Europa zalana chińskimi autami. Taką odpowiedź szykują VW, BMW i Renault

Mimo unijnych ceł na elektryczne auta z Państwa Środka sprzedaż chińskich samochodów w zachodniej Europie rośnie - wynika z raportu niemieckiej firmy analitycznej Schmidt Automotive Research. Europejscy giganci nie chcą czekać z założonymi rękami. W odpowiedzi na chińską ofensywę motoryzacyjne koncerny szykują wielkie promocje i chcą powalczyć o klientów nowymi modelami.

World Largest Roll-on/roll-off Ship For Automobiles
The world's largest low-carbon intelligent super-large vehicle roll-on/roll-off ship with 9,500 parking spaces, independently manufactured by China, berths at Yantai Port to load export vehicles in Yantai City, Shandong Province, China, on August 21, 2025. (Photo by Costfoto/NurPhoto via Getty Images)
NurPhoto
yantai city, export vehicles, automotive, 9, sustainability, low-emission, august 21, load, manufacturing., berthed, intelligent, 500 parking spaces, maritime, independently manufactured, export, nurphoto, berthing, roll-onroll-off, logistics, costfoto, low-carbon, vehicle, china, super-large, largest, yantai port, portMimo unijnych ceł na elektryczne auta z Państwa Środka sprzedaż chińskich samochodów w zachodniej Europie rośnie
Źródło zdjęć: © getty images | Costfoto/NurPhoto
Katarzyna Kalus

Z danych za pierwszy kwartał 2025 r. wynika, że udział chińskich marek w całkowitej sprzedaży samochodów w Europie Zachodniej wzrósł do rekordowych 4,8 proc. Liczba importowanych samochodów skoczyła o 64,9 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku oraz o 30,5 proc. względem czwartego kwartału 2024 r.

Choć od października 2024 r. w UE obowiązują nowe cła na import chińskich aut elektrycznych, raport Schmidt Automotive Research wskazuje na to, że producenci z Chin zdołali wzmocnić swoją obecność na europejskim rynku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Spór o dom jednorodzinny z 30 pokojami. Deweloper: to jest normalna inwestycja

Wzrost napędzają przede wszystkim pojazdy nieobjęte taryfami, a więc hybrydowe i spalinowe, które obecnie stanowią prawie 67 proc. chińskiego eksportu motoryzacyjnego do Europy.

Podobne wyliczenia - ale skupiające się na e-autach - przedstawił w najnowszym raporcie Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), określając wpływ unijnych ceł jako "ograniczony". Według PIE wartość importu elektryków z Chin do UE w pierwszym półroczu 2025 r. spadła 27 proc., a do Polski - tylko o 10 proc.

Pomimo ceł Pekin pozostaje największym dostawcą samochodów elektrycznych spoza UE (przed Koreą Południową, Japonią i USA), odpowiadając za 41 proc. całkowitego importu samochodów elektrycznych.

Chińska obecność jest wyraźnie widoczna także na trwających do niedzieli targach motoryzacyjnych IAA Mobility w Monachium. Spośród 700 wystawców aż 100 to firmy z Chin - o 40 proc. więcej niż podczas poprzedniej edycji w 2023 r.

W Europie zamknięcia zakładów produkcyjnych

Wśród firm z Państwa Środka, które prezentują się na targach, jest marka BYD, która w tym roku ma rozpocząć produkcję w zakładzie w Debreczynie na Węgrzech, co pozwoli jej ominąć unijne taryfy i zwiększyć sprzedaż swoich aut w krajach Wspólnoty.

Na europejskim rynku debiutuje zaś chiński GAC (pierwsze samochody trafią do Polski, Portugalii i Finlandii), a kolejne marki - jak Leapmotor czy Nio - zapowiedziały ofensywę w kolejnych miesiącach.

Ostra konkurencja z Państwa Środka dokłada się do i tak już trudnej sytuacji przemysłu samochodowego w Europie, borykającego się z wysokimi cenami energii i niepewną sytuacją dotyczącą ceł amerykańskich.

W efekcie w ostatnich latach dochodzi do zamknięcia kolejnych zakładów produkcyjnych, a wraz z nimi do likwidacji miejsc pracy. W samym 2024 r. w Niemczech zwolniono 50 tys. osób zatrudnionych w sektorze motoryzacyjnym.

Europejscy giganci szykują odpowiedź na chińską ofensywę

Jednak analitycy rynku samochodowego widzą wśród europejskich marek pewną mobilizację.

O ile na poprzednich targach w 2023 r. wejście Chińczyków na rynek europejski było dużym zaskoczeniem dla rodzimych producentów, o tyle tym razem są oni dużo lepiej przygotowani na odpowiedź - ocenia w rozmowie z PAP dyrektor Schmidt Automotive Research Matthias Schmidt.

Producenci z Europy chcą przyciągnąć klientelę, proponując nowe tańsze samochody, by skuteczniej konkurować z chińskimi producentami. W 2026 r. niemiecki Volkswagen wypuści na rynek modele i ID.Polo, ID.Cross i Cupra Raval, których cena ma nie przekraczać 25 tys. euro. Celem jest zdobycie 20-procentowego udziału w segmencie małych e-aut.

Podobne zamiary ma francuski Renault, który zaprezentował na targach model R5 Turbo 3E, opisywany jako pierwszy "minisamochód elektryczny".

Na segment premium stawiają z kolei BMW i Mercedes z nowymi modelami iX3 i GLC, stawiając na nowe technologie, w których dotychczas przewagę miały firmy z Chin.

- To prawda, że Chińczyków na targach jest dużo, nie tylko marek, ale też dostawców, jednak te zachodnie marki, które teraz są obecne, wydają się tym razem bardzo zdeterminowane, by utrzymać swój udział w rynku - uważa Schmidt.

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa