Trump do Kanady: Chiny was zjedzą. Jest odpowiedź
Trump zagroził, że nałoży cła w wysokości 100 proc. na wszystkie importowane towary z Kanady, jeśli kraj ten zawrze umowę handlową z Chinami. "Chiny zjedzą Kanadę żywcem" - oświadczył. - Partnerstwo z USA jest dla Kanady ważne, nasz kraj nie pracuje nad umową o wolnym handlu z Chinami - oświadczył minister odpowiedzialny za relacje Kanada - USA Dominic LeBlanc.
"Tak jak premier powiedział w tym tygodniu, Kanada i USA zbudowały wyjątkowe partnerstwo naszych gospodarek i bezpieczeństwa, będziemy koncentrować się na tym, by przyszłość tej relacji przynosiła korzyści pracownikom i firmom po obu stronach naszej granicy. Nie trwają prace nad umową o wolnym handlu z Chinami. Osiągnięto rozwiązanie wielu ważnych problemów celnych" - napisał LeBlanc, dodając że nowy rząd buduje silniejszą gospodarkę Kanady, "z planem tworzenia siły w kraju i wzmocnienia naszych partnerstw handlowych na całym świecie".
LeBlanc odniósł się w ten sposób do gróźb Trumpa, który w sobotę na swojej platformie Truth Social napisał, że nałoży cła w wysokości 100 proc. na wszystkie importowane towary z Kanady, jeśli kraj ten zawrze umowę handlową z Chinami.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
W połowie stycznia, podczas wizyty premiera Marka Carneya w Chinach, te dwa kraje zawarły wstępne porozumienie, znoszące bariery handlowe, w tym w sprawie obniżki ceł na kanadyjskie produkty rolne i otwarcia Kanady na chińskie auta elektryczne. Liderzy obu państw zapowiedzieli "nowe partnerstwo".
Trump komentował wówczas, że "to OK, tak powinni robić (…) Jeśli możecie mieć umowę handlową z Chinami, powinniście ją mieć".
Natomiast w sobotę Trump napisał, że "jeśli gubernator Carney myśli, że zamierza uczynić Kanadę "portem przeładunkowym" dla Chin, z którego będą wysyłać towary i produkty do Stanów Zjednoczonych, to jest w błędzie", powtarzając wobec Carneya określenie "gubernator", którego wcześniej używał wobec premiera Justina Trudeau.
Trump dodał, że "Chiny zjedzą Kanadę żywcem, całkowicie ją pochłoną, włącznie ze zniszczeniem jej przedsiębiorstw, tkanki społecznej i ogólnego stylu życia".
Carney wygłosił w miniony wtorek w Davos szeroko komentowane w świecie przemówienie, w którym oświadczył, że dawny porządek świata się załamuje, mocarstwa używają ekonomicznej integracji jako broni, ale państwa o "średniej sile" nie są "bezsilne", mogą zawierać nowe koalicje. W przemówieniu tym Carney podkreślił, że Kanada pozostaje przywiązana do swoich wartości, ale zamierza stosować pragmatyczne podejście.
Carney: musimy bronić swojej suwerenności
W czwartek przed posiedzeniem rządu Carney wygłosił kolejne przemówienie, w którym podkreślił znaczenie jedności Kanadyjczyków i współpracy będącej fundamentem kanadyjskiego społeczeństwa.
Kanadyjskie wartości - inkluzywność, solidarność, sprawiedliwość, trwałość i ambicje nie są abstrakcyjnymi ideałami na papierze, ale praktycznymi wskazówkami, które mamy we krwi - powiedział, dodając, że Kanada "musi bronić swojej suwerenności".
W czwartek i piątek rząd miał dwudniowe wyjazdowe posiedzenie w Quebec City. Uwagę dziennikarzy zwróciło, że choć zapowiedziane było spotkanie premiera z dziennikarzami po posiedzeniu rządu, to w piątek spotkanie to się nie odbyło, a premier wrócił do Ottawy.
Agencja Canadian Press opublikowała w sobotę wywiad z ambasadorem Chin w Kanadzie Wang Di, który powiedział, że "stałą polityką Chin jest poszanowanie suwerenności i integralności terytorialnej wszystkich krajów, dotyczy to Grenlandii, Kanady i wszystkich innych państw". Tłumacz ambasadora przetłumaczył jedną z jego odpowiedzi, że Kanada i Chiny "mają takie same poglądy" w kwestii poparcia dla integralności terytorialnej Grenlandii.