał, że to ma być proces wieloletni, zyski mają być w kolejnych latach transferowane do funduszu, kolejnego narzędzia, w którym powołuje się specjalne rady i komitety. A tak naprawdę proste rozwiązanie jest dostępne na stole dzisiaj – podkreślił minister.
Do 20 marca prezydent Karol Nawrocki ma czas na podjęcie decyzji ws. ustawy wdrażającej unijny program SAFE, która zakłada stworzenie funduszu w BGK do obsługi pieniędzy z unijnych pożyczek o oprocentowaniu w wysokości 3,17 proc. To dla Polski blisko 200 mld zł na zbrojenia.
Sprzeciw wywołuje m.in. zapis o tzw. warunkowości, który jest zaszyty w unijnej pożyczce. Opozycja twierdzi, że to cios w polską suwerenność. Rząd przekonuje, że program nie zagraża naszej suwerenności, tzw. warunkowość SAFE ma charakter kontrolny i antykorupcyjny, a aż 89 proc. środków z programu trafi do polskiego przemysłu.
Domański o zysku NBP. "Nie ma darmowego pieniądza"
Zwrócił jeszcze uwagę na jeden aspekt, odnosząc się do potencjalnych zysków NBP ze sprzedaży złota z jego rezerw. Narodowy Bank Polski, jeśli wypracuje zysk, przekazuje 95 proc. tej kwoty do budżetu państwa.
– To jest budżet wszystkich Polaków, więc jeżeli prezes Glapiński ma zysk, to powinien go, zgodnie z prawem, przekierować do budżetu, a nie tworzyć jakieś specjalne konstrukcje i nowe fundusze, będące poza jakąkolwiek kontrolą rządu – dodał Domański.
– Nie ma czegoś takiego jak darmowy pieniądz, darmowe finansowanie. Nawet gdyby NBP sprzedał złoto i przekazał je do nowego funduszu, to w kolejnych latach będzie ponosił z tego tytułu bardzo wysokie koszty. I ten potencjalny zysk, który powinien trafiać do budżetu państwa, będzie nimi przecież obciążony – stwierdził.
Z kolei pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka pytana w Polsat News o możliwość weta prezydenta wobec ustawy dotyczącej programu SAFE poinformowała, że rząd przygotował alternatywne rozwiązanie. Jak wyjaśniła, chodzi m.in. o ochronę budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej przed koniecznością spłaty pożyczki, uporządkowanie zasad wdrażania środków z programu oraz określenie, na jakie cele mogą zostać przeznaczone.
Polska ma być największym beneficjentem unijnego programu SAFE. Rząd szacuje, że może skorzystać z około 43,7 mld euro, czyli blisko 200 mld zł, w formie korzystnie oprocentowanych pożyczek na inwestycje w obronność.
– Sednem tej sprawy jest to, że na biurku prezydenta leży gotowa ustawa. Jeśli ją podpisze, będziemy w stanie natychmiast przyspieszyć proces modernizacji polskiej armii. Nie mamy czasu, aby czekać – stwierdził.
Źródło: TVN24