"Patologia polskiego rynku". Tanie linie trzymają małe lotniska w szachu
Nie ma nic za darmo. Jeśli pasażer ma bilet za kilkadziesiąt złotych, ktoś musiał do niego dopłacić - inny podróżny albo podatnik. Tanie linie wiedzą, że dyktują warunki w przypadku mniejszych lotnisk. - Rozmowa zaczyna się od 1 mln pasażerów rocznie - mówi money.pl Jozsef Varadi, szef Wizz Aira.
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Strozyk/REPORTER