Majorka: Bunt przeciw turystom. Szykują paraliż w sezonie

Rosnące ceny najmu i nieruchomości wypychają mieszkańców Majorki z ich własnej wyspy. Zmęczeni masową turystyką obywatele zapowiadają na koniec lipca potężny protest w stolicy regionu. Akcja w szczycie sezonu wakacyjnego może doprowadzić do paraliżu komunikacyjnego.

MALAGA, SPAIN - 2024/06/29: A general view shows protesters taking part in a demonstration against mass tourism in the city, following recent protests in the Canary and Balearic islands or Majorca. Thousands of people took to the streets in the centre of Malaga to protest against rising rental prices. Over the past few years, the city has experienced a significant housing crisis, largely due to rent speculation and a process of gentrification, which has made it difficult for many to access a decent rental housing system. Local neighbourhood associations and organisations are calling for measures to be introduced to limit rental prices and the impact of mass tourism. (Photo by Jesus Merida/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)Jedna z demonstracji przeciwko masowej turystyce na Majorce
Źródło zdjęć: © GETTY | SOPA Images
Robert Kędzierski

Napięcie na jednej z najpopularniejszych europejskich wysp wakacyjnych sięga zenitu, a lokalna społeczność mówi stanowcze "dość" modelowi gospodarki opartej wyłącznie na masowym napływie urlopowiczów. Mieszkańcy Majorki przygotowują się do dużej demonstracji, która ma uderzyć w sam środek letniego sezonu turystycznego. Wydarzenie zaplanowano na niedzielę 26 lipca w Palmie, stolicy wyspy. Organizatorzy nie ukrywają, że ich celem jest sparaliżowanie ulic miasta w czasie, gdy przebywają tam setki tysięcy gości z całego świata.

Inicjatorem lipcowych wystąpień jest lokalny kolektyw działający pod nazwą Menys Turisme Més Vida, co w wolnym tłumaczeniu oznacza "Mniej turystyki, więcej życia". Grupa ta konsekwentnie zwraca uwagę na negatywne skutki ekonomiczne i społeczne, jakie niesie ze sobą niekontrolowany rozwój branży turystycznej. Jak informuje portal theolivepress.es, aktywiści uważają, że infrastruktura wyspy oraz jej rynek nieruchomości osiągnęły już absolutne granice swojej wydolności.

Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00

Kryzys mieszkaniowy wypycha lokalsów. Wyspa zamienia się w park rozrywki

Głównym motorem napędowym społecznego niezadowolenia są kwestie finansowe, a w szczególności drastycznie rosnące koszty życia i pogłębiający się kryzys na rynku nieruchomości. Przedstawiciele protestujących argumentują, że wraz z rosnącą popularnością Majorki, ceny wynajmu mieszkań oraz zakupu domów poszybowały na poziomy nieosiągalne dla przeciętnie zarabiających obywateli. W efekcie rdzenni mieszkańcy są systematycznie wypychani z lokalnego rynku, nie mogąc konkurować z kapitałem zagranicznym oraz rynkiem najmu krótkoterminowego.

Działacze społeczni wprost określają obecną sytuację mianem zamiany wyspy w ogromny park rozrywki. W warunkach, gdy zżerająca domowe budżety inflacja łączy się z turystyczną drożyzną, codzienne funkcjonowanie czy zaspokojenie podstawowych potrzeb mieszkaniowych stają się dla lokalnej społeczności coraz większym wyzwaniem. – Nie jesteśmy w stanie przyjąć więcej turystów – podsumował krótko David Comas, pełniący funkcję rzecznika grupy Menys Turisme Més Vida, którego słowa przytacza serwis theolivepress.es.

Ogólnokrajowy problem Hiszpanii

Lipcowa demonstracja, która rozpocznie się o godzinie 19, ma być punktem kulminacyjnym szerszej kampanii społecznej. Organizatorzy zapowiedzieli, że przed głównym wydarzeniem odbędą się mniejsze akcje protestacyjne, mające na celu zbudowanie odpowiedniego napięcia i nagłośnienie postulatów ekonomicznych mieszkańców przed szczytem sezonu.

Wydarzenia na Balearach nie są jednak zjawiskiem odosobnionym, a wpisują się w szerszy trend widoczny na Półwyspie Iberyjskim. Zbliżony model sprzeciwu wobec masowej turystyki obserwuje się obecnie w wielu innych regionach Hiszpanii. Obywatele popularnych destynacji coraz głośniej artykułują problemy związane z przeciążeniem lokalnej infrastruktury oraz drastycznym spadkiem jakości życia w miastach zalewanych przez urlopowiczów. Podobne manifestacje o podłożu ekonomiczno-społecznym w ostatnich miesiącach przetoczyły się regularnie między innymi przez ulice Barcelony, Malagi oraz na wyspie Lanzarote, co coraz mocniej oddziałuje na gospodarkę i wizerunek całego kraju.

Wybrane dla Ciebie