Mijają dwa tygodnie od trzęsienia ziemi w zarządzie spółki Centralny Port Komunikacyjny. Stanowiska stracili prezes Filip Czernicki i Dariusz Kuś, członek zarządu odpowiedzialny za część lotniskową. Do zmian doszło zaledwie miesiąc po odwołaniu Macieja Laska z urzędu pełnomocnika rządu ds. CPK. Zastąpił go Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury, dotychczas odpowiedzialny za sprawy kolei, były p.o. prezesa spółki CPK.
– Doszliśmy do wniosku, że aby skutecznie ten projekt poprowadzić, to muszą nim kierować osoby, które mają doświadczenie w tym zakresie, szczególnie budowlanym – tłumaczył Zbigniew Szafrański, przewodniczący rady nadzorczej CPK, w wywiadzie dla money.pl.
Jednak branża lotnicza w Polsce nie kupuje takiego tłumaczenia. Zdaniem Michała Kaczmarzyka wytłumaczenie zmian kadrowych w spółce Centralny Port Komunikacyjny jest dużo prostsze.
Mamy do czynienia ze spółką Skarbu Państwa i nie możemy oczekiwać, że podejmowane w niej decyzje personalne będą oparte wyłącznie na przesłankach merytorycznych, ocenie fachowości menedżerów. W spółkach Skarbu Państwa bardzo ważny jest komponent polityczny. Taka jest ich natura i każdy, kto wchodzi do państwowej spółki na stanowisko kierownicze, powinien brać to pod uwagę
WIDEOTrzęsienie ziemi w CPK. Horała: mógłbym złożyć papiery
W podobnym tonie wypowiadał się szef jednego z największych lotnisk regionalnych w Polsce. – Uważam, że jest to dorabianie ideologii do zmian personalnych, które w takich spółkach zawsze następują, gdy nowy "szef" chce dobrać sobie współpracowników. I trzeba przyznać: ma do tego prawo – mówił money.pl Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.
Na polityczny aspekt spółki CPK zwracał uwagę także przedstawiciel sektora budowlanego.– Do wyborów parlamentarnych został niewiele ponad rok i wielu wysokiej klasy specjalistów zastanowi się dwa razy, zanim zdecyduje się na podjęcie pracy w spółce państwowej, z której za kilkanaście miesięcy może zostać zmieciony polityczną miotłą nowej ekipy rządzącej – mówił nam dr Damian Kaźmierczak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa
Kaczmarzyk: naszą linią lotniczą kierują księgowi
Dlatego według Michała Kaczmarzyka fakt rozpoczęcia budowy nie jest argumentem za wymianą połowy zarządu spółki i koniecznością powołania tam budowlańców. Podobnie jak szefem linii lotniczej nie musi być pilot.
– W Europie i na świecie jest dużo linii lotniczych, którymi kierują piloci. I zazwyczaj są w dość dużych opałach, nie tylko finansowych. Dlatego to nie jest wzorzec. Naszą firmą od zawsze kierowali księgowi. I rzeczywistość dowodzi, że nasz model biznesowy się broni. Pokazujemy, że na lotnictwie można przyzwoicie zarobić. Zatrudniamy setki pilotów, stewardess czy mechaników lotniczych. To są świetni specjaliści w swoich dziedzinach. Ale ścisłe kierownictwo to menedżerowie w większości z wykształceniem z zakresu finansów i rachunkowości. Dlatego właśnie mówię, że naszą firmą kierują księgowi – mówi money.pl Michał Kaczmarzyk, szef struktur Ryanaira w Polsce.
Co z budową CPK? "Czas ten projekt wreszcie postawić z głowy na nogi"
Nasz rozmówca nie obawia się też o to, czy trzęsienie ziemi w spółce odpowiedzialnej za wydanie 131 mld zł na budowę nowego lotniska i sieci Kolei Dużych Prędkości spowoduje opóźnienie wielkiej inwestycji.
Nie jest tak, że 2032 r. się nie ziści, ponieważ teraz zmienia się połowa zarządu spółki. To już wcześniej nie miało prawa się wydarzyć. Uważam, że data 2032 r. od początku była nierealna. Zmiana harmonogramu była tylko i wyłącznie politycznym zagraniem, mającym pokazać, że projekt CPK idzie do przodu, a jego realizacja jest możliwa w dającym przewidzieć się terminie. Ale to nigdy nie było realne, bo ten projekt jest za duży na tak krótki okres. W branży lotniczej cuda zdarzają się rzadko. Tu rządzą twarde dane i wskaźniki
Pod adresem Ryanaira wielokrotnie, jeszcze za rządów PiS, padały zarzuty o krytykanctwo wobec projektu CPK.
– My zawsze byliśmy krytyczni w stosunku do projektu CPK. Jednak w pewnym momencie, gdy zapadła zgoda polityczna ponad podziałami, by go jednak realizować, przestaliśmy go krytykować na głos i obserwowaliśmy rozwój wydarzeń. Ale dzisiaj być może jest ten czas, że nowy wiceminister odpowiedzialny za lotnictwo chce jeszcze raz pewne rzeczy przeanalizować i spojrzeć na nie z innego kąta. Trzymam kciuki, żeby ten projekt wreszcie ktoś postawił z głowy na nogi, tak jak zapowiadał to poprzedni pełnomocnik ds. CPK, ale jednak nie do końca mu się to udało – dodaje szef Ryanaira w Polsce.