Stworzyli własne wskaźniki epidemii. Sprawdzają, czego szukamy w sieci

- Ten wskaźnik, oparty o dane z Google Trends już pozwolił nam przewidzieć szczyt drugiej fali epidemii - tak o narzędziu wykorzystywanym przez analityków PKO BP mówi główny ekonomista banku Piotr Bujak. Gość programu "Newsroom" podkreślał, że jest to wskaźnik niezależny od oficjalnych statystyk, które mogą być obarczone pewnymi błędami. Analitycy sprawdzają na przykład, czego Polacy szukają w wyszukiwarce Google. I skoro częstotliwość wyszukiwań dotyczących pospolitych objawów koronawirusa rośnie, to prawdopodobnie w ciągu kilku dni wzrośnie też liczba odnotowanych przez resort zdrowia zachorowań. - Dzięki temu pozwala nam to przewidzieć to, co się może wydarzyć w krótkim okresie - podkreśla Bujak.

Więcej wideo
Miliarder mówi, jak korzysta z AI. "Musimy w to zanurkować"Miliarder mówi, jak korzysta z AI. "Musimy w to zanurkować"
Najbogatszy Polak mówi, jakie problemy w biznesie są najtrudniejszeNajbogatszy Polak mówi, jakie problemy w biznesie są najtrudniejsze
Otworzył pierwszy hipermarket w Polsce. "Kolejka miała z 7 kilometrów"Otworzył pierwszy hipermarket w Polsce. "Kolejka miała z 7 kilometrów"
"Syndrom maratończyka". Najbogatszy Polak mówi o samotności"Syndrom maratończyka". Najbogatszy Polak mówi o samotności
"To byłaby broń atomowa". Ekspert o scenariuszu zastąpienia dolara"To byłaby broń atomowa". Ekspert o scenariuszu zastąpienia dolara
"Od 2032 roku zabraknie prądu". Sołowow ostrzega przed kryzysem"Od 2032 roku zabraknie prądu". Sołowow ostrzega przed kryzysem
"Możemy uniknąć błędów Niemiec". Sołowow o polskiej energetyce"Możemy uniknąć błędów Niemiec". Sołowow o polskiej energetyce
Wybrane dla Ciebie