Kobiety gonią mężczyzn pod względem zarobków. Ale nie za tę samą pracę [ANALIZA]

W pierwszych miesiącach tego roku medianowe wynagrodzenie kobiet w Polsce było o niespełna 3 proc. niższe niż medianowe wynagrodzenie mężczyzn. Zaledwie dwa lata temu ten dystans był dwukrotnie większy. Luka płacowa - czyli różnica w wynagrodzeniach obu płci za taką samą pracę - pozostaje jednak zdecydowanie większa i nie jest jasne, że maleje.

Wynagrodzenia kobiet wystrzeliły. Ale jest w tym haczykWynagrodzenia kobiet wystrzeliły. Ale jest w tym haczyk
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | David Lahoud, peopleimages.com
Grzegorz Siemionczyk

W lutym tego roku miesięczne wynagrodzenie brutto, które kwalifikowało do grona 30 proc. najlepiej zarabiających pracowników najemnych danej płci, w przypadku mężczyzn wynosiło niewiele ponad 10 tys. zł, o 617 zł (6,5 proc.) więcej niż rok wcześniej. W przypadku kobiet ten próg wyniósł 10,5 tys. zł, o 801 zł (8,3 proc.) więcej niż w lutym 2025 r.

Te kwoty to tzw. 7. decyl rozkładu wynagrodzeń w Polsce. W tym samym miesiącu także kolejne decyle - 8. i 9., czyli progi dochodów kwalifikujące do grona 20 i 10 proc. najlepiej opłacanych osób - były wyższe wśród kobiet niż wśród mężczyzn. W pewnym uproszczeniu oznacza to, że jedna trzecia kobiet o najwyższych wynagrodzeniach zarabiała wówczas więcej niż jedna trzecia mężczyzn o najwyższych wynagrodzeniach.

W lutym co roku wynagrodzenia kobiet rosną relatywnie do wynagro
W lutym co roku wynagrodzenia kobiet rosną relatywnie do wynagrodzeń mężczyzn © money.pl | Angelika Sętorek

Powyższe dane, wbrew pozorom, nie przeczą powszechnemu przekonaniu, że sytuacja kobiet na polskim rynku pracy jest gorsza niż sytuacja mężczyzn. W każdym innym miesiącu to ci drudzy zarabiają wyraźnie więcej, w szczególności zaś dotyczy to najwyższych szczebli drabinki płacowej. Luty jest pod tym względem odstępstwem od normy.


DLA CIEBIE
Największe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6 


Efekt "trzynastek" w sektorze publicznym

Na ten miesiąc przypadają wypłaty premii w kilku sfeminizowanych sektorach, w tym takich, w których zarobki są ponadprzeciętne. W niemal całej sferze budżetowej tzw. trzynastki muszą być wypłacone do końca marca, ale wiele jednostek robi to właśnie w lutym. Stąd w administracji publicznej (łącznie z obroną narodową) przeciętne wynagrodzenie ogółu pracowników w drugim miesiącu tego roku wyniosło ponad 13,3 tys. zł brutto, czyli o 29 proc. więcej niż średnio w dwóch sąsiednich miesiącach. W edukacji przeciętna wypłata w lutym przebiła 11,9 tys. zł brutto i była o blisko 20 proc. wyższa niż średnio w styczniu i marcu. Premie podbiły też istotnie wynagrodzenia w ochronie zdrowia i opiece społecznej.

W każdym z tych działów gospodarki pracuje więcej kobiet niż mężczyzn. W edukacji w lutym kobiety stanowiły ponad 80 proc. ogółu pracowników najemnych, a w ochronie zdrowia i opiece społecznej aż 86 proc. W szeroko rozumianej administracji publicznej - ze względu na to, że w tych statystykach obejmuje ona również obronę narodową - przewaga kobiet była mniejsza, ale też wyraźna. Ich udział w całkowitym zatrudnieniu sięgał 52 proc. Co więcej, łącznie w tych trzech sektorach zatrudnionych było ponad 2,2 mln kobiet, co stanowiło 37 proc. wszystkich pracowników najemnych płci żeńskiej. W rezultacie jednorazowy skok zarobków w sferze budżetowej silniej wpłynął na rozkład wynagrodzeń kobiet niż mężczyzn.

Nierówności płacowe wśród kobiet są  niższe niż wśród mężczyzn,
Nierówności płacowe wśród kobiet są niższe niż wśród mężczyzn. Odwrotnie jest tylko w lutym © money.pl

Drugą, mniej istotną przyczyną tego, że w lutym drabina wynagrodzeń wygląda inaczej niż w pozostałych miesiącach, jest mniejsza liczba dni kalendarzowych (roboczych jest zwykle 20, tyle co w kilku innych miesiącach, ale w części zawodów pracuje się też w weekendy). Skutkuje to spadkiem wynagrodzeń osób pracujących na akord lub na godziny. W tych sektorach gospodarki, w których taki rodzaj pracy jest częstszy wśród mężczyzn - np. w budownictwie, gdzie kobiety wykonują głównie prace biurowe - podwyższa to wynagrodzenia kobiet relatywnie do wynagrodzeń mężczyzn.

Zjawisko przybiera na sile

Dane z lutego, choć nietypowe, są czymś więcej niż ciekawostką. W poprzednich latach w tym miesiącu najlepiej opłacane kobiety również zarabiały więcej niż mężczyźni. Z roku na rok zjawisko to staje się jednak coraz bardziej zauważalne. Wpisuje się więc w szerszy trend zbliżania się zarobków kobiet i mężczyzn.

Przykładowo, 8. decyl rozkładu wynagrodzeń kobiet (przypomnijmy: to kwota, od której niższych jest 80 proc. wynagrodzeń) w lutym 2024 r. był o zaledwie 0,6 proc. wyższy niż 8. decyl rozkładu wynagrodzeń mężczyzn. Rok później różnica zwiększyła się do 2,8 proc., a ostatnio - do 4,9 proc. W innych miesiącach, gdy to mężczyźni zarabiają więcej, różnica szybko topnieje.

W całym I kwartale 2026 r. medianowe wynagrodzenie kobiet - czyli takie, od którego połowa wynagrodzeń jest niewyższa, a druga połowa nieniższa - wynosiło 7442 zł brutto, o 2,9 proc. mniej niż medianowe wynagrodzenie mężczyzn (7667 zł). Rok wcześniej mediana zarobków kobiet była o 3,5 proc. niższa niż mediana zarobków mężczyzn, a w I kwartale 2024 r. - o 5,7 proc. niższa. Porównywalne dane z dalszej przeszłości nie są dostępne, ale jasne jest, że zróżnicowanie płac ze względu na płeć było wtedy jeszcze większe.

W przypadku wyższych decyli rozkładu wynagrodzeń poza I kwartałem - który jest pod silnym wpływem lutowej anomalii - przewaga płacowa mężczyzn jest wciąż zauważalna, ale również szybko topnieje. Przykładowo, w IV kwartale 2025 r. miesięczny dochód, który był przepustką do grupy 10 proc. najlepiej zarabiających osób, w przypadku kobiet był o 10 proc. niższy niż w przypadku mężczyzn, a zaledwie rok wcześniej różnica wynosiła ponad 12 proc.

Dyskryminacja na rynku pracy nie zniknęła

Na pierwszy rzut oka powyższe dane zdają się świadczyć o zrównywaniu się sytuacji kobiet i mężczyzn na polskim rynku pracy. Nie jest to jednak oczywiste.

O tym, czy kobietom wiedzie się gorzej - ze względu na przeszkody w rozwoju kariery zawodowej, np. związane z macierzyństwem, albo ze względu na dyskryminację -najwięcej mówi tzw. luka płacowa. Tym terminem określa się różnicę w zarobkach przedstawicieli obu płci za taki sam czas takiej samej pracy. Szczególnie istotna jest luka obliczana dla osób porównywalnych pod względem wykształcenia, doświadczenia i innych cech wpływających na zarobki (to tzw. skorygowana luka płacowa). Przeciętne płace ogółu kobiet i mężczyzn, a nawet bardziej szczegółowe informacje o rozkładzie wynagrodzeń dają co najwyżej mgliste wyobrażenie o wielkości i zmianach tej luki.

Po pierwsze, duża część opisywanego dotąd zróżnicowania wynagrodzeń mężczyzn i kobiet wynika z odmiennej sektorowej struktury ich zatrudnienia. Mężczyźni częściej niż kobiety pracują w kilku branżach, które w Polsce charakteryzują się najwyższymi wynagrodzeniami. Dotyczy to na przykład informacji i komunikacji oraz górnictwa i wydobywania. Kobiety przeważają zaś w wielu sektorach, w których płace są relatywnie niskie, na przykład w zakwaterowaniu i gastronomii oraz handlu detalicznym. Administracja publiczna jest najważniejszym wyjątkiem od tej reguły.

Wśród kobiet nierówności płacowe są mniejsze niż wśród mężczyzn.
Wśród kobiet nierówności płacowe są mniejsze niż wśród mężczyzn. Wskazuje na to wyższy poziom medianowej płacy w stosunku do przeciętnej płacy © money.pl

To oznacza, że zmiany relatywnych wynagrodzeń między sektorami zmieniają też relatywne wynagrodzenia ogółu kobiet i mężczyzn. Lutowe wypłaty "trzynastek" w jednostkach budżetowych, które podbijają wynagrodzenia ogółu kobiet bardziej niż mężczyzn, stanowią dobrą ilustrację tego mechanizmu. Ale na mniejszą skalę występuje on też w pozostałych miesiącach.

Przykładowo, w ostatnich kilku latach duże podwyżki płacy minimalnej sprawiały, że w branżach z niższymi wynagrodzeniami ich wzrost był szybszy niż w branżach z wyższymi wynagrodzeniami. Ponieważ w wielu z nich w zatrudnieniu dominują kobiety, na poziomie całej gospodarki efektem był szybszy wzrost ich płac niż płac mężczyzn. Taką samą konsekwencję miały ponadprzeciętne podwyżki płac w ochronie zdrowia, administracji publicznej i - jednorazowo w 2025 r. - w edukacji. Samo w sobie nie miało to jednak istotnego wpływu na zróżnicowanie płac mężczyzn i kobiet w ramach tych sektorów, a tym bardziej w ramach tych samych wąskich grup zawodów, czyli właśnie na lukę płacową.

Rynek pracy nieustannie się ewoluuje

Dane GUS umożliwiają wprawdzie analizę rozkładu wynagrodzeń na poziomie działów i sekcji gospodarki, ale tylko od początku 2025 r. do marca 2026 r. Możemy więc zobaczyć tylko to, jak mediana wynagrodzeń kobiet w stosunku do mediany wynagrodzeń mężczyzn zmieniła się między I kwartałem tamtego roku a I kwartałem bieżącego roku. Ale nawet gdyby historia tych danych była dłuższa, i tak nie są one wystarczająco szczegółowe, aby dało się z nich wyciągnąć wiarygodne wnioski na temat luki płacowej.

Dobrą ilustracją tych trudności jest sytuacja w budownictwie, gdzie mediana wynagrodzeń kobiet jest obecnie o blisko 37 proc. powyżej mediany wynagrodzeń mężczyzn. Tak duża różnica na korzyść kobiet nie występuje nad Wisłą w żadnym innym dziale gospodarki. Jej źródło jest oczywiste: zatrudnione w budownictwie kobiety w większości mają wyższe wykształcenie i wykonują lepiej płatną pracę biurową, a mężczyźni przede wszystkim gorzej płatną pracę fizyczną, często niewymagającą kwalifikacji. Inaczej mówiąc: wyższe zarobki kobiet niż mężczyzn w tym przypadku wynikają z odmiennej struktury ich zatrudnienia w ramach tej samej branży, a nie z jakiejś formy dyskryminacji jednej z płci. Także zmiany tej różnicy - a w ostatnim roku zwiększyła się ona z 33 proc. do wspomnianych 37 proc. - nie oznaczają powiększania się luki płacowej (w tym przypadku na niekorzyść mężczyzn). Są najprawdopodobniej skutkiem zmiany proporcji zatrudnionych w budownictwie mężczyzn i kobiet.

Nawet różnice między wynagrodzeniami kobiet i mężczyzn w jednej
Różnice między wynagrodzeniami kobiet i mężczyzn w jednej branży niewiele mówią o tzw. luce płacowej. Odzwierciedlają w dużej mierze różnice w strukturze zatrudnienia przedstawicieli obu płci © money.pl | Angelika Sętorek

Ogólnie, w ostatnich dwóch latach (między I kwartałem 2024 r. a I kwartałem 2026 r.) liczba pracujących najemnie kobiet zwiększyła się o 0,2 proc., a liczba pracujących najemnie mężczyzn zmalała o 0,8 proc. Szło to w parze ze wzrostem zatrudnienia w edukacji, ochronie zdrowia i szeroko rozumianej administracji publicznej, któremu towarzyszył spadek zatrudnienia w sektorach zdominowanych przez mężczyzn. To właśnie te tendencje w istotnym stopniu odpowiadały za zbliżanie się przeciętnych i medianowych wynagrodzeń kobiet i mężczyzn. Na to nakładały się jeszcze zmiany w relatywnym czasie pracy.

Skutek uboczny optymalizacji podatków

O tym, jak zmieniała się luka płacowa więcej mówią teoretycznie dane GUS dotyczące struktury wynagrodzeń według konkretnych zawodów, ale ukazują się one raz na dwa lata z dużym opóźnieniem. Najnowsze dotyczą października 2024 r. Wówczas luka płacowa - w tym przypadku zdefiniowana jako różnica w godzinowym wynagrodzeniu stałym, czyli bez uwzględnienia premii, wypłat z zysków itp., kobiet i mężczyzn wykonujących ten sam zawód - wynosiła 4,1 proc. Dwa lata wcześniej sięgała 7,9 proc., ale cztery lata wcześniej - 4,8 proc. Nie widać tu więc wyraźnego trendu spadkowego. Co więcej, najnowsze dane są prawdopodobnie zaniżone. Skąd to wiadomo?

Luka płacowa w Polsce jest co do zasady większa wśród osób o wyższych zarobkach. Przykładowo, na stanowiskach kierowniczych (z uwzględnieniem przedstawicieli władz publicznych i wyższych urzędników) w październiku 2024 r. wynosiła 18,8 proc., w porównaniu do 21,2 proc. dwa lata wcześniej i 21,8 proc. cztery lata wcześniej. Te dane dotyczą jednak tylko podmiotów gospodarczych zatrudniających co najmniej 10 osób, siłą rzeczy nie obejmują osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą.

Tymczasem w ostatnich latach - o czym w money.pl dużo pisaliśmy - nastąpił duży odpływ osób o wysokich dochodach z etatów do samozatrudnienia. Na taką zmianę formy pracy znacznie częściej decydowali się mężczyźni niż kobiety. Według danych GUS udział kobiet wśród osób pracujących na własny rachunek wynosi niespełna 38 proc., a wśród pracowników najemnych - nieco ponad 50 proc. To oznacza, że ze statystyk, na podstawie których liczona jest luka płacowa, wypadło więcej dobrze zarabiających mężczyzn niż dobrze zarabiających kobiet. Efekt to właśnie spadek zróżnicowania ze względu na płeć zarobków wśród pracowników najemnych.

Wybrane dla Ciebie