mtsl (strona 10 z 144)

Podatek od korporacji. Ekspert: Przydatne. Idziemy drogą Trumpa
WIDEO

Podatek od korporacji. Ekspert: Przydatne. Idziemy drogą Trumpa

Rząd planuje opodatkować korporacje. Szuka nowych wpływów do budżetu? - Jest to postulat Związku Przedsiębiorców i Pracodawców i Cezarego Kaźmierczaka, by wprowadzić minimalny podatek korporacyjny. Rozumiem, że Ministerstwo Finansów wsłuchało się w głos biznesu. Moim zdaniem to rozwiązanie jest przydatne, wzorowane na tym, co zrobił Donald Trump w Stanach Zjednoczonych w 2018 roku. Wprowadzono taki podatek od pomniejszania bazy podatkowej, to do tego się sprowadza - powiedział w programie "Money. To się liczy" Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego. - Tak naprawdę dla bardzo dużych podmiotów, pomijając wszystkie koszty związane z wydatkami inwestycyjnymi, dołączając wszystkie wydatki pasywne, będzie naliczany podatek od przychodu w stawce 0,4 proc. To ani wysoko, ani dużo. Kopiując amerykańskie podejście być może uda się pozyskać 2 miliardy złotych przychodu do sektora finansów publicznych. Można mówić nawet o 5 miliardach, ale jestem bardziej sceptyczny - dodał. Został też zapytany o parapodatek dotyczący pieniędzy niewykorzystanych z kart pre-paid do telefonów komórkowych. Niewykorzystane środki wrócą do Skarbu Państwa. - Nie znam tego mechanizmu. Obecnie po pewnym czasie niewykorzystane z pre-paidu przepadały. Trzeba było się odzywać do operatora i on te pieniądze oddawał, ale zgłaszała się po to pewnie mniejszość. Jakiś sens tego rozwiązania jest, bo to zdaje się ma iść na specjalny fundusz, związany z inwestycjami w światłowody. Natomiast konkretów w tym wypadku nie znam - odparł Arak.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Komisja Europejska chce kar dla Polski. Gowin: Wierzę, że PiS w sprawie sądownictwa wywiesi białą flagę
WIDEO

Komisja Europejska chce kar dla Polski. Gowin: Wierzę, że PiS w sprawie sądownictwa wywiesi białą flagę

Komisja Europejska wnioskuje o nałożenie kar na Polskę za postanowienie dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. - To byłoby kuriozalne, gdyby rząd doprowadził do tego, że codziennie tracilibyśmy setki tysięcy, o ile nie miliony euro - powiedział Jarosław Gowin podczas rozmowy z money.pl na Forum Ekonomicznym w Karpaczu. - Dlatego wierzę, że PiS w sprawie sądownictwa wywiesi białą flagę i przyjmie rozwiązania, które znajdą akceptację Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości - powiedział. Wątpliwości KE w sprawie niezależności polskich sądów mają być też powodem, dla którego Polska wciąż nie dostała 57 mld euro, które mają iść na Krajowy Plan Odbudowy. - Bardzo bym chciał, żeby te środki już pracowały na odbudowę polskiej gospodarki - powiedział Jarosław Gowin. - Uważam, że rząd będzie musiał w tej sprawie ustąpić. Sytuacja wokół obozu rządowego jest o tyle skomplikowana, że Solidarna Polska nie będzie chciała tych rozwiązań poprzeć. Ale jeśli będą to rozwiązania sensowne, chcę zadeklarować gotowość poparcia tych rozwiązań przez Porozumienie. Wierzę, że takie poparcie jest możliwe także ze strony innych ugrupowań. Tylko rząd musi położyć na stole plan rzeczywistych reform w sądownictwie, a nie jakieś zabiegi, które mają na chwilę uśmierzyć niepokój Komisji Europejskiej - powiedział Gowin.
Pytanie o podwyżkę. To dobry moment? "Opada covidowy kurz, czas podwyżek"
WIDEO

Pytanie o podwyżkę. To dobry moment? "Opada covidowy kurz, czas podwyżek"

Inflacja szaleje, rosną przez to koszty życia. Rosną także wynagrodzenia. To dobry moment na upomnienie się o podwyżkę? - Boję się to powiedzieć, bo moi pracownicy też mogą słuchać tego wywiadu. Tak, to jest ten moment. Pracodawcy mieli swoje półtora miesiąca na początku roku, teraz pracownicy są dominujący. Jeżeli ktoś myśli o podwyżce, to kurz pocovidowy powoli osiada, pracodawcy wychodzą z problemów finansowych. Końcówka tego roku to dobry moment, jeżeli widzimy postępy w swojej pracy, wzrost kwalifikacji czy wzrost wydajności, to można porozmawiać z przełożonym o podwyżce. Warto się rozejrzeć, ile płacą gdzie indziej, by mieć twarde argumenty - powiedział w programie "Money. To się liczy" Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service. - Argument rosnących kosztów życia to argument ludzki. To nie jest argument do podwyżki pensji. Masa rzeczy zależy od nas, do pracodawcy średnio trafiają problemy związane ze wzrostem kosztów. Bardziej trafia to, że gdzie indziej płacą więcej, a ktoś jest zaangażowany i nie chce zmieniać miejsca pracy. Jeżeli ktoś ma trudną sytuację życiową, warto o tym porozmawiać, nie ukrywać tego, to też może być argument w takiej dyskusji. Wynagrodzenia rosną, to też jest argument, płaca minimalna jest silnie podnoszona, w niektórych niewykwalifikowanych miejscach pracy wynagrodzenia dochodzą do 18, a nawet 22 złotych za godzinę. Więc jeśli ktoś za 22 złote pakuje rzeczy w centrum logistycznym to tym bardziej jeżeli ktoś jeździ karetką i naraża własne życie, powinien mówić, że wynagrodzenie na poziomie poniżej 22 złotych jest mało akceptowalne - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Praca dla cudzoziemców. Ma być szybciej i łatwiej. "Jaskółka pięknej przyszłości"
WIDEO

Praca dla cudzoziemców. Ma być szybciej i łatwiej. "Jaskółka pięknej przyszłości"

Rząd pracuje nad uproszczeniem procedur legalizacji pobytu cudzoziemców w Polsce i przyspieszeniem wydawania pozwoleń na pracę. - Od kilku lat mówimy, że głównym problemem nie jest dostępność pracowników z zagranicy, ale przede wszystkim procesy administracyjne, na co narzekali sami imigranci. Proszę sobie wyobrazić, że są miejscowości, gdzie na wydanie pozwolenia czeka się miesiąc, dwa, ale są też takie, gdzie czeka się sześć, a nawet dwanaście miesięcy. Wynika to ze stylu zarządzania administracją - powiedział w programie "Money. To się liczy" Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service. - Musi być jeden standard traktowania obcokrajowców. To sprawi, że będą wiedzieli, czego się mogą spodziewać i ile będą czekali na wydanie decyzji. To przede wszystkim rozwiąże problemy, przyspieszy i podniesie poziom traktowania tych cudzoziemców, którzy już u nas są. Jednak model imigracyjny, głównie z Ukrainy, to model wahadła. Ludzie pracują 4-6 miesięcy, wracają do kraju, wydają pieniądze i wracają do Polski. To nie jest dobry model, bo widzimy transfer gotówki z Polski za granicę, to odpływ gotówki. Jeżeli osoby mają tutaj karty pobytu, kupują mieszkania, wydają pieniądze to odprowadzają tu daniny, płacą VAT. Więc dużo bardziej korzystne jest dla nas, by te osoby się tu przeprowadzały, ściągały rodziny i żyły w Polsce. Ta zapowiedź zmian to jaskółka pięknej przyszłości - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Mój Prąd - koniec dopłat. "Rząd tego nie komunikuje, ale 3 tys. zł już nie będzie"
WIDEO

Mój Prąd - koniec dopłat. "Rząd tego nie komunikuje, ale 3 tys. zł już nie będzie"

Ważne zmiany w OZE. Pula dopłat w ramach programu Mój Prąd wyczerpana. - Pierwsza zmiana, która już się dzieje, to koniec dopłat w ramach programu Mój Prąd, bo one właściwie już się wyczerpały. To ważne, bo rząd tego nie komunikował, ale jeśli ktoś dzisiaj chce montować fotowoltaikę, to musi się liczyć z tym, że nie otrzyma 3 tys. zł dopłaty - powiedział w programie "Money. To się liczy" Bartłomiej Derski, wysokienapiecie.pl. - Druga zmiana, dopiero zapowiedziana, to zmiana sposobu rozliczania energii elektrycznej. Do tej pory można było korzystać z 80 proc. wytworzonej energii, bez żadnych opłat za dystrybucje. To był największy problem tego systemu, bo brakowało pieniędzy na utrzymanie sieci. Dziś osoby mające fotowoltaikę, nie składają się na utrzymanie sieci, a z tej sieci korzystają. Program był dobrym rozwiązaniem na początek. Być może politycy od razu powinni komunikować, że to program na start, by rozkręcić rynek fotowoltaiki w Polsce - dodał. Był też pytany, czy OZE przestanie się opłacać. - Nie. Okres zwrotu z instalacji fotowoltaicznej w domu jednorodzinnym może się wydłużyć z 6-7 lat do 8-9 lat. To wciąż będzie opłacalna inwestycja, jeśli będziemy aktywnymi prosumentami, czyli jeśli zwrócimy uwagę na używanie tej energii w domu. Na przykład poprzez instalację pompy ciepła czy magazynu energii. Natomiast bardzo prosty system, dla kogoś, kto nie chce się w ogóle zajmować energetyką w swoim domu, już się skończył - odpowiedział.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski