Zysk BMW leci na łeb na szyję. Wskazali powód
BMW wydało ostrzeżenie o spadku zysku, a kurs akcji firmy mocno zniżkował w środę. Koncern dopuszcza w tym roku marżę, która może zepchnąć go na koniec stawki wśród dużych europejskich producentów aut – pisze Bloomberg.
Kluczowym problemem BMW jest pogłębiający się spadek popytu w Chinach, czyli największym rynku firmy. Jeszcze w marcu koncern zakładał stabilną sprzedaż, ale teraz informuje, że biznes w Chinach jest niższy o ok. 18 proc. (narastająco do maja).
Analitycy Oxcap Analytics zwracają uwagę, że słabszy popyt może nie ograniczać się do jednego producenta. Według nich BMW jako jedno z pierwszych wprost sygnalizuje, że wojna na Bliskim Wschodzie osłabia nastroje konsumentów na świecie, co może ciążyć też markom masowym, w tym Renault i Stellantis.
Wsiadłem do autonomicznej taksówki. W USA już jeżdżą
Jak wskazywał Michael Dean z Bloomberg Intelligence, spowolnienie w Chinach może odbić się również na Mercedes-Benz, który podobnie jak BMW ma generować ok. jedną trzecią zysków w tym kraju. Przy okazji wcześniejszej prognozy spółka spodziewała się rynku "nieco poniżej" poziomu z ubiegłego roku. Z kolei Porsche ma dziś ok. 10 proc. sprzedaży sztukowej z Chin, wobec ok. jednej trzeciej w 2022 r.
"Kryzys motoryzacyjny właśnie się pogłębił"
"Witam z Niemiec, gdzie kryzys motoryzacyjny właśnie się pogłębił" – napisał na platformie Holger Zschaepitz, dziennikarz ekonomiczny "Die Welt", autor książek.
"BMW ogłosiło poważne ostrzeżenie dotyczące zysków, sugerujące ich spadek o ponad 60 proc. Obecnie oczekuje się, że marża EBIT wyniesie zaledwie 1-3 proc. To szokujący poziom jak na producenta samochodów klasy premium, który niegdyś słynął z dwucyfrowej rentowności. (...) Wartość rynkowa BMW spadła obecnie poniżej 40 mld euro" – dodał Zschaepitz.
Źródło: Bloomberg, X.com