Rząd Donalda Tuska we wtorek przyjął trzy projekty deregulacyjne, które mają na celu ochronę polskich przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją z krajów spoza Unii Europejskiej. Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapewnia, że nowe regulacje uproszczą procedury i pobudzą rynek.
Zmiany w prawie zamówień publicznych
Pierwszy z projektów dotyczy ograniczenia dostępu do polskiego rynku zamówień publicznych dla wykonawców z państw trzecich. Zmiany pozwolą zamawiającym decydować o wykluczeniu z postępowania wykonawców spoza UE, którzy nie są stronami umów międzynarodowych.
To nie koniec. Zamawiający, jak np. GDDKiA czy PKP PLK, firmom spoza Unii będą mogli stawiać dodatkowe warunki udziału w przetargach. Tylko wykonawcy z krajów, które podpisały odpowiednie porozumienia z UE, będą traktowani na równi z tymi z państw członkowskich.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ile właściciel Lecha zainwestował w klub? Pasja czy twardy biznes? Jacek Rutkowski w Biznes Klasie
Polskie firmy mogą oczekiwać dalszych zmian, które wzmocnią ich w walce o przetargi także z europejską konkurencją. Premier w połowie maja zapowiedział, że rząd czeka jeszcze praca z urzędem zamówień publicznych "nad takimi zasadami działania, aby polskie firmy miały także większe szanse niż do tej pory w konfrontacji z firmami także z terenu Unii Europejskiej".
- Będziemy czerpali z najlepszych wzorów z innych państw UE, które skuteczniej niż to się działo przez lata w Polsce, potrafią chronić swoich wykonawców od tych spoza ich kraju. Będziemy bezwzględnie korzystali z najlepszych wzorów i zbudujemy system rekomendacji i zasad postępowania, które skutecznie będą chronić polskich wykonawców i dostawać - zapewnił Donald Tusk.
Podwyższenie progów finansowych
Drugi projekt zakłada podwyższenie minimalnego progu stosowania Prawa zamówień publicznych z 130 tys. zł do 170 tys. zł. Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk podkreślił, że zmiany te są odpowiedzią na rosnące koszty realizacji robót budowlanych i usług.
Trzeci projekt dotyczy nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Gminy będą mogły realizować inwestycje celu publicznego, nawet jeśli studium uwarunkowań straci moc, a plan ogólny nie wejdzie jeszcze w życie. To pozwoli na kontynuację niezbędnych inwestycji bez zakłóceń.