"dziennik" - "Urzędniczkę pierwszy raz próbowaliśmy podejść w czwartek"
W Dzienniku rozmowa z oficerem ABW, który brał udział w akcji zdemaskowania skorumpowanej urzędniczki Ministerstwa Zdrowia. Decyzja o zorganizowaniu prowokacji zapadła, gdy jeden z zagranicznych studentów zgodził się współpracować z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego - ujawnił gazecie oficer. Dlaczego akurat w pioątek? Bo nadarzyła się okazja. Mieliśmy wreszcie do dyspozycji studenta, który zgodził się nam pomóc i mógł wręczyć łapówkę. Obserwowaliśmy kobietę. Musieliśmy wiedzieć, gdzie jest, co się z nią dzieje, żeby akcja była skuteczna. To normalna procedura, taka osoba musi być do ostatniej chwili obserwowana, musimy mieć pewność, że to, co zaplanujemy - wyjdzie. Rozmówca Dziennika nie chciał ujawnić szczegółó. Powiedział tylko, że agenciABW weszli do gabinetu od razu po tym, jak wyszedł z niego student.