wideo (strona 12 z 97)

Drastyczne podwyżki cen biletów w PKP Intercity. "Może rząd szykuje pieniądze na podwyżki w roku wyborczym"
WIDEO

Drastyczne podwyżki cen biletów w PKP Intercity. "Może rząd szykuje pieniądze na podwyżki w roku wyborczym"

- Od lat obserwujemy w Europie renesans przewozów kolejowych, UE stawia na ten ekologiczny i przyjazny dla środowiska środek transportu - powiedział w programie "Newsroom" WP Wojciech Balczun, były prezes PKP Cargo i Kolei Ukraińskich. – W Polsce mamy gorącą dyskusję na temat drastycznych podwyżek cen biletów w PKP Intercity. Podwyżki od czasu do czasu muszą się zdarzyć, ale nie powinny być przeniesieniem w całości nieefektywności na pasażera. Mamy inflację, wzrost kosztów energii trakcyjnej oraz usług i oczywiście nie wszystko da się zoptymalizować. Natomiast bardzo niewiele słyszę o działaniach w celu obniżenia kosztów funkcjonowania firm kolejowych z Intercity na czele. Niewiele jest także dyskusji o obniżeniu kosztów dostępu do infrastruktury, a nie ma planów restrukturyzacji Polskich Linii Kolejowych. Politycy na kolej patrzą jak na obszar obarczony dużym ryzykiem. Jesteśmy w roku wyborczym i jestem pewien, że w kolejowych spółkach będzie presja na podwyżki płac. Być może politycy przewidują, że będą musieli się ugiąć pod tymi naciskami i poprzez podwyżki budują sobie poduszkę finansową, by spełnić żądania. Nie pochwalam tego, bo nie przeprowadzono właściwych reform, by obniżyć koszty funkcjonowania spółek. Skupiono się na wspieraniu transportu, są przecież rosnące stale państwowe dotacje. Minister Adamczyk mówi, że gdyby nie one, podwyżki byłyby na poziomie 50 proc. Tylko to jest ciągle myślenie w kategoriach: jak dosypać.
NIK interweniuje ws. Orlenu. Inspektorzy bezradni. "Taki stan państwa"
WIDEO

NIK interweniuje ws. Orlenu. Inspektorzy bezradni. "Taki stan państwa"

Prezes NIK Marian Banaś poskarżył się marszałek Sejmu, że PKN Orlen i Fundacja Orlen odmawiają poddania się kontroli izby. Kontrolerzy NIK są zastraszeni przez koncern doniesieniami złożonymi do prokuratury. - NIK złożyła doniesienie do prokuratury w tej sprawie i niech to świadczy o stanie naszego państwa - powiedział w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - To dochodzenie zostało szybko umorzone, natomiast dochodzenie z tytułu doniesienia Orlenu do prokuratury na inspektorów NIK-u jest prowadzone. Urzędnicy są przesłuchiwani i ja to pozostawiam bez komentarza. Natomiast do fuzji Orlenu z Lotosem nie powinno w ogóle dojść, bo w żadnym kraju nikt nie wpadł na pomysł, by tworzyć monopol na rynku paliw płynnych. Połączone firmy, gdyby nie interwencja KE, miałyby 90 proc. hurtowego rynku paliw. Byłby to praktycznie monopol. Ja pamiętam czasy PRL, monopole i brak konkurencji. Skończyło się fatalnie. Na straży konkurencji powinien stać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), ale nikt nie protestował. Ministerstwa właściwe nie zareagowały na pomysł prezesa Obajtka. W tej sytuacji Komisja Europejska zrobiła to, co do niej należało i podjęła decyzję o środkach zaradczych. One powinny być natychmiast przez polski rząd odrzucone, rząd powinien wycofać się z projektu fuzji, ale zrobiono inaczej. Sprzedano 30 proc. rafinerii za nieadekwatną kwotę w stosunku do wycen. Byli ministrowie gospodarki, ze mną włącznie, napisali list protestacyjny na temat szkodliwych skutków tej transakcji. Nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Nie znam żadnego poważnego ekonomisty, który by pozytywnie odbierał działanie prezesa Daniela Obajtka.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
"Największy skandal ostatniego 30-lecia". Steinhoff nie przebiera w słowach: o tej patologii przeczytamy w podręcznikach
WIDEO

"Największy skandal ostatniego 30-lecia". Steinhoff nie przebiera w słowach: o tej patologii przeczytamy w podręcznikach

- Uważam, że wszystko to co w tej chwili dzieje się wokół Orlenu i fuzji z Lotosem, jest największym skandalem ostatniego 30-lecia - powiedział w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Jest to wyjątkowo szkodliwa operacja z punktu widzenia przede wszystkim interesów państwa polskiego i polskiej gospodarki. Pokazuje nieudolność administracji państwowej i olbrzymi obszar patologii w tworzeniu prawa. Brałem udział w posiedzeniu połączonych komisji Senatu i to, z czym się tam spotkałem dowodzi, że prawo łamano w świadomy sposób po to, by osiągnąć określone cele. Kiedyś fuzja Orlenu z Lotosem znajdzie się w podręcznikach jako przykład patologii obfitujący w błędy natury formalnej i merytorycznej. Tłumaczenia prezesa Daniela Obajtka są absurdalne, nie jestem pod wrażeniem jego kompetencji. Często jego opinie są sprzeczne i oderwane od faktów. Odnoszę wrażenie jakby nie rozumiał, na czym polega konkurencja w gospodarce. Zadaję sobie pytanie: jak to możliwe, że taka koncepcja realizowana przez takiego pana jest akceptowana przez Radę Ministrów? Przypominam, że potęgę Orlenu budowali poprzednicy pana Obajtka, to oni kupowali za granicą stacje benzynowe, modernizowali Rafinerię Gdańską i inwestowali w nią. Pan Obajtek wykazał się kolejnymi akwizycjami na rynku krajowym, z czego najbardziej brzemienny w skutkach jest Lotos. Wycena tej rafinerii w 2020 r. była na poziomie 5 mld dol., natomiast 30 proc. tej firmy sprzedano Saudyjczykom za ponad miliard, to jest wyjątkowy skandal. Co więcej, aby przeprowadzić tę operację, szybko zmieniono ustawę o kontroli niektórych inwestycji, a nowelizację przygotowywał szef kancelarii prawnej, która stoi za transakcją Orlenu. Miesza się uprawnienia podmiotów gospodarczych z administracją publiczną.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
"Popyt na rynku mieszkań wybuchnie". Ekspert: wszystko przez nowy program rządu
WIDEO

"Popyt na rynku mieszkań wybuchnie". Ekspert: wszystko przez nowy program rządu

- Na razie znamy tylko założenia nowego programu mieszkaniowego rządu: Pierwsze Mieszkanie. Nie ma jeszcze projektu ustawy, z którego moglibyśmy dowiedzieć się o szczegółach - powiedział w programie "Newsroom" WP Maciej Krasoń, ekspert rynku mieszkaniowego Otodom Analytics. – Ale już teraz widać, że zapowiada się ciekawa oferta dla konsumentów. Oprocentowanie kredytu na poziomie 2 proc. przez 10 lat jest atrakcyjne dla tych, którzy będą mogli z programu skorzystać. I to jest kluczowa kwestia, bo na pewno będą ograniczenia. Dziś mówi się, że rząd pomoże tym, którzy nie mają jeszcze swojego mieszkania, ale doświadczenia z poprzednich programów pokazują, że Polak potrafi. Nawet osoby nieuprawnione znajdowały sposób, by sięgnąć po ofertę rządu. Dlatego wiele osób poczeka na program i wstrzyma się z zakupem mieszkania, co może doprowadzić do wzrostów cen na rynku. Rząd chce wprowadzić program od lipca tego roku, a to oznacza, że przez najbliższe pół roku Polacy będą czekać, bo za kilka miesięcy dostaną atrakcyjny kredyt. Popyt będzie się kumulował i on w trzecim kwartale wybuchnie. Nie wiemy, jak bardzo, ale szacujemy, że w trzecim kwartale mieszkania zdrożeją. Warto jednocześnie przypomnieć, że przy wysokiej inflacji i wzroście wynagrodzeń mieszkania realnie tanieją i to też należy wziąć pod uwagę.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska