Zarząd VW bije na alarm. Ostrzegają, że gigant może upaść

Przed walnym zgromadzeniem w Volkswagenie wyciekły niepokojące informacje. Zarząd największego koncernu motoryzacyjnego Europy w wewnętrznej ankiecie ocenił sytuację firmy jako fatalną. Ich zdaniem może ona zagrozić istnieniu firmy.

Inside Volkswagen AG Commercial Vehicle Plant
Bloomberg
vehicles, emea, manufacture, transportation and logistics, fabrication, vehicle, euro members, business news, city transport, autos, e.u., eu, automotive, cars, automobiles, automobile, auto, industriesVolkswagen, największy koncern motoryzacyjny Europy, mierzy się z ogromnymi problemami
Źródło zdjęć: © getty images | © 2026 Bloomberg Finance LP
Katarzyna Kalus

O ocenę sytuacji w firmie zapytano członków zarządu koncernu. Wyniki wewnętrznej ankiety są porażające. 6 z 9 członków uznało firmę za "zagrożoną w swoim istnieniu", trzej uznali, że sytuacja jest "napięta". Nikt nie stwierdził, że stan koncernu jest stabilny - informuje "Manager Magazin".

Ankieta została przeprowadzona anonimowo przez zewnętrzną firmę. Miała ona uzasadnić potrzebę restrukturyzacji i cięć kosztów, w tym zwolnień. Wszyscy członkowie zarządu uważają, że Volkswagen nie ma już rentownego modelu biznesowego. Strategię wobec Chin i Ameryki Północnej uznali za nieperspektywiczną.

Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące

Ponadto, jak informuje "Manager Magazin", ankieta pokazała, jak bardzo członkowie zarządu różnią się w kwestii przyszłego kierunku rozwoju koncernu z markami takimi jak VW, Audi, Seat, Cupra i Škoda. Czterech menedżerów mówi o niezgodzie w zarządzie, 4 kolejni o zgodzie "w zasadzie".

Przemysł motoryzacyjny w Niemczech przechodzi drastyczną restrukturyzację. Dyrektor generalny Volkswagena zapowiada wielomiliardowe cięcia kosztów i redukcje etatów. Koncern musi mierzyć się nie tylko z wewnętrznymi problemami, ale też z nowymi cłami nałożonymi przez USA.

Aby osiągnąć ten pułap, firma musi znacząco odchudzić swoje struktury kadrowe, co w praktyce oznacza pożegnanie się z tysiącami pracowników i wywołanie zawirowań na lokalnym rynku pracy. Zgodnie z zapowiedziami, jeszcze przed końcem bieżącego roku zatrudnienie w niemieckich strukturach Volkswagen AG, wliczając w to zakłady w Saksonii oraz Osnabrück, ulegnie wyraźnemu zmniejszeniu o kilkanaście tysięcy osób.

Proces ten jest konsekwencją trudnych negocjacji ze związkami zawodowymi, które toczyły się w ubiegłym roku. Przypomnijmy, że tuż przed świętami Bożego Narodzenia w 2024 r. władze spółki zawarły ostateczne porozumienie z przedstawicielami załogi, które zakłada likwidację łącznie 35 tysięcy miejsc pracy do 2030 r. Oliver Blume przygotowuje załogę na kolejną falę zaciskania pasa.

W Audi problemy największe

W swoim wystąpieniu podczas walnego zgromadzenia ma podkreślić, że pierwsze efekty tych bolesnych decyzji są już mierzalne, a koszty funkcjonowania niemieckich fabryk udało się zredukować o ponad jedną piątą.

W szczególnie trudnym położeniu w obrębie grupy znalazła się marka Audi. Producent samochodów z segmentu premium nie posiada obecnie własnych linii montażowych na terytorium USA, co czyni go całkowicie zależnym od importu aut z Europy oraz z fabryk w Meksyku.

Sytuacja Volkswagena jest odzwierciedleniem szerszego zjawiska, które od kilku kwartałów uważnie obserwują analitycy rynków finansowych. Eksperci branżowi wielokrotnie zwracali uwagę, że tradycyjna europejska motoryzacja znalazła się w historycznym punkcie zwrotnym.

Konieczność transformacji w kierunku elektromobilności wymaga gigantycznych nakładów inwestycyjnych, podczas gdy zyski ze sprzedaży aut spalinowych, mające finansować tę technologiczną rewolucję, znajdują się pod silną presją.

Dodatkowym czynnikiem komplikującym sytuację jest rosnąca konkurencja ze strony azjatyckich marek, które dysponują przewagą kosztową i coraz odważniej wkraczają na rynek europejski.

Wybrane dla Ciebie