budżet (strona 32 z 102)

Budżet państwa. Zerowy deficyt w 2021 roku? Prof. Orłowski: Fikcja i kabaret. Rząd może manipulować liczbami
130
5:59

Budżet państwa. Zerowy deficyt w 2021 roku? Prof. Orłowski: Fikcja i kabaret. Rząd może manipulować liczbami

Więcej wpływów do kasy państwa to zmniejszenie deficytu budżetowego. Rząd zapowiada, że w tym roku dziura budżetowa wyniesie mniej niż 13 mld zł, ale może być nawet bliski zera. To sztuczki księgowe, czy faktycznie jest lepiej niż prognozowano? - Nie muszę tego mówić sam, stwierdziła to Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie. Sposób raportowania sytuacji budżetowej przez rząd zamienił się w kompletną fikcję. To jest kabaret. Zależy wyłącznie od humoru premiera i ministra. Jeśli założą sobie, że jest na przykład 50 miliardów złotych nadwyżki, to tak to pokażą. A jak będą chcieli pokazać 10 miliardów złotych deficytu, to tak to pokażą - powiedział w programie "Money. To się liczy" prof. Witold Orłowski, ekonomista, wykładowca Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Gdyby chciało się pokazać prawdziwą sytuację, to wyszłoby co najmniej kilkadziesiąt miliardów deficytu. Cały czas mamy problem z nazewnictwem. To nie jest budżet państwa tylko budżet rządu. Państwo wydaje kilka razy więcej, niż jest to zapisane w budżecie rządu. To efekt ukrywania wydatków, przenoszenia ich poza budżet. Dlatego premier może sobie ogłosić dowolną liczbę, która mu tylko przyjdzie do głowy. Proszę sobie wyobrazić, że prowadzi się firmę i samemu ustala się prawo. A prawo jest takie, że tworzy się filie firmy, do której się przepisze połowę kosztów. Pokazuje się w głównej firmie zysk, dlatego, że połowa kosztów została przerzucona do filii. To jest niby zgodne z prawem, ale sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. A Unia Europejska wymaga raportowania finansów całej firmy, a nie tylko centrali, bez tej filii, na którą przerzuciło się koszty - podkreślił prof. Orłowski.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Waloryzacja emerytur 2022. Ile konkretnie? Inflacja zje podwyżki? Ekspert wylicza
130
6:58

Waloryzacja emerytur 2022. Ile konkretnie? Inflacja zje podwyżki? Ekspert wylicza

Rząd przyjął projekt budżetu na 2022 rok, zakłada m.in. waloryzację ren i emerytur na poziomie 4,89 proc. O ile konkretnie wzrosną emerytury? - Najniższa emerytura to będzie około 1315 złotych, minimum, a może nawet 1320 zł. Mówimy o kwotach brutto - powiedział w programie "Money. To się liczy" Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego. Był też pytany, czy waloryzacja emerytur nie zostanie zjedzona przez wzrost cen. - Oczywiście głównym powodem waloryzacji jest inflacja, czyli wzrost cen, który w ostatnich miesiącach rozpędza się coraz bardziej i też jest historyczny, patrząc po ostatniej dekadzie. Finalnie duża część, pytanie jak duża, zostanie skonsumowana przez wszechobecne podwyżki cen, czy to produktów żywnościowych, czy energii, kosztów paliwa. Ale nadal jest to ustawowe prawo do zwiększenia wartości świadczenia. Gdyby tego nie było, emerytury co roku znaczyłyby coraz mniej, ich wartość byłaby coraz niższa. Inną kwestią jest poziom wyznaczenia waloryzacji, kreatywność budżetu od wielu lat osiąga kolejne poziomy. Tu nie ma wątpliwości, że jest to szukanie oszczędności wszędzie, gdzie się da. Jedną z opcji jest wpisywanie do budżetu minimalnego wskaźnika waloryzacji, a ona pewnie będzie jeszcze wyższa. Może się jednak okazać, że gdyby rząd szykował się do przedterminowych wyborów, to ta waloryzacja mogłaby być również kwotowa, na poziomie co najmniej 100 zł. Chociaż dopóki nie będzie rozpisanych wcześniejszych wyborów nie powinniśmy się tego spodziewać - odparł.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski