Czy polskie auto elektryczne kiedykolwiek powstanie? Projekt Izery trafił do kosza

Izera nie jest pierwszym projektem polskiego auta elektrycznego, który zakończył się fiaskiem. Ale czy ostatnim? Zapytaliśmy ekspertów z rynku. Z ich wypowiedzi wyłania się jeden wniosek: szanse powodzenia są nikłe. Wskazują inny kierunek, w którym powinna pójść Polska.

Spółka ElectroMobility Poland ogłosiła, że Izery nie będzieSpółka ElectroMobility Poland ogłosiła, że Izery nie będzie
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Marcin Walków

Tomasz Kędzierski, prezes ElectroMobility Poland, ogłosił koniec Izery, ale nie koniec działalności spółki. Spółka twierdzi, że chce znaleźć zagranicznego partnera, by razem budować europejską markę samochodów z siedzibą w Polsce, a także transferować technologie i przyspieszać rozwój przemysłu motoryzacyjnego. Aktualny biznesplan zakłada potrzebę pozyskania na to 2 mld euro.

Izera nie jest pierwszym projektem polskiego auta elektrycznego, który zakończył się fiaskiem. Taki sam los spotkał choćby Vosco, który miał być współczesną reinkarnacją Syreny, czy supersamochód Arrinera Hussarya. Czy prawdziwie polski "elektryk" kiedyś jeszcze powstanie?

- Szczególnie w obecnych okolicznościach, w których znalazł się świat motoryzacji, nie widzę szansy dla takiego projektu jak Izera. Dlaczego spółka miałaby ogłaszać teraz jakieś nowe otwarcie, skoro od tylu lat się nie udało? Wtedy był jednak optymizm i wsparcie polityczne, trochę na fali sukcesu Tesli, która pokazała, że nowy gracz może zmienić rynek, wywrócić stolik i zmienić już ustalony porządek. Jednak poza Teslą nic podobnego się nie wydarzyło, aż do czasu ekspansji producentów z Chin - ocenia Adam Sikorski, prezes Unimotu i Polskiej Grupy Motoryzacyjnej, w rozmowie z money.pl.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Skarb Państwa dosypał 500 mln zł do Izery. "To nie oznacza, że te pieniądze zostały wydane"

Czy Izera mogła się udać? Oto czego zabrakło

Polskie auto elektryczne było jednym ze sztandarowych projektów rządu Zjednoczonej Prawicy. W 2016 r. Mateusz Morawiecki zapowiadał że w 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć milion samochodów elektrycznych, ale są zaledwie 74 tys. - tak wynika z "Licznika Elektromobilności" na koniec marca. Państwowa Izera miała być jednym ze środków do realizacji tego celu.

- Wokół tematu Izery zaczęło być za dużo polityki i wówczas projekt nie miał już szans. Gdyby nie politycy, to może by powstała. Sam pomysł nie był zły. Jednak droga od pomysłu do produkcji musi być krótka, inaczej rynek ucieka. Pokazują to przykłady Chin i Turcji - mówił w połowie marca Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, w rozmowie z money.pl.

- Rozpoczęcie produkcji Izery wydawało się bardzo ambitnym celem już w 2016 r., gdy ogłoszono plany stworzenia polskiej marki samochodów elektrycznych. Przede wszystkim była to inicjatywa wymagająca zabezpieczenia olbrzymich zasobów finansowych. Ostatecznie udało się pozyskać 580 milionów euro ze źródeł państwowych, co stanowiło kroplę w morzu potrzeb - mówi money.pl Maciej Gis, dyrektor w Polskim Stowarzyszeniu Nowej Mobilności (PSNM).

Dodaje, że dla porównania budżet na stworzenie tureckiego "elektryka" TOGG wynosił 3,3 mld euro. Środki te zagwarantowało konsorcjum pod szyldem Tureckiej Grupy Inicjatyw Motoryzacyjnych. Opracowano pięć modeli pojazdów, które mają być dostępne do 2030 r.

- Izerze nie pomogły również zmiany akcjonariuszy. Początkowo spółka była własnością czterech polskich grup energetycznych, dla których budowa samochodu elektrycznego stanowiła zadanie niemające zbyt wiele wspólnego z działalnością podstawową. Następnie większościowym udziałowcem ElectroMobility Poland stał się Skarb Państwa. Ostatecznie szansę na realizację projektu w pierwotnie planowej odsłonie pogrzebały kolejne, bardzo poważne opóźnienia harmonogramu - dodaje Gis.

Spółka ElectroMobility Poland powstała w październiku 2016 r. Markę Izera oraz pierwsze dwa prototypy pokazała w 2020 r. Wówczas zapowiadano, że seryjna produkcja wystartuje pod koniec 2023 r. Później termin przesunięto na koniec 2025 r. Dziś już wiemy, że nic z tego nie będzie.

Mamy już auto elektryczne "made in Poland". Ale to nie Izera

Choć fabryka polskiego auta elektrycznego pod marką Izery nie powstała, w naszym kraju są dziś produkowane samochody elektryczne. Powstają w zakładach Stellantis w Tychach - Jeep Avenger i Fiat 600. Dlatego o powodzenie ewentualnego kolejnego projektu polskiego "elektryka" pytamy również tam.

- Produkcja samochodów wymaga odpowiednio znaczącej skali. Nie sądzę, aby jakakolwiek próba zbudowania fabryki dla zupełnie nowej marki w Polsce mogła osiągnąć taką skalę, która zapewni rentowność przedsięwzięcia. Technologia i prowadzenie badań są tak kosztowne, że mam duże wątpliwości, czy tego typu lub podobny polski projekt miałby szansę powodzenia - mówi money.pl Wojciech Tomaszkiewicz, dyrektor zarządzający Stellantis Polska.

500 mln zł wpompowano w Izerę. "Nie wyrzucałbym wszystkiego do kosza"

Choć do Izery odnosić się nie chce, pytany o ewentualne przyszłe projekty "polskiego samochodu elektrycznego", prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego nie ma wątpliwości.

Produkcja nowego samochodu to nie tylko rysunki i makiety, ale cała dokumentacja techniczna, projektowa i przede wszystkim fabryka, maszyny i łańcuchy dostaw, sieć sprzedaży, itd. Ktokolwiek, nie mając tego wszystkiego, jeśli teraz czy w przyszłości porwie się na produkcję nowego auta, ma nikłe szanse na sukces - mówi money.pl Jakub Faryś, prezes PZPM.

W spółkę ElectroMobility Poland od 2016 r. "wpompowano" ponad 500 mln zł publicznych środków. - Nie wyrzucałbym wszystkiego, co działo się pod szyldem Izery, do kosza. Ona przysłużyła się mimo wszystko szerokiej mobilizacji branży w Polsce - ocenia Adam Sikorski z Polskiej Grupy Motoryzacyjnej.

- To był sygnał, że polskie firmy muszą zacząć patrzeć na rozwój rynku elektromobilności i na niego wejść. Pokazał, że to nie jest kwestia, która będzie nas dotyczyć za 20-30 lat, ale dzieje się tu i teraz. Od 2016 r. świat się jednak zmienił i widzimy, że tempo rozwoju elektromobilności też jest inne. Dlatego może to i lepiej, że ostatecznie nie weszliśmy w ten projekt za mocno? - dodaje.

Jeśli nie polski elektryczny samochód, to co?

Dlatego Sikorski wskazuje na inny kierunek, który może być szansą dla polskiego przemysłu motoryzacyjnego i gospodarki.

- Będziemy świadkami dużej zmiany w mobilności miejskiej. Już dziś widzimy, że rola samochodu osobowego jest spychana na margines. Zwęża się główne ulice, jak na przykład Marszałkowską w Warszawie, wprowadza się ograniczenia wjazdu do centrów miast. Rozwija się tzw. miasta 15-minutowe, w których wszystko, co potrzebne, jest w zasięgu spaceru. Ten trend wypychania aut z miast już się zaczął - stwierdza w rozmowie z nami.

Co to oznacza? Jego zdaniem wcale nie trzeba szukać daleko ani wymyślać niczego nowego na siłę. - Możemy się spodziewać renesansu transportu publicznego. Czy państwo powinno angażować się w biznes produkcji samochodów, nawet elektrycznych, w takich warunkach? Nie sądzę. Polski przemysł odnosi sukcesy w produkcji autobusów elektrycznych, tramwajów, pociągów. Tutaj bym szukał szansy i roli państwa, a nie w kolejnym podejmowaniu narodowego wysiłku w produkcji samochodów, bo na tym polu zbyt wielkich szans to nie mamy - dodaje Sikorski.

Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Spółka CPK otworzyła oferty na fundamenty terminalu lotniska Port Polska
Spółka CPK otworzyła oferty na fundamenty terminalu lotniska Port Polska
Donald Trump wprowadza nowe cła. "Mogę zniszczyć handel"
Donald Trump wprowadza nowe cła. "Mogę zniszczyć handel"
Bruksela, Londyn i Ottawa zabrały głos ws. unieważnienia większości ceł Trumpa
Bruksela, Londyn i Ottawa zabrały głos ws. unieważnienia większości ceł Trumpa
Po decyzji sądu ws. ceł Trumpa. Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Po decyzji sądu ws. ceł Trumpa. Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.02.2026
Sąd unieważnia cła, Trump zapowiada nowe. Tak zareagował dolar
Sąd unieważnia cła, Trump zapowiada nowe. Tak zareagował dolar