Miejsca pracy mogą być wylęgarnią wirusa. Kto może, powinien pracować w domu
- Zasada działania wirusa jest taka, że przenosi się on na odległość około dwóch metrów w czasie rozmowy, wspólnego przebywania, oddychania, pracy i wysiłku. Władze wprowadziły wiele ograniczeń w przestrzeni publicznej: sklepach, kościołach, nie mamy możliwości uczestniczenia w koncertach, pokazach filmów. A w miejscach pracy ta sprawa została pozostawiona pracodawcy - mówił w programie specjalnym Newsroom WP dr Paweł Grzesiowski, immunolog z Centrum Medycyny Zapobiegawczej. - Teoretycznie zasady ws. odległości między pracownikami są opublikowane jako wytyczne Ministerstwa Zdrowia i GIS. Tu raczej chodzi o pozostawienie pracodawców w obszarze bez możliwości np. skonsultowania swoich zabezpieczeń czy opracowania szczegółowych procedur. Bo nie można w kopalni mówić o dystansie półtora metra. Skoro nie można, to należy wyposażyć pracowników w taki sprzęt, żeby mimo braku dystansu oni się nie zarażali - dodał. Jego zdaniem w tych zakładach pracy, w których to możliwe, pracodawcy powinni jak najdłużej utrzymywać możliwość pracy z domu.
Agnieszka Kopacz-Domańska
Dziennikarka Wirtualnej Polski
Sebastian Ogórek
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.