Gigant spodziewa się problemów na rynku. Efekt m.in. wojny na Bliskim Wschodzie
Artur Popko, prezes firmy Budimex, spodziewa się "znaczącego wzrostu cen materiałów budowlanych". Chodzić może m.in. o asfalt, który jest produktem pobocznym przerobu ropy naftowej, a wyraźnie drożeje w efekcie wojny na Bliskim Wschodzie.
W czwartek Budimex zorganizował konferencję prasową, na której zarząd podsumował wyniki finansowe za 2025 r. Grupa, jak podano, miała 750,9 mln zł skonsolidowanego zysku netto. Przychody wyniosły 9,4 mld zł, a zysk operacyjny 892,3 mln zł.
Prezes giganta Artur Popko przekazał, że portfel zamówień na koniec ubiegłego roku miał wartość ponad 16 mld zł.
- Ale chcę podkreślić, że przez większość 2025 r. ta wartość przekraczała 18 mld zł i spodziewamy się, że za chwilę wrócimy do tej wartości i ją przekroczymy - powiedział szef Budimeksu.
Dlaczego Polacy nie chcą inwestować?
Wzrost cen materiałów
Przy okazji Popko powiedział, że firma nie bierze udziału w wojnie cenowej w przetargach. Spodziewa się natomiast problemów dla rynku.
- Staramy się przewidywać wzrosty cen. Spodziewamy się znaczących wzrostu cen materiałów i zakładamy to w naszych ofertach - powiedział Popko. Dodał przy tym, że w perspektywie następnych pięciu lat nastąpi kumulacja projektów.
Przewidywania są zgodne z tym, co napisaliśmy we wtorek w money.pl. Chodzi o spodziewany wzrost cen m.in. asfaltu w efekcie konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Iran w odwecie na ataki USA i Izraela praktycznie zablokował Cieśninę Ormuz, która odpowiada nawet za 30 proc. dziennego handlu ropą. Surowiec automatycznie zaczął drożeć.
Źródło: PAP, Money.pl