"Nie ma co owijać w bawełnę". Wielki cel się oddala, ale nie można zrzucać go na Chiny [OPINIA]
W dyskusjach na temat powstrzymywania zmian klimatycznych bardzo często pojawia się argument, że to Chiny, a nie UE, powinny zająć się cięciem swoich emisji. Miałoby to wynikać z faktu, że to właśnie Państwo Środka jest największym emitentem CO2 do atmosfery. Jest to prawda, ale sprawa jest jednak znacznie bardziej skomplikowana - pisze Kamil Fejfer dla Money.pl.