dom (strona 4 z 52)

Wrocław: Miał 20-metrową kawalerkę, dobudował na tarasie drugie tyle. Najpierw kupił "powietrze"
WIDEO

Wrocław: Miał 20-metrową kawalerkę, dobudował na tarasie drugie tyle. Najpierw kupił "powietrze"

Pierwotna powierzchnia tego wrocławskiego lokalu, w którym był kiedyś zakład introligatorski, wynosiła 22 mkw. Nasz bohater, pan Krzysztof, kupił go w 2015 r. na aukcji miejskiej. Wydał 105 tys. zł, całkowicie "wypompowując się", jak wspomina, z pieniędzy. Od początku widział w lokalu potencjał. Szybko wpadł na pomysł, aby powiększyć swoje nowe mieszkanie o kostkę, którą dobudował na tarasie. Miał jednak problem: w naszym kraju nie da się kupić przestrzeni powietrznej. - W Polsce, żeby coś kupić, musi to być ograniczona kubatura. Ścianami, sufitem, podłogą - wyjaśnia Krzysztof Grześków. - W Nowym Jorku można kupić przestrzeń powietrzną, ale my do tego dopiero dochodzimy - dodaje. Żeby wybudować coś na przestrzeni wspólnej, czyli na tarasie, musiał zwrócić się więc do wspólnoty z prośbą o podjęcie uchwały, która dała mu prawo do dysponowania nieruchomością. Na jej podstawie zrobił projekt budowlany, który złożył do urzędu miasta. Dobudowana kostka ma 20 mkw., ale dzięki temu, że jest w całości przeszklona - z wyjątkiem dachu - sprawia wrażenie znacznie większej. Właściciel zastosował jeszcze inne sprytne rozwiązania "powiększające" przestrzeń: zrezygnował z wolnostojących szafek, a zamiast tego zrobił pięć dużych schowków w podłodze, podwiesił blaty stołów tak, że można je rozkładać tylko wtedy, kiedy są potrzebne, a lodówkę w mikroskopijnej kuchni zawiesił nad płytą i zlewem. Ciekawostką, na którą warto zwrócić uwagę, jest to, że mieszkanie Krzysztofa sąsiaduje z piekarnią. Dobudówka jest więc zimą podgrzewana od spodu przez pracujący w piekarni piec, dzięki czemu można zaoszczędzić na ogrzewaniu. Latem piec jest wyłączany. Więcej o kosztach utrzymania i całej inwestycji mówi w programie "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Mieli niewielki budżet, postawili duży, energooszczędny dom. Koszty utrzymania zaskakują
WIDEO

Mieli niewielki budżet, postawili duży, energooszczędny dom. Koszty utrzymania zaskakują

W czasach, kiedy drożeją opłaty za energię elektryczną i ogrzewanie, niezwykle ważne jest budowanie w taki sposób, aby móc później liczyć na niskie koszty użytkowania. Ten dom jest świetnym tego przykładem. Średnie miesięczne koszty jego utrzymania w skali roku wynoszą... zero złotych. Jak to możliwe? - Nasze całościowe zapotrzebowanie w skali roku wynosi 6,5 tys. kWh. W całości bilansujemy to produkcją z fotowoltaiki - wyjaśnia właściciel, Adam Długoszowski. Plan domu został bardzo starannie przemyślany, idealnie dopasowany do działki i energooszczędnie zaprojektowany. Ponieważ właściciele mieli niewielki budżet, a chcieli postawić komfortowy dom dla dużej rodziny, zdecydowali się na bryłę nowoczesnej stodoły. - Taki budynek cechuje prostota i minimalizm - wyjaśnia pan Adam. - Prosty, dwuspadowy dach, pozbawiony lukarn i dodatkowych balkonów, to niższe koszty budowy. Z drugiej strony wszystkie te elementy sprawiają, że budynek jest bardziej energooszczędny. Ma to bezpośredni wpływ na nasze niższe koszty eksploatacji - dodaje właściciel. Dom ma 146 mkw. powierzchni użytkowej i dwustanowiskowy garaż. Koszt budowy do stanu deweloperskiego zamknął się w 2018 r. w kwocie, która pozwalała wówczas na zakup 70-metrowego mieszkania we Wrocławiu. Znacznie więcej szczegółów dotyczących projektu, kosztów i zastosowanych rozwiązań przedstawia w nowym odcinku programu "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Energooszczędny dom modułowy na Podhalu. 100 mkw. za 350 tys. zł z widokiem na Giewont
WIDEO

Energooszczędny dom modułowy na Podhalu. 100 mkw. za 350 tys. zł z widokiem na Giewont

Ten dom to przykład idealnego połączenia tradycji z nowoczesnością. W Kościelisku, gdzie miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego narzucają jasne zasady dotyczące m.in. nachylenia połaci dachowej, a wiejące wiatry szybko weryfikują solidność konstrukcji, trudno tak naprawdę o całkowitą swobodę przy projektowaniu budynków. Można jednak sięgać po nowoczesne technologie. - Decydując się na budowę domu, wybraliśmy technologię modułową z drewnianych elementów prefabrykowanych ze sprasowanym wewnątrz styropianem grubości 15 cm - mówi Szymon Syrzistie. - Dodatkowo dom jest ocieplony z zewnątrz jeszcze 15 cm styropianu. Po dwóch latach użytkowania możemy już stwierdzić, że technologia się bardzo sprawdziła. Domek jest energooszczędny: nawet przy srogich podhalańskich zimach wiemy już, że w domku jest ciepło, a nas to wcale nie kosztuje jakichś dużych pieniędzy. To po prostu działa - dodaje właściciel. Co więcej, konstrukcja wytrzymała już kilka mocnych "halniaków". Budowa tego niespełna 100-metrowego domu skończyła się przed pandemią, pod koniec 2019 r. i kosztowała wtedy ok. 3,5 tys. zł za metr kwadratowy (stan surowy zamknięty). Największym zaskoczeniem dla właściciela były koszty budowy drogi dojazdowej. Trzeba było wydać na to około 50 tys. zł. Jak wygląda dom w środku i ile kosztowała budowa "pod klucz" - o tym w nowym odcinku programu "Pomysł na dom" opowiada Kuba Jankowski.
Kupili sypiący się, zarośnięty domek letniskowy za 180 tys. zł. Zmienili go w istne cudo
WIDEO

Kupili sypiący się, zarośnięty domek letniskowy za 180 tys. zł. Zmienili go w istne cudo

Ten dom kryje kilka niespodzianek. Pierwsza to wiek: czarna bryła do połowy zanurzona w skarpie wygląda bardzo nowocześnie. Okazuje się jednak, że kręgosłupem budynku jest domek letniskowy z lat 60. XX wieku. - Gdy pierwszy raz tu przyjechaliśmy, zobaczyliśmy stary, zarośnięty domek. Brudny, nieustawny. Wszystko praktycznie nadawało się do wymiany: dach przeciekał, w środku śmierdziało stęchlizną - opowiada Maciej Cudny. Właścicieli urzekła jednak okolica i usadowienie budynku. - Znajduje się na zboczu pięknej górki, otoczony jest lasem. Wiedzieliśmy, że to jest diament, który możemy oszlifować - dodaje pan Maciej. Z zewnątrz, na pierwszy rzut oka, dom wygląda dość surowo. Wnętrze zaskakuje jednak klimatem. Dzięki oknom dachowym i sporym przeszkleniom, przez które wpada naturalne światło, białym ścianom, sporej ilości naturalnych materiałów i dodatkom w ciepłych kolorach jest jasno i przytulnie. Na górnej kondygnacji są sypialnie, na dole - część dzienna: salon z wyjściem na ogromny taras, jadalnia i niemała kuchnia, w której znajdują się też "tajemnicze drzwi". To ukryte w zabudowie przejście do spiżarki. Dom, którego całkowita powierzchnia wynosi ok. 100 mkw., wraz z działką kosztował w 2018 r. 180 tys. zł. Koszt renowacji i wyposażenia wyniósł 300 tys. zł. Choć właściciele liczyli się z ogromem pracy związanym z przebudową, zaskoczyła ich jedna rzecz. Okazało się, że domek ma sypiący się, drewniany strop. Trzeba go było w całości wymienić na stalowy. By dom nadawał się do mieszkania przez cały rok, docieplono ściany i kryty wcześniej papą dach, a w całym domu zastosowano ogrzewanie podłogowe. O szczegółach projektu opowiada w nowym odcinku programu "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.